Budownictwo w Wilnie międzywojennym – przewodnik chronologiczny (cz. 7)


Fragment kompleksu Ubezpieczalni Społecznej przy ulicy Mickiewicza w Wilnie
Pod koniec 1938 roku na zaproszenie zarządu Funduszu Pracy do Wilna przyjechało kilku dziennikarzy warszawskich, którzy wraz z miejscowymi kolegami po fachu zwiedzali zakończone i trwające roboty inwestycyjne w kilku punktach miasta. Podkreślano rozmach oraz tempo realizowanych projektów, zwłaszcza infrastrukturalnych: regulacja brzegów Wilii z budową wałów i bulwaru, wymiana nawierzchni kilku głównych ulic w tym: Mickiewicza, Legionowej i Zakretowej. Ideą prezentacji była próba odpowiedzi na pytanie, jak „Wilno się rozrasta i upiększa?”. Przeważały wrażenia pozytywne, chociaż nie zabrakło kilku uwag krytycznych. Starano się otrzymać jak najwięcej wyjaśnień od Romualda Gutta, który tłumaczył dziennikarzom niektóre z aspektów swoich głównych założeń ideowych, czasem wolnych myśli. Większość tego o czym mówił, uzasadniała założenie architekta, iż: „architektura to kulisy dla życia”.
Rozpoczynając sezon budowlany w 1938 roku, Wilno miało zapewnione finansowanie kilku projektów gmachów użyteczności publicznej. Jeżeli chodzi o budownictwo mieszkaniowe, to pula z Państwowego Funduszu Budowlanego znów nie była duża - 200 tysięcy złotych, która była, co najmniej o połowę mniejsza niż zakładano. Komitet Rozbudowy Miasta deklarował podjęcie starań o zwiększenie tych sum w następnym roku do blisko pół miliona. Coraz bliżej było do rozpoczęcia największej inwestycji na ziemiach północno-wschodnich, czyli budowy hydroelektrowni w Turniszkach. Sporo uwagi poświęcone zostało kwestii „przekazania” miastu przez władze wojskowe Pałacu Słuszków, którym było więzienie. Plan przewidywał odrestaurowanie obiektu i urządzenie w nim Muzeum im. Marszałka Piłsudskiego. Aby plan taki zrealizować oczekiwano jednak, iż skarb państwa zapewni wojsku inny budynek.
  
  Oprócz inwestycji wymienionych we wstępie, Zarząd Miasta miał opracowaną listę kolejnych, które realizowane miały być w samym mieście. Gotowy był np. projekt urządzenia dużego terenu Parku Sportowego na Pióromoncie. Przewidywał on, iż kolejne obiekty powstawać miały wokół miejskiego stadionu Ośrodka WF (obiekt znany później wilnianom, jako stadion „Žalgiris”). Budowa trwać miała pięć lat i oczekiwano na ten cel otrzymywać rokrocznie dotacje ze Skarbu Państwa po 350 tysięcy złotych. Wreszcie gotowe były plany: budowy terenu Targów Północnych (plac między ulicą Legionowa i Wiwulskiego), Ogrodu Zoologicznego na Antokolu, chłodni i rzeźni miejskiej, lombardu, dwóch nowych mostów (jeden przez Wilię w pobliżu Placu Łukiskiego oraz dwóch przez Wilenkę w tym jeden w Tupaciszkach), nowego gmachu pocztowego i szereg innych obiektów. Budżet miasta na to nie wystarczał, więc aby w ciągu dwóch lat zrealizować niektóre z tych przedsięwzięć, Wilno musiałoby otrzymać od Państwa (w formie kredytów i dotacji) blisko 12 milionów złotych[1]. Za szczególnie doniosłe uznano jednak oświadczenie ministra wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, który mówił w połowie roku m.in. o uznaniu wzrostu poziomu gospodarczego Wileńszczyzny za zagadnienie o znaczeniu ogólnopaństwowym.

   Władze miasta niezależnie od projektów związanych z budową nowych budynków, realizowały w 1938 roku z własnych środków budowę mniej chłonnych finansowo obiektów. Dokonywane był również liczne przebudowy i remonty, a roboty publiczne tego typu objęły w sumie 105 obiektów. Wśród nich były m.in.: kontynuacja wznoszenia wałów powodziowych, betonowych trybun krytych na stadionie miejskim na Pióromoncie. Przy ulicy Wingry wybudowany został magazyn dekoracji Teatru Miejskiego[2], wykonano nadbudowę budynku Szkoły Powszechnej nr 6 przy ulicy Wiłkomierskiej 31, trwała przebudowa wnętrz budynków szpitali miejskich: Św. Jakuba (ulica 3-Maja), Żydowskiego (ulica Zawalna), Sawicz (ulica Bakszta), Pogotowia Ratunkowego (Zk. Franciszkański), Rzeźni Miejskiej, nieczynną elektrownię Raduńską przebudowano na garaże taboru miejskiego itd. W tym też czasie rozebrany został drewniany budynek Teatru Letniego, słynnej „Bernardynki”, gdyż jego zły stan stanowił już niebezpieczeństwo.

   Prace budowlane trwały także w gmachach uniwersyteckich, a wśród nich: przebudowa murów po-Augustiańskich wzdłuż ulicy Bakszta, gdzie kosztem zmniejszenia bursy męskiej, przygotowywane były lokale na eksperymentalne Liceum Ogólnokształcące im. Jana i Andrzeja Śniadeckich, przebudowa w gmachu głównym (tzw. Biała Sala[3]), dobudowa sal wykładowych przy Nowogródzkiej. Większością tych prac kierował prof. inż. Stefan Narębski. Plany inwestycji uniwersyteckich były bardzo szerokie (np. projekt budowy „miasteczka medycznego” na Zakrecie), lecz z braku środków realizowano je w ograniczonym zakresie.

  Miejskie Biuro Urbanistyczne zalecało, aby rozwój małego budownictwa mieszkaniowego przebiegał głównie na peryferiach, gdzie tereny należące do miasta w ponad 70% nie były zabudowane. Zarząd Miasta ogłosił w tym czasie konkurs na projekty małych domów, które mogłyby być tam realizowane. Warunki zabudowy nowych osiedli konsultowane były z zarządem okręgowym Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP). Na podstawie porozumienia określony został nakaz zachowania większych odległości między wznoszonymi domami, uwarunkowany przepisami o ochronie ludności przed skutkami ataków lotniczych i gazowych podczas ewentualnej wojny. Jeden z kolejnych zapisów regulujących budownictwo indywidualne mówił o zachowaniu określonej odległości od osi ulicy.

  Większość inwestycji zaplanowanych w 1938 roku, udało się zrealizować w terminie. Końcówka roku bogata była dzięki temu w uroczystości poświęcenia nowych gmachów, a ich skumulowanie dziennikarz Piotr Lemiesz określił, jako „dożynki budowlane w Wilnie w skromnym dotąd ruchu budownictwie gmachów publicznych”.  Lista planowanych inwestycji była znacznie dłuższa, gdyż uzupełniały ją kolejne projekty. Na początku 1938 roku dyskutowano nad istotnym dla życia miasta projektem. Grupa inicjatorów spośród członków Zarządu Miejskiego ogłosiła potrzebę budowy w Wilnie miejskiego szpitala centralnego, który mógłby rozładować kłopotliwą sytuację z dotychczasowym rozdrobnieniem szpitalnictwa. Docelowy plan przewidywał budowę dużego gmachu, w którym znalazłyby miejsce wszystkie działy medycyny klinicznej. Na terenie kompleks wzniesiony miał być ponadto szereg pawilonów dla rehabilitantów oraz jednostek pomocniczych. Jako lokalizację szpitala wskazywana była dzielnica Antokol.

    Podobną myślą kierowali się działacze instytucji rolniczych, którzy w porozumieniu z bankiem branżowym planowali urządzenie „Domu Rolniczego” mogącym skupić wszystkie jednostki w jednym miejscu z Izbą Rolniczą na czele. Podczas rozmów z Magistratem działacze sugerowali, aby miasto przekazało im na ten cel jeden z budynków opuszczonych po 1915 roku, wchodzącym w skład tzw. mienia bezdziedzicznego. Prezydent Wilna wyraził jednak pogląd, że instytucje publiczne powinny budować własne, nowoczesne gmachy. Opierał swoje zdanie na założeniach perspektywicznych planów wzmożenia rozbudowy miasta, która nada Wilnu europejskiego wyglądu. Jedną z koncepcji była wspólna inwestycja z Bankiem Rolnym, który zamierzał wznieść swój własny, nowy gmach.

   Inny plan dotyczył wzniesienia Domów Ludowych w każdej dzielnicy miasta. Stanowiły one rodzaj placówek kulturalnych, z których korzystać mogli mieszkańcy z najszerszej pojętych grup społecznych. Prawie wszystkie Domy Ludowe, które funkcjonowały w Wilnie od 1919 nie posiadały osobnych budynków. Opracowany został szczegółowy plan budowy nowych domów, na które Magistrat przekazywał wyznaczone parcele. Inwestycja rozłożona miała być na kilka lat i przewidywała budowę domów ludowych kolejno: dla dzielnicy Nowe Miasto przy ulicy Kijowskiej (róg Archanielskiej), na Nowym Świecie (ulica Żwirki i Wigury), dla Śnipiszek przy ulicy Kalwaryjskiej, wspólny dla Antokola i Zarzecza przy ulicy Holendernia, wreszcie dla dzielnicy Markucie przy ulicy Subocz. 


Projekt regulacji Placu Katedralnego z wyznaczonym miejscem na pomnik Józefa Piłsudskiego. Opracowanie Miejskiego Biura Urbanistycznego pod kierunkiem Romualda Gutta   

1938 Bank Gospodarstwa Krajowego

  Bank Gospodarstwa Krajowego kupował działkę pod nowy budynek razem z PKO i teren budowy przy ulicy Mickiewicza 16 graniczył bezpośrednio z nim. Budowa gmachu oddziału BGK rozpoczęła się w sierpniu 1937 roku, ale główne prace prowadzone były w ciągu prawie całego 1938 roku. Autorami zatwierdzonego do realizacji projektu byli: inż. arch. Jerzy Pańkowski, inż. arch. Stanisław Gałęzowski. Gmach był budowlą o szkielecie żelbetonowym, na płycie oraz ze stropami i dachami żelbetowymi. Kubatura budynku wynosiła 9300 m.sześć. Budynek nie był zbyt wysoki - miał cztery kondygnacje - aby nie dominować nad sąsiadującymi kamienicami. Koszt budowy wyniósł 700 tysięcy złotych. Przy budowie gmachu BGK zatrudnionych było 150 robotników. Plan, aby do końca 1937 roku budynek doprowadzony został pod dach się nie udał i opóźnienie całej budowy wyniosło ostatecznie blisko cztery miesiące.


Gmach BGK w budowie. Po lewej stronie budynek PKO, po prawej parterowy dom na rogu ulic Mickeiwicza i Wileńskiej oraz fragment Domu Handlowego Braci Jabłkowskich (fotografia z marca 1938 roku)
 
  Inwestycję nadzorował powołany przez centralę banku komitet, do którego weszli: zastępca naczelnego dyrektora BGK dr Tadeusz Garbusiński, kierownik Oddziału Wileńskiego Ludwik Szwykowski, dyr. Adam Nebelski oraz inżynierowie: Piotr Stachiewicz i Jerzy Pańkowski. Do części prac zaangażowane zostały firmy wileńskie. Roboty budowlane wykonywało „Wileńskie Przedsiębiorstwo Robót Inżynierskich” Wiktora Giedroycia, roboty elektro-techniczne firma „Pomoc Inżynierska” inż. Cyryla Szulca.




Sąsiadujące ze sobą gmachy bankowe: PKO i BGK (fotografie Jana Bułhaka)

  Pryncypialna ulica Wilna wzbogacała się o kolejny reprezentacyjny obiekt. Elewacja obejmująca cztery kondygnacje wraz z płytkim ryzalitem klatki schodowej wyłożona została płytami z piaskowca rejowskiego, a cokół z szarego granitu, pozostałe elewacje tynkowane terazytem. W piwnicach był schron przeciwgazowy. Zgodnie z rozplanowaniem parter zajęty został przez obszerne biura banku i salę operacyjną, na pierwszym piętrze były pomieszczenia dyrekcji, a pozostałe dwa piętra to mieszkania personelu urzędniczego.

  Prace zdobnicze zlecono artystom wileńskim: malowidła ścienne w sali operacyjnej to dzieło prof. Ludomira Slendzińskiego, a rzeźbę na ryzalicie wykonał rzeźbiarz Tadeusz Godziszewski. Slendziński stworzył kompozycje alegoryczne symbolicznie przedstawiające gałęzie gospodarki Wileńszczyzny: tkactwo, przemysł, budownictwo, spław drzewa, rybactwo, był też czas (zegar) oraz scena z „Kaziuków”.


Malowidła L. Slendzińskiego w hallu z salą operacyjną i wejście do banku z rzeźbą T. Godziszewskiego (fotografie Edwarda Zdanowskiego i Jana Bułhaka)

  Forma architektoniczna budynku BGK nie wszystkim się podobała i spotkała się z krytyką części artystycznego środowiska Wilna. Projektowi zarzucano głównie brak monumentalności. Zdanie tej grupy wyraził wykładowca Wydziału Sztuk Pięknych USB prof. Marian Morelowski. Napisał on, iż: „fasada ograniczona do minimum linii horyzontalnych i pionowych”, zamiast odpowiadać postulatowi reprezentacyjności, upodobniła gmach raczej do „zwykłego domu czynszowego niezamożnego właściciela na jakiejś bocznej ulicy”, albo „fabrycznej składnicy”. Uważał, że BGK reprezentując poważną instytucję państwa nie powinien był zatwierdzić projektu, gdyż twórcy zbagatelizowali Wilno, jako: „miasto o pewnych ambicjach stołecznych i życiu artystycznym (…). Jeżeli stolica ma tu zdobyć sobie pole do promieniowania, każdy przysłany projekt musi reprezentować maximum twórczego wysiłku (…) którego w tym wypadku nie umiem się dopatrzeć”. Był to ważny głos w dyskusji, która obejmowała szereg zagadnień włączonych w jeden problem: jak można w Wilnie radzić sobie z próbami łączenia awangardy modernizmu z klasyczną tradycją „szkoły wileńskiej”.


Gmach BGK od strony pawilonu z salą operacyjną (fotografia Jana Bułhaka)

  Poświęcenie gmachu BGK odbyło się 11 grudnia 1938 roku. Wśród licznej rzeszy gości byli wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski i trzech wiceministrów polskiego rządu. Aktu poświęcenia dokonał arcybiskup R. Jałbrzykowski. Prezes BGK gen. Roman Górecki podczas przemówienia mówił o roli banku w ogólnopolskiej akcji budowlanej, w której jego instytucja administrowała środkami publicznymi. Zaznaczał, że Oddział Wileński BGK sukcesywnie zwiększany miał kontyngent przeznaczany każdego roku na budownictwo indywidualne i wielomieszkaniowe. Więcej szczegółów podał Ludwik Szwykowski dyrektor oddziału wileńskiego banku.

  Jeszcze przed wybuchem wojny miasto wyasygnowało specjalną kwotę na oświetlenie placyku przed budynkiem BGK. Niestety mimo wielu prób nie udało się doprowadzić do przejęcia i wyburzenia starego, zniszczonego, parterowego budynku, który stał na rogu ulic Mickiewicza i Wileńskiej. Dom należał do kilku osób prywatnych (chodzi o miejsce, w którym obecnie stoi hotel „Novotel”).

*     *     *

  Przy okazji omawiania „bankowej” zabudowy działki przy ulicy Mickiewicza 16, położonej vis a vis Placu Orzeszkowej nie sposób pominąć sprawy pomnika Adama Mickiewicza, według zatwierdzonego projektu Henryka Kuny. Zgodnie z założeniem z lat 1932-37, pomnik stanąć miał na środku ulicy Mickiewicza na specjalnie utworzonej wysepce otoczonej z dwóch stron jezdniami. Koncepcja była dyskusyjna i z czasem pojawiły się propozycje trzech alternatywnych lokalizacji pomnika[4], dlatego na wniosek Magistratu w 1938 roku przeprowadzona została próba z czasowym ustawieniem drewnianej makiety w skali 1:1 we wszystkich trzech miejscach. Gmach BGK wzniesiony został w pewnym oddaleniu od jezdni, co stanowiło efekt wniosku władz miasta o pozostawieniu miejsca na pomnik i zawartą w tej sprawie osobną umową.


Jeden z rysunków koncepcyjnych z proponowanym usytuowaniem pomnika na osi ulicy Mickiewicza – widoczny Dom Handlowy Braci Jabłkowskich


Drewniana makieta pomnika ustawiona czasowo na osi ulicy Mickiewicza w 1938 roku. Po lewej stronie widoczna tablica informacyjna placu budowy BGK (fotografia: Jan Karlis Freinbergs, kwiecień 1938)

   Po dwukrotnym przestawieniu i demontażu drewnianej makiety powrócono ponownie do debaty nad lokalizacją. Opinię wyrażali przedstawiciele Zarządu Miasta z Biurem Urbanistycznym, Komitetu Budowy Pomnika i członkowie społecznej Komisji Urbanistycznej (z prof. Marianem Morelowskim na czele). Wśród opiniujących przeważały głosy, iż po próbnej lokalizacji żadne z dwóch miejsc przy ulicy Mickiewicza nie było właściwe. Odrzucono też ostatecznie miejsce na Placu Ratuszowym lub Placu Łukiskim. Wreszcie w kwietniu 1939 roku przyjęta została propozycja inż. Stefana Narębskiego, który już wcześniej wskazywał, że pomnik Mickiewicza stanąć może na styku ulic Św. Anny i Królewskiej (placyk obok wejścia na teren Ogrodu Bernardyńskiego). Monument miał być ustawiony z „twarzą wieszcza” skierowaną w stronę ulicy Św. Anny i Zaułka Bernardyńskiego i wznosić się miał na tle Góry Zamkowej. Ten wariant uznano za najlepszy i wszyscy się na niego zgodzili. Montaż rozpocząć się miał w lecie, ale terminu nie udało się dotrzymać i do września 1939 roku nie rozpoczęto żadnych prac.
 

1938 Ubezpieczalnia Społeczna

  Gmach Ubezpieczalni Społecznej[5] (US) wzniesiony przy reprezentacyjnej ulicy Mickiewicza 27 (ob. Gedimino pr.) to budowla należąca do nurtu funkcjonalizmu. Potrzeba posiadania przez instytucję własnego lokalu zgłaszana była od dawna. Kiedy tylko pojawiły się możliwości finansowe w postaci długoterminowej pożyczki, dyrektor ubezpieczalni Adam Galiński zainicjował powołanie Komitetu Budowy. Rolą tego ciała było opiniowanie i doradztwo.

  Zaproponowana lokalizacja kompleksu ubezpieczalni była dogodna z wielu względów, zwłaszcza dostęp z czterech prostopadłych ulic prowadzących ze śródmieścia. Narożny plac ulicy Mickiewicza z ulicą Dąbrowskiego[6], należał do Kurii Metropolitalnej. Przez szereg lat był wydzierżawiany na różne cele, w tym czasowo był tam park i tzw. trek wynajmowany Wileńskiemu Towarzystwu Cyklistów, a później były tam ogrody warzywne prywatnych przedsiębiorców i stało kilka zrujnowanych budynków. Do połowy 1937 roku w jednym z mniejszych budynków murowanych mieściła się kawiarnia/cukiernia „Leonarda” (budynek został zburzony w trakcie budowy US).

  Po rozpisaniu konkursu inwestycję realizowano według zwycięskiego projektu[7] Stanisława Murczyńskiego i Jerzego Sołtana. O zwycięstwie wymienionych zdecydował sąd konkursowy złożony z architektów, dyrektora ubezpieczalni i jej lekarza naczelnego dr. Bolesława Szniolisa.  Na wniosek Komitetu Budowy z autorami ściśle współpracował wilnianin inż. arch. Antoni Forkiewicz, który przygotowywał rysunki wykonawcze, a następnie pełnił nadzór budowlany.

   Jesienią 1937 rozpoczęto prace wstępne. Teren ogrodzono wysokim płotem, przeprowadzono badanie gruntu i zwożenie materiałów budowlanych. Po rozpoczęciu prac ziemnych, żwir z wykopów fundamentowych okazał się zdatny do użycia go zgodnie w wymaganiami technicznymi do robót żelbetowych. Budowa postępowała szybko, zwłaszcza od wiosny 1938 roku. Prowadziły ją firmy wyłonione w przetargach: roboty główne realizowało przedsiębiorstwo „M. Łempicki S.A.”, wykończeniowe wileńska „Wiktor Giedrojć” oraz inne realizujące roboty instalacyjne (w tym mniejsze zakłady wileńskie). Część administracyjna kompleksu została oddzielona od ulicy metalowym ogrodzeniem z charakterystycznym monogramem „US” (istnieje do dzisiaj). Zakładany termin zakończenia inwestycji określony był na dzień 1 grudnia tego samego roku.
 
  Uroczystość poświęcenia odbyła się 18 grudnia. Honory gospodarzy pełnili dyrektor US Adam Galiński i komisarz prof. dr Tadeusz Pawlas, a gościem honorowym był minister pracy i opieki społecznej Marian Zyndram-Kościałkowski. Podkreślany był fakt, że po zbudowaniu nowego gmachu ubezpieczalni, kończył się okres urzędowania i leczenia w trudnych warunkach, a instytucja zwolni na cele mieszkaniowe szereg budynków i pomieszczeń zajmowanych dotąd w kilku punktach miasta. Ubezpieczalnia mieściła się do tej pory w kamienicach przy ulicy Zawalnej 4-6 i 8. Nowy gmach kończył jak pisano „wędrówkę ludów od Annasza do Kajfasza”. Koszt budowy kompleksu wyniósł blisko 1,5 miliona złotych i nie przekroczył pierwotnego kosztorysu. Szczególne podziękowania złożone były ministrowi, gdyż jak podkreślano miał on decydujące zdanie w kwestii przydziału środków na budowę gmachu w Wilnie.


Gmach Ubezpieczalni Społecznej na fotografii Jana Bułhaka - narożnik ulic: Mickiewicza 27 i Dąbrowskiego (Gedimino pr./ A. Jakšto g.). Odbitka ze zbiorów: Lietuvos mokslų akademijos Vrublevskių biblioteka

  Oprócz biur i specjalistycznych gabinetów lekarskich, w gmachu ulokowano szereg placówek podległych ubezpieczalni i znajdowały się one dotąd w innych miejscach. Własna apteka US (wcześniej mieszcząca się przy ul. Bandurskiego 4), na parterze wydzielony był gabinet Nocnej Pomocy Lekarskiej, a ponadto Zakład Przyrodoleczniczy prowadzony przez dr Gordona Margolisa (wcześniej przy ul. W. Pohulanka 18). W budynku była duża sala konferencyjna, którą dyrekcja US wynajmowała czasami innym instytucjom na odbywanie zebrań, konferencji i przyjęć okolicznościowych.


Prawe skrzydło Ubezpieczalni Społecznej wzdłuż ulicy Dąbrowskiego (fotografia Jana Bułhaka). Mieściły się tam gabinety lekarskie. Odbitka ze zbiorów: Lietuvos mokslų akademijos Vrublevskių biblioteka

Po sąsiedzku, przy ulicy Dąbrowskiego zbudowany został budynek administracyjny (wykończony z 1939 roku) z mieszkaniami dla kadry kierowniczej oraz garaże dla karetki pogotowia Ubezpieczalni i służbowego samochodu dyrekcji. Jeszcze przed poświęceniem kompleksu ubezpieczalni, trwały roboty przy układaniu kostki na ulicy Mickiewicza. W listopadzie nowa nawierzchnia ułożona była do skrzyżowania z ulicą Dąbrowskiego. Problemem pozostawała nadal „wąska gardziel” wylotu tej ostatniej ulicy[8], ale Magistrat przygotował już nakazowe zajęcie gruntu z ogrodem restauracji „Zacisze”, a część budynku tego popularnego lokalu miała zostać zburzona, aby ulica mogła być poszerzona.



Budynek administracyjny i zachowany detal ogrodzenia kompleksu

  Pierwsze miesiące funkcjonowania ważnego społecznie obiektu, jakim była Ubezpieczalnia Społeczna stanowiły ważny test dla jego twórców. Niektóre z rozwiązań obsługi klientów -  zwłaszcza komunikacji wewnętrznej - były niekonwencjonalne, lecz jak się okazało umożliwiały bezkolizyjny ruch setek pacjentów i interesantów.

  Kompleks składał się z dwóch skrzydeł (od ulicy Mickiewicza i od ulicy Dąbrowskiego) i jak pisano oblicze pomyślane przez twórców cechował nawiązanie do: „doskonałych konstrukcyjnie, pomyślanych o subtelnej, pełnej wdzięku plastyce zabytków architektury Wilna czasów Rzeczypospolitej”.  Ukształtowanie bryły i elewacji budynku przy związaniu z istniejącymi gabarytami, uzyskano formę indywidualną, która miała sens dekoracyjny w ogólnym obrazie miasta. Podkreślany był zwłaszcza niekonwencjonalne rozwiązanie narożnika z podcieniami. Odseparowany został dzięki temu intensywny w godzinach urzędowych ruch wejściowy, przez który gros interesantów kierowało się do oddzielonego od skrzydła „lekarskiego” od strony ulicy Dąbrowskiego[9].

  Według ścierających się poglądów dotyczących nowego gmachu, dla jednych był on „rewelacją”, a dla innych kolejnym budynkiem (obok PKO i BGK), który zakłócał obraz historycznego miasta. Zwolennicy przekonywali, iż kompleks spełnił warunki oczekiwań i zakres użyteczności oraz celowości, jaki zakładany był dla jego funkcji. Chwalony był za: „estetyczny wygląd urządzeń oraz oszczędność i sprawność, z jaką całego tego wielkiego dzieła dokonano”. Architektura gmachu sprawiała, iż uważany był za najbardziej imponujący z nowoczesnych, modernistycznych obiektów, jakie wzniesiono do tej pory w Wilnie.

*     *     *

   Gmach Ubezpieczalni był jednym z pierwszych zrealizowanych projektów Jerzego Sołtana, któremu warto poświęcić nieco uwagi. Ukończył on studia na Politechnice Warszawskiej w 1935 roku, ale już, jako student pracował kolejno w kilku biurach znanych i cenionych architektów. Nie z każdym z nich współpraca układała mu się dobrze. W 1937 roku, mając zaledwie 24 lata zaczął pracować ze Stanisławem Murczyńskim i wtedy właśnie wzięli udział w konkursie na gmach ubezpieczalni w Wilnie. Dwa lata później J. Sołtan walczył w kampanii wrześniowej 1939 roku i dostał się do niewoli niemieckiej. Po wojnie przez cztery lata studiował we Francji, jednocześnie współpracując ściśle z Le Corbusierem. Wrócił do Warszawy, gdzie został wykładowcą na Akademii Sztuk Pięknych. W 1959 roku wyjechał do USA, aby wykładać w Harvardzie i wkrótce został dziekanem tamtejszego Wydziału Architektury. Zmarł w 2005 roku w Bostonie. Spośród kilku zachowanych obiektów, których autorem lub współautorem był Jerzy Sołtan, zachowany gmach ubezpieczalni w Wilnie stanowi jedno z najważniejszych, zachowanych „świadectw” jego twórczości.

1938 Stanica harcerska im. Biskupa Władysława Bandurskiego
  

  Wileńskie harcerstwo w okresie międzywojennym przez długi czas starało się pozyskać własny budynek. Dopiero po śmierci protektora harcerzy, biskupa Władysława Bandurskiego (+6 marca 1932), zarząd chorągwi zdecydował, iż wybudowana zostaną stanica, której nadane będzie imię zmarłego kapłana. Stanica miała być: „żywym pomnikiem ku uczczeniu zasług ś.p. Bisk. Wł. Bandurskiego, długoletniego przewodniczącego Oddziału Wileńskiego Zw. Harc. Polskiego”[10].



Stanica harcerska przy ulicy Kamiennej 4 w głębi kadru (fotografia Jana Bułhaka z 1942 roku)

  Plany budowy zaczęły przybierać realne kształty w 1932 roku, gdy obchodzone były uroczystości 20-lecia harcerstwa na Wileńszczyźnie (zorganizowany był wówczas zlot). Chorągiew otrzymała wówczas przyrzeczenie Magistratu Wilna, który bezpłatnie miał oddać plac pod budowę stanicy. Działka przy ulicy Kamiennej 4 była pięknie położona, skąd roztaczał się widok na panoramę miasta i okoliczne wzgórza. Podczas trwania zlotu, harcerze rozpalili duże ognisko na Górze Bouffałowej, w miejscu gdzie stanąć miała ich siedziba.

  Rozpoczęła się żmudna praca administracyjna, zbiórki pieniędzy, pisanie wniosków. Wszystko to trwało kilka lat. Wznoszenie obiektu rozpoczęto dopiero na przełomie 1937/38 roku. Projekt opracowała inż. arch. Irena Heilmanowa i zgodnie z planem budynek w postaci przedłużonego bloku z poszerzonym parterem miał kubaturę 5690 m3.

   Kamień węgielny położony został w maju 1938 roku. Budowa była już wówczas znacznie zaawansowana, gdyż w kwietniu zakończono krycie murów dachem. Uroczystość połączona była z obchodami rocznicy śmierci biskupa Władysława Bandurskiego i datą odsłonięcia pomnika-nagrobka w Bazylice Wileńskiej.


Uroczystość poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego. Akt erekcyjny odczytuje Paweł Puciata - komendant chorągwi wileńskiej. Widoczni: marszałek Aleksander Prystor i minister Wojciech Świętosławski.

  Najintensywniejsze prace trwały w ciągu lata 1938 roku. Harcerze informowali, że możliwym terminem otwarcia stanicy będzie koniec roku, chociaż prace wykończeniowe trwać miały jeszcze nadal. Stanica wybudowana na Górze Bouffałowej kosztowała już w tym czasie ok. 140 tysięcy złotych.


Stanica harcerska przy ulicy Kamiennej 4 (fotografia Jana Bułhaka z 1942 roku)

 Objęcie stanicy przez harcerzy odbyło się bez żadnego rozgłosu 1 grudnia 1938 roku. Władze chorągwi zagospodarowały obiekt zgodnie z zatwierdzonym planem, według którego poszczególne pomieszczenia zajmowały tam: zarząd okręgu, komendy chorągwi harcerzy i harcerek, pokoje poszczególnych hufców, osobne świetlice dla kilku drużyn wileńskich, duża świetlica instruktorska i starszoharcerska, część budynku przeznaczona była na schronisko wycieczkowe. W późniejszym czasie (po zgromadzeniu środków) zbudowane miało być jeszcze skrzydło z salami: gimnastyczną i odczytową.

Budynek dawnej stanicy harcerskiej zajmuje obecnie Ambasada Stanów Zjednoczonych (adres: Akmenų g. 6).

*     *     *

   Sezon budownictwa mieszkaniowego 1938 zamykał się udanie. Wzniesiono łącznie 150 budynków w tym 90 drewnianych (kilkanaście budów rozpoczętych było w poprzednim roku). Pozytywną rzeczą był fakt, iż na progres nie wpłynęły zbytnio ograniczone środki jakimi dysponował Komitet Rozbudowy Wilna, bowiem inne instytucje finansowe zaczęły chętniej udzielać kredytów hipotecznych. Najwięcej nowych domów mieszkalnych stanęło w Kolonii Kolejowej oraz na Zwierzyńcu i Antokolu, ale także w obrębie centralnych dzielnic miasta (głównie Nowe Miasto). Wśród wzniesionych budynków powstały domy o różnorodnej architekturze. Obok tańszych, typowych domów drewnianych powstało też kilka willi modernistycznych. Wśród zrealizowanych wymienię jedynie kilka: willa komendanta szpitala wojskowego, doktora Adama Kiakszto przy ulicy Portowej oraz sąsiednią willę Anny Hansenowej i mecenasa Stanisława Bagińskiego. Fachowcy zakładali, że korzystna tendencja rozszerzy się jeszcze bardziej w następnym roku. Opinie opierali o komunikat BGK, który obiecał zwiększenie sum dostępnych dla inwestorów prywatnych.

  Spośród zbudowanych gmachów publicznych i przemysłowych również wymienię tylko kilka: nowe budynki zakładu Radiotechnicznego „Elektrit” przy ulicy Szeptyckiego, budynek składów dekoracji Teatru Miejskiego przy ulicy Wingry 11, początek budowy gmachu poczty nr 2 przy ulicy Kolejowej. W 1938 roku ogłoszony także został konkurs na obiekty dal nowego terenu Targów Północnych przy ulicy Wiwulskiego

cdn


 
 


[1] Roczny budżet miasta Wilna w tym okresie wynosił ok. 5 milionów złotych i na tej podstawie oceniane były możliwości kredytowania planowanych inwestycji. 

[2] Magazyn teatralny stał w miejscu obecnego placu parkingowego.

[3] Biała Sala będąca częścią dawnego obserwatorium astronomicznego, po restauracji służyć miała na „Muzeum Pamiątek po Marszałku Józefie Piłsudskim”.

[4] Podczas obrad Rady Miasta z komitetem budowy w 1937 roku, zaproponowane zostały trzy możliwe do wyboru lokalizacje pomnika: ulica Mickiewicza/Plac Orzeszkowej, ulica Mickiewicza/wylot Ofiarnej oraz Ogród Bernardyński. Nadal też jednak byli zwolennicy usytuowania pomnika na Placu Ratuszowym, bądź Placu Łukiskim czy wreszcie w ciągu ulicy Magdaleny vis a vis Placu Katedralnego.

[5] Instytucja państwowa powstała w 1933 roku po scaleniu funkcjonujących wcześniej Kas Chorych. Wileński oddział Ubezpieczalni Społecznej rozlokowany był w wynajmowanych lokalach w sześciu punktach miasta, obsługując blisko 150 tysięcy zarejestrowanych mieszkańców Wilna.

[6] Vis a vis popularnej restauracji „Zacisze”, zwanej także „U Macieja” od imienia właściciela Macieja Kiełmucia.

[7] W maju 1937 roku na zlecenie Dyrekcji Ubezpieczalni Społecznej, Zarząd Oddziału Stowarzyszenia Architektów Rzeczypospolitej Polskiej w Wilnie ogłosił konkurs powszechny na projekt budynku. Jednocześnie zakupiony został plac przy ulicy Mickiewicza 27. Spośród czternastu nadesłanych projektów, o wyborze zwycięskiego zadecydowało jury w składzie: prof. inż. arch. Aleksander Bojemski (SARP Warszawa), inż. arch. Jerzy Paprocki (SARP Wilno), inż. arch. Przemysław Grodzki, dyrektor Adam Galiński, naczelny lekarz Bolesław Szniolis, inż. arch. Tadeusz Jasiński. Ponadto trzy projekty zostały zakupione: Antoniego Forkiewicza (Wilno), Jadwigi Dobrzyńskiej i Zygmunta Łobody (Warszawa) oraz Bolesława Kołakowskiego i Michała Ochnio (Warszawa).

[8] Ówczesny wygląd ulicy Dąbrowskiego opisał w 1936 Karol Maciurzyński: „Ledwo przecisnąć się można od ul. Mickiewicza, jednym wozem zaledwie można przejechać między ogródkami. Po stu metrach otwiera się ulica szeroka, z kilkupiętrowymi kamienicami. Ale zaledwie, miniemy kilka domów, uderza o parterowy, na chodniku stojący drewniany domek i rozpryskuje się dosłownie”.

[9] Kilka lat temu środowisko wileńskie oburzało się na władze miasta, która zezwoliły na zabudowanie owych podcieni przez urządzenie tam sali kawiarni „Vero Cafe”. Wypowiadała się na ten temat m.in. historyczka architektury Marija Drėmaitė w 2019 roku (teksty: Gedimino pr. 27 yra vienas geriausių Vilniaus tarpukario pastatų, na portalu www.bernardinai.lt i Gedimino pr.27 yra vienas geriausių Vilniaus tarpukario pastatų, portal pilotas.lt)

[10] Utworzony został wówczas „Fundusz budowy Stanicy Harcerskiej im. ks. biskupa Bandurskiego”. Wpłat na fundusz dokonywało szereg instytucji, organizacji, szkół itp. W listopadzie 1932 powstał „Komitet Budowy Stanicy”. W jej strukturze powstała Sekcja Budowlana pod przewodnictwem inż. Henryka Jensza.