Dziewczyna z Nowej Wilejki – biolog molekularny Agnieszka Mackojć


Na zdjęciu: Agnieszka Mackojć, naukowiec, poetka, a od niedawna także malarka i łuczniczka , fot. archiwum prywatne
Ciekawość świata była zawsze fundamentem dobrej służby na rzecz nauki i ludzi, a poprzez naukę mogę nieść pomoc innym – mówi „Kurierowi Wileńskiemu” Agnieszka Mackojć, naukowiec, poetka, a od niedawna także malarka i łuczniczka.

 






Zawsze bardzo wyraźnie podkreślasz, skąd pochodzisz. Nowa Wilejka to miasteczko z tradycjami mające swoje lata świetności w XV i XVI w. Późniejsze zawirowania historii przytłumiły jej rozwój. Obecnie już jako dzielnica Wilna zaczyna odzyskiwać swoją dawną krasę. Ale z tego ospałego dzisiaj miasteczka wywodzi się wiele znakomitych postaci.

Tak. Nowa Wilejka to moje miasto, bogate w historię i wybitne osobowości, takie jak genialny prozaik Tadeusz Konwicki czy wileński Wojaczek – poeta Sławomir Worotyński. Miasto otoczone jest fantazyjnymi walorami przyrodniczymi usytuowanymi w malowniczych zakolach Wilenki i na wieńcu wzgórz, takich jak Zamkówka. Cieszę się niezmiernie, że tu upłynęły lata mojego dzieciństwa. Tu uczęszczałam wraz z moją siostrą bliźniaczką do Gimnazjum im. J.I. Kraszewskiego. Jesteśmy absolwentkami 56. promocji.

Wybór szkoły nie był przypadkowy. Kluczową rolę odegrała ciągłość pokoleniowa…

Tak można powiedzieć, to kontynuacja tradycji. Uczyli się tu mój dziadek i mama. Opowiadali o szkole z wielkim sentymentem i uznaniem. Osobiście szkołę wspominam jak najlepiej, zawsze z ciepłym uśmiechem – sprzyjała rozwojowi i pomagała się realizować. Rodzice mnie mocno wspierali, kiedy się angażowałam w różne konkursy, olimpiady i zawody sportowe. To samo dotyczy mojej siostry bliźniaczki, Marzeny. Nasi rodzice pochodzą z Wilna, mama Janina jest pielęgniarką, a ojciec Tadeusz – inżynierem. Obydwoje bardzo się cieszyli, że jesteśmy entuzjastyczne i aktywne w poznawaniu świata. Szkoła stała się dobrym startem do osiągnięcia własnych celów, dobrym narzędziem do samorealizacji. Wychowawczyni, pani Gertruda Paszkiewicz, i polonistka, pani Łucja Czetyrkowska, pomagały ukształtować kręgosłup moralny i wszechstronnie rozwijać swoją osobowość.

Doskonale Cię pamiętam z wielu imprez kulturalnych, konkursów wiedzy, sprawdzianów. Miałaś wszechstronne zainteresowania.

Starałam się brać aktywny udział w życiu kulturalnym i społecznym szkoły. Należałam do Zespołu Pieśni i Tańca „Pierwiosnki”, brałam udział w projektach historycznych, np. o Armii Krajowej, byłam w samorządzie szkoły, wydawałam gazetkę szkolną. Sportowo brałam udział w sztafecie i zawodach siatkarskich, w konkursach recytatorskich i olimpiadach z biologii, chemii, fizyki, matematyki, języka polskiego i litewskiego. Pani dyrektor Helena Juchniewicz zachęciła mnie do uczestnictwa w XV edycji konkursu „Dziewczyna »Kuriera Wileńskiego« – Miss Polka Litwy 2010”, w którym zdobyłam dwie mniejsze nagrody – Miss Czytelników i Miss Internetu. Generalnie jestem wdzięczna całej ekipie nauczycieli za świetną atmosferę, życzliwe podejście i rozwijanie umiejętności ucznia, za wysoki poziom nauczania.


Na zdjęciu: w czasie studiów lubiłam wyzwania sportowe, ale też oddawałam się pasji entomologa – zbierałam
barwne motyle i ważki, fot. archiwum prywatne

Pozytywnym aspektem takiej aktywności jest wychodzenie ze strefy komfortu. To wyrabia charakter i uczy odwagi. Jeśli jej nie przekroczysz, nie rozwijasz się, nie wykorzystujesz nawet cząstki swojego kapitału, stoisz w miejscu.

Cieszę się, że szkoła pozwoliła mi odkryć mój potencjał, poznać bardziej siebie.

Masz wiele zainteresowań. Kiedy jednak decydowałaś o studiach, wybór padł na biologię. Dlaczego?

Biologia zawsze była bliska memu sercu. Uczęszczałam do Akademii Młodych Medyków (Jauniju Mediku Akademija), która przybliża świat medycyny i daje niesamowitą możliwość obserwacji zabiegów operacyjnych. Na własne oczy oglądałam operacje przeprowadzane w szpitalach w Santaryszkach i Kownie. Zapoznawałam się z pracą Instytutu Badań i Ekspertyz Sądowych. Odbyłam dwie praktyki na Wilczej Łapie i Nowej Wilejce, praktykowałam jako pielęgniarka. Na pewno te doświadczenia pozwoliły mi w wyborze studiów. Ciekawość świata była zawsze fundamentem dobrej służby na rzecz nauki i ludzi, a poprzez naukę mogę nieść pomoc innym.

Opowiedz coś o studiach. Ten wybrany przez ciebie kierunek – biologia molekularna – to dla wielu science fiction.

Biologia molekularna to dziedzina nauki zajmująca się biologią na poziomie molekularnym, która jest ściśle powiązana z genetyką i biochemią. Przede wszystkim bada interakcje pomiędzy różnymi układami komórkowymi, powiązaniem struktury i funkcji DNA, RNA, białek oraz to, w jaki sposób ich interakcje są regulowane i w jaki sposób ich zaburzenia wpływają na rozwój chorób genetycznych i innych.


Na zdjęciu: na Wilczej Łaoie i w Nowej Wilejce praktykowałam jako pielęgniarka. Te doświadczenia pomogły mi w wyborze studiów, fot. archiwum prywatne

To ważna dziedzina mająca zastosowanie w zakresie zdrowia i w diagnostyce laboratoryjnej. Studia musiały być bardzo trudne, ale zapewne bardzo interesujące.

Studia były wspaniałym okresem, gdy mogłam poznawać zagadnienia związane z biochemicznymi procesami i ludzkim genomem. Cieszę się, że należałam do grona pracowników Instytutu Badań Ludzkiego Genomu i mogłam się przyczynić do postępów w badaniach z zakresu onkologii i epigenetyki. Głównym celem moich badań było odnalezienie znaczących modyfikacji genów DNA, które wskazują na zwiększone ryzyko zachorowania na nowotwór bądź określają stan jego zaawansowania. Jestem alumnem Uniwersytetu Wileńskiego, otrzymałam licencjat z biologii molekularnej na Wydziale Nauk Przyrodniczych i zdobyłam tytuł magistra z biologii medycznej i genetyki na Wydziale Medycznym. Poza tym w czasie studiów byłam wybierana na starostę roku i broniłam interesów nas, studentów. Lubiłam też wyzwania sportowe, uczestniczyłam np. w zawodach „Rektoriaus Taurės varžybos” w drużynie siatkarskiej i pływackiej. No i dodatkowo kolekcjonowałam entomologiczne kolekcje owadów – barwne motyle i ważki.

W twoim dotychczasowym życiu było i jest chyba nadal miejsce na poezję. Uczestniczyłaś w formowaniu Nowej Awangardy Wileńskiej, poetyckiego koła miłośników poezji i literatury pięknej. Ja sama miałam przyjemność poznać Was, wspaniałych młodych romantyków, w walentynkowym programie, w którym całkiem spontanicznie bawiliście się słowem, przekomarzając się poetycko.

Nowa Awangarda Wileńska bardzo zbliżyła mnie do poezji i wrażliwości na słowo. To było takie żywe, twórcze, rozwijające. Wspólne projekty, festiwale, takie jak „Ziemia, Kosmos, człowiek” albo „Wiosna ach to ty”, prezentacje swojej twórczości w Londynie, Moskwie, Warszawie stały się dla mnie bezcennym doświadczeniem. Piękny rozdział życia. Na dany moment nie kontynuuję tej działalności z powodu braku czasu, ale nie twierdzę, że nie wrócę do poetyckiej rodziny.

Dużo czytasz? Jakie książki lubisz? Teraz, realizując pracę zdalną, więcej przebywamy w domu, mamy więcej czasu na lekturę, hobby.

Od zawsze zachwycała mnie poezja, kocham wiersze Anny Achmatowej i Aleksandra Błoka. Ale też interesuje mnie sztuka, teatr, literatura współczesna. Na ten moment czytam sagę o wiedźminie polskiego pisarza fantasy Andrzeja Sapkowskiego. Istotnie tak jest, że siedzenie w izolacji może zrodzić coś dobrego. Wprowadzona kwarantanna pozwoliła mi odkryć nowe pasje – malowanie farbami akrylowymi. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy rysowałam i malowałam nieustannie, co stworzyło arsenał obrazów. Powstało 30 prac. Znajomi i koledzy z pracy byli zafascynowani nimi i rozdawałam je na pamiątkę, dlatego cząstki mojej pracy powędrowały do Niemiec, Węgier, Polski i USA.

Jesteś naprawdę wszechstronnie utalentowana, a ja wiem jeszcze o jednej twojej pasji – szachach.

Kiedyś miałam zaszczyt spotkać się z Garrim Kasparowem, mistrzem świata w szachach, którego podziwiam i od którego dostałam autograf z dedykacją. Mam jeszcze jedno hobby, które mnie coraz bardziej wciąga. To łucznictwo. Ostatni mój zakup to klasyczny refleksyjny łuk (Black Panther, 1,50 m długości z siłą naciągu 133 N, czyli 30 lb) i dodatkowo strzały węglowe i tarcze. Wcześniej strzelałam z broni AK47 i innych, ale łuk stał mi się bliższy i w tym roku zamierzam wziąć udział w zawodach.

Ale nie powiedziałaś jeszcze nic o swojej pracy. Gdzie się realizujesz zawodowo?

Po ukończeniu studiów trafiłam do międzynarodowej firmy Thermo Fisher Scientific. To firma zajmująca się projektami i produkcją przyrządów analitycznych, sprzętu laboratoryjnego, odczynników i materiałów eksploatacyjnych do użytku w laboratoriach na całym świecie. W tym roku obchodzę swój minijubileusz pięciolecia. W ubiegłym roku awansowałam jako senior technical support scientist. Mój zakres obowiązków polega na rozwiązywaniu problemów technicznych naukowców, którymi są pracownicy największych uniwersytetów (Cambridge, Max Planck itp.), instytutów medycznych, firm z różnorodnych branż biotechnologii.

Musisz więc operować angielskim w stopniu zaawansowanym, musisz też znać język techniczny.

Mówię biegle w tym języku, a także w rosyjskim. Moje stanowisko wymaga nie tylko doświadczenia i wiedzy technicznej, lecz także umiejętności analitycznego myślenia i szybkiego działania.

Czy czujesz, że jesteś we właściwym miejscu? Czy jesteś usatysfakcjonowana pracą?

Jeśli naprawdę myślisz o głębokiej satysfakcji z pracy, musisz czuć, że pomagasz innym ludziom i praca niesie coś dobrego. Oddział wileński Thermo Fisher Scientific dostarcza odczynniki, które można wykorzystać przy opracowywaniu szczepionek. Jestem dumna, że mogę uczestniczyć w poznawaniu wirusa i jego mechanizmów trafiania do komórek. W najbliższym czasie, jeszcze w tym miesiącu, przeprowadzę seminaria z dziedziny analizy białek dla naukowców z Moskwy, Szwajcarii, Austrii i Niemiec.


Na zdjęciu: mam obecnie jeszcze jedno hobby, które mnie coraz bardziej wciąga. To łucznictwo, fot. archiwum prywatne

Masz osiągnięcia, które cieszą, rozwijają i są bardzo ważne dla ludzkości.

Przed trzema laty byłam zaproszona do Polski, gdzie miałam możliwość przeprowadzić seminarium dla polskich naukowców o hodowlach komórkowych. Każdego roku są organizowane Dni Nauki na Uniwersytecie Wileńskim, gdy również prowadzę szkolenia dla studentów i wykładowców. W firmie za moją pracę wielokrotnie otrzymałam wyróżnienia. Ostatnia nagrodzono mnie za mój wysiłek i czas udzielony naukowcom w czasie pandemii covid-19.

Na co dzień odważnie stawiam czoło wyzwaniom. Odnalazłam swoją pasję życiową, rozwijam ją i cieszę się, że przyczyniam się do sukcesów firmy. Dzięki firmie mam częste podróże zagraniczne, które same w sobie kształcą i odkrywają nowe horyzonty. W tym roku otrzymałam propozycję, abym została kierownikiem zespołu Działu Wsparcia Technicznego w Madrycie w Hiszpanii. Trzymajcie za mnie kciuki, gdyż przede mną odkrywa się nowy rozdział życia!

Trzymamy i życzymy wielu sukcesów. I obyś dołączyła do grona wybitnych postaci Nowej Wilejki!

Artykuł opublikowany w wydaniu magazynowym „Kuriera Wileńskiego” nr 20(57) 15-21/05/2021