Łotwa: Kto nie pracuje, ten ma?


Prezydent Łotwy Andris Bērziņš, fot. president.lv
Łotewski prezydent Andris Bērziņš twierdzi, że nieracjonalna polityka socjalna na Łotwie prowadzi do powstania grupy osób niezainteresowanych podjęciem jakiejkolwiek pracy. W wywiadzie udzielonym dziennikowi "Diełowyje wiesti" prezydent zaznaczył, że nadszedł czas, by położyć kres naciąganiu państwa.
W rozmowie z dziennikarzami Bērziņš powiedział, że obecnie na Łotwie pojawiła się i ciągle rośnie grupa osób, które usiłują bezprawnie korzystać z zapomóg socjalnych. "Na Łotwie notujemy wysoki poziom szarej strefy. Według różnych ocen wynosi on 30-40 procent. Oznacza to, że te pieniądze wzbogacają czyjeś konta" - stwierdził łotewski prezydent.

Bērziņš jest przekonany, że niektórzy mieszkańcy Łotwy z powodzeniem stosują praktykę znaną także na Litwie. Osoba ubiegająca się o zasiłek socjalny ukrywa przed Urzędem Pracy fakt swego zatrudnienia. Umożliwia to otrzymywanie pieniędzy z dwóch źródeł. Łotewski prezydent obawia się, że obecny system socjalny, o ile nie ulegnie zmianom, jedynie pogorszy istniejącą sytuację. "Obecnie powstają grupy osób, które nie mają zamiaru pracować, bo i tak się świetnie czują" - dodał Bērziņš.

W wywiadzie dla dziennika Bērziņš zaznaczył jednocześnie, że w najbliższym czasie Łotwa będzie zmuszona do wydłużenia wieku emerytalnego. Można jednak tego uniknąć, jeśli młodzi ludzie będą wcześniej niż teraz wkraczać na rynek pracy. "Należy tak formować proces kształcenia, by absolwent ukończył naukę zanim skończy 18 lat. Wydaje mi się, że jest to 
postępowanie o wiele bardziej humanitarne niż wydłużanie wieku emerytalnego" - powiedział Andris Bērziņš.

Na podstawie: delfi.lv

Komentarze

#1 This is both street smart and

This is both street smart and intlelignet.

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.