N. Mačiulis: w tym roku wynagrodzenia będą rosły wolniej, inflacja wyniesie 2 proc.


Fot. pixabay.com
Swedbank szacuje, że w tym roku wzrost wynagrodzeń na Litwie będzie skromniejszy i wyniesie około 5 proc. Będzie to spowodowane wolniejszym wzrostem płacy minimalnej oraz tym, że sektory najbardziej dotknięte kryzysem nie będą się spieszyć z podwyżkami.





Według głównego ekonomisty Swedbanku, Nerijusa Mačiulisa, wzrost wypłat nie spowolnił w zeszłym roku, ponieważ cały kryzys koncentrował się w kilku sektorach – noclegowym, gastronomicznym, rekreacyjnym i rozrywkowym.

„Jest tam od 5 do 10 proc. spadku, w hotelach nawet więcej. Ale to nie jest bardzo duża część gospodarki, około jednej dziesiątej całej gospodarki (...) Prognozujemy jednak, że w tym roku wzrost będzie skromniejszy, na poziomie około 5 proc., że najbardziej dotknięte sektory nie będą się spieszyć z podwyżkami wynagrodzeń, a te możliwości nie pojawią się tam wkrótce” – powiedział N. Mačiulis na konferencji prasowej w środę.

Statystycy ogłosili, że średnia płaca na Litwie, wyłączając firmy indywidualne, w III kwartale 2020 roku wynosiła 1455 euro (przed opodatkowaniem) – 10,4 proc. więcej niż 2019 w tym samym czasie.

Prognozuje się, że w tym roku inflacja wzrośnie do 2 proc., a „w 2022 r. jeszcze bardziej przyspieszy, przekroczy 3%” – przewiduje bank.

Zdaniem N. Mačiulisa ten kryzys nie był jednorodny – było wielu zwycięzców, którzy żyli coraz lepiej i wielu przegranych, którzy wciąż nie widzą lepszych perspektyw. „Wyeliminowanie tych nierówności poprzez krótkoterminowe środki wsparcia, długoterminowe inwestycje i programy przekwalifikowania nie będzie łatwym, ale ważnym zadaniem dla nowego rządu” – podsumował N. Mačiulis.

Według Swedbanku, pozytywne trendy konsumpcyjne potwierdzają dane dotyczące płatności kartą Swedbank. Choć konsumpcja nieco zwolniła po świątecznych zakupach, to nie wpadła do dołu i była tylko o kilka procent niższa niż rok temu.

Na podstawie: BNS