Niezapomniana wyprawa. Młodzież z wileńskich gimnazjów w Trójmieście


Fot. Ewelina Molis
25 uczniów z Gimnazjum im. Jana Pawła II i Gimnazjum im. Adama Mickiewicza wzięło udział w niezapomnianej wyprawie, która była nagrodą dla uczestników projektu "Do matury online", który w dwóch wileńskich gimnazjach realizowała Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie. O niezwykłych doświadczeniach z wyprawy w relacji uczestniczki Karoliny Granickiej.
Uczestnicząc w projekcie uczniowie zrozumieli , iż "dobra praca popłaca". Zyskali nie tylko wiedzę, ale również rewelacyjne prezenty: po pierwszym semestrze e-booki, laptopy i tablety, po drugim zaś 25-osobowa grupa udała się na wycieczkę do Polski. Ten wyjazd był naprawdę niepowtarzalny. Uczniowie zapoznali się z historią Trójmiasta, przezwyciężyli swoje lęki a także przez ten krótki czas stali się jedną rodziną. Człowiek, który zna historię, nigdy nie popełnia błędów swoich przodków.

Z perspektywy współczesnego człowieka takimi błędami były właśnie wojny. Druga z nich miała początek właśnie w Gdańsku, na półwyspie Westerplatte, gdzie uczniowie zapoznali się z historią tego miejsca i ludźmi, którzy walczyli o swoją ojczyznę.

12 czerwca 1987 roku na półwyspie do młodzieży przemówił Jan Paweł II. Papież powiedział : "Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych".

W dniach 16-22 czerwca udało się zwiedzić Twierdzę Wisłoujście, półwysep Westerplette, Bazylikę Mariacka, mnóstwo kościołów, Europejskie Centrum Solidarności oraz wiele wiele innych miejsc, które nie tylko rozszerzyły wiedzę uczniów o historii, ale również wskrzesiły duch patriotyzmu w każdym z nich.

Każdy z nas ma jakieś lęki, które towarzyszą nam całe życie. Niektórzy starają się je przezwyciężać. Jak mówił Adam Asnyk - "Są jedni, którzy wiecznie za czymś gonią". Drudzy zaś "płyną bez oporu na fali życia unoszeni w ciemność". Grupa z Wilna okazała się właśnie tymi, którzy gonią za szczęściem oraz pokonują swoje słabości.

Przedstawione w programie wycieczki rozrywki dały możliwość każdemu zwalczyć swoje lęki. Bądź to na ziemi, w powietrzu lub w wodzie. Pierwszym wyzwaniem dla uczniów było koło widokowe w Gdańsku, którego wysokość wynosiła 55 metrów. Z tej wysokości uczniowie mogli podziwiać niepowtarzalną architekturę Gdańska. Dla niektórych jednak ta próba okazała się bardzo trudna. Możemy to stwierdzić po krzykach z kabin koła. Lęk wysokości uczniowie mogli również zwalczać w parku linowym. Akurat tutaj niektóre osoby przejawiały piękne emocje. Mogliśmy dostrzec łzy na ich twarzach, które oznaczały po prostu szczęście. Każdy zrozumiał, iż potrafi i to było najważniejsze.

Następnym miejscem, w którym uczniowie zwalczali leki, była trasa gokartowa. Tutaj ekipa zwalczała lęk przed prędkością. W Aqua Parku grupa nie tylko mile spędziła czas, ale niektóre osoby, zwalczając lęk wody, nawet nauczyły się pływać. To były niesamowite emocje, które jeszcze na długo zostaną w pamięci uczniów.

"Jakość podróży mierzy się liczbą poznanych przyjaciół, a nie przejechanych kilometrów". Te słowa Tima Cahilla może potwierdzić każdy z 25-osobowej grupy z Wilna. Mimo krótkiej trasy, uczniowie nie zawiedli się.

W Trójmieście ekipa poznała człowieka, który stał się dla nich nie tylko najlepszym przewodnikiem, ale również autorytetem i przyjacielem. To właśnie on przez 6 dni wytrwale zaznajamiał uczniów z historią Trójmiasta. Z wdzięczności za to, ostatniego dnia wycieczki uczniowie podziękowali przewodnikowi za tę niesamowitą podróż. Każdy z grupy podziękował Panu Arkowi Szyszko za to, co zostało w ich sercach po wędrówce. Po wypowiedzianych przez przewodnika słowach: "To była najlepsza grupa, jaką miałem", nikt nie mógł wstrzymać łez. W tym momencie uczniowie zrozumieli, jak bardzo stali się sobie bliscy. Myślę, iż właśnie to było największym sukcesem tej podróży.

"Non scholae sed vitae discimus", czyli nie dla szkoły, lecz dla życia się uczymy. Tylko wtedy, gdy uczeń zrozumie sens tych słów, osiągnie swój cel i stanie się człowiekiem sukcesu. Myślę, iż uczniowie, którzy uczestniczyli w projekcie "Do matury online", robili to właśnie nie dla szkoły, lecz dla życia. Dzieki temu odnieśli sukces. Grupa teraz nie tylko świetnie zna Trójmiasto, ale jest odważna i dzielna. A najważniejsze, że dzięki temu doświadczeniu stali się jedną, dużą rodziną.