Prezydenci Czech i Słowacji: ostatnie polsko-ukraińskie spory polegają na nieporozumieniach


Na zdjęciu (od lewej): Petr Pavel i Zuzana Čaputová, fot. twitter.com/ZuzanaCaputova
Ostatnie polsko-ukraińskie spory polegają na pewnych nieporozumieniach; nie zauważyliśmy jednak niczego, co można by oceniać jako poważny rozdźwięk w relacjach Warszawy i Kijowa, w nocy ze środy na czwartek, 21 września, ocenili prezydenci Czech i Słowacji, Petr Pavel i Zuzana Čaputová, którzy uczestniczą w 78. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku.





„Nawet czołowi politycy są tylko ludźmi i podlegają naciskom. Prezydent Zełenski znajduje się pod ciągłą presją, a gdybyśmy byli na jego miejscu, moglibyśmy tracić głowę częściej niż on. Dlatego wszelkie mocne oświadczenia w żadnym wypadku nie powinny być rozumiane dosłownie. (...) To, co zostało powiedziane (przez polskich i ukraińskich polityków – przyp. red.) wcale nie musi oznaczać, że współpraca i wsparcie Polski dla Ukrainy powinny zostać zakończone” – ocenił Petr Pavel podczas briefingu prasowego w Czeskim Domu Narodowym w Nowym Jorku. Jego wypowiedź przytoczyła czeska agencja prasowa CTK.

W podobnym tonie wypowiedziała się również Zuzana Čaputová, która nawiązała m.in. do decyzji Polski i Słowacji o wprowadzeniu krajowych ograniczeń na import ukraińskich produktów rolnych. Oznajmiła także, że przyjęła ze zrozumieniem słowa premiera RP Mateusza Morawieckiego o zaprzestaniu przekazywania polskiego uzbrojenia dla Ukrainy.

„Byliśmy i nadal będziemy pryncypialni, jeśli chodzi o wsparcie udzielane Ukrainie, ale jesteśmy również pryncypialni w kwestii ochrony słowackich interesów. To całkowicie normalne i naturalne” – podkreśliła Čaputová.

W poniedziałek, 18 września, Ukraina złożyła skargę do Światowej Organizacji Handlu (WTO) w związku z jednostronnym przedłużeniem ograniczeń na import ukraińskiej żywności przez Polskę, Słowację i Węgry.

Zakaz importu z Ukrainy pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika do Bułgarii, Węgier, Polski, Rumunii i Słowacji, wprowadzony przez Komisję Europejską na początku maja 2023 roku, został zniesiony 15 września. Władze w Warszawie, Bratysławie i Budapeszcie zdecydowały jednak, że ustanowią własne regulacje, na podstawie których embargo wciąż będzie obowiązywać.

Prezydenci Polski i Ukrainy, Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski, przebywają obecnie w USA, gdzie m.in. biorą udział w 78. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, wciąż nie doszło do spotkania obu przywódców.

„Niepokojące jest to, jak niektórzy w Europie, niektórzy nasi przyjaciele w Europie, odgrywają w teatrze politycznym solidarność, robiąc thriller ze zbożem. Może się wydawać, że odgrywają własną rolę, ale w rzeczywistości pomagają przygotowywać scenę dla moskiewskiego aktora” – we wtorek, 19 września, Zełenski podczas wystąpienia na forum ONZ.

Po tych słowach do polskiego MSZ został wezwany ambasador Ukrainy w Warszawie Wasyl Zwarycz.

We wtorek, 19 września, wiceminister gospodarki i handlu Ukrainy Taras Kaczka w rozmowie z „Rzeczpospolitą” zasygnalizował, że w ciągu kilku następnych dni Kijów wprowadzi embargo na import polskiej cebuli, pomidorów, kapusty i jabłek.

My już nie przekazujemy uzbrojenia na Ukrainę, my teraz sami się zbroimy w najnowocześniejszą broń, we środę, 20 września, powiadomił  z kolei premier Polski Mateusz Morawiecki na antenie telewizji Polsat News.

Na podstawie: PAP