"Smak białoruskiej mowy"


Plakaty na ulicach Mińska popularyzujące język białoruski, fot. marketing.by
Na ulicach Mińska trwa akcja popularyzująca język białoruski pod hasłem "Smak białoruskiej mowy". Zdaniem ekspertów może ona zachęcić mieszkańców do używania tego języka, którym na co dzień mówi jedynie 23 procent ludności.
W najważniejszych miejscach stolicy wiszą plakaty przedstawiające różne owoce, między innymi poziomki, jeżyny i żurawinę. Pod obrazkami niewielkim drukiem zamieszczono ich nazwy po rosyjsku oraz czerwonymi stylizowanymi literami po białorusku.

W ciągu dziesięciu lat, które minęły między dwoma ostatnimi spisami powszechnymi - w roku 1999 i 2009 - odsetek osób, które mówią po białorusku w domu, spadł na Białorusi z 37 do 23 procent. Podczas ostatniego spisu język białoruski jako ojczysty wskazało 53 proc. mieszkańców Białorusi - to o 20 proc. mniej niż podczas poprzedniego spisu. Sondaż przygotowany niedawno na zlecenie niezależnego Związku Pisarzy Białoruskich wykazał, że 13,3 proc. Białorusinów w ogóle nie umie czytać po białorusku.

Według Ministerstwa Kultury Białorusi w 2011 roku 8,5 proc. wydanych na Białorusi książek stanowiły pozycje w języku białoruskim. Państwowa agencja BiełTA poinformowała w poniedziałek, że w roku szkolnym 2011-2012 do białoruskojęzycznych przedszkoli chodziło 12 proc. dzieci, do białoruskojęzycznych średnich szkół ogólnokształcących 18 proc. uczniów, a studiowało po białorusku 0,9 proc. studentów.

"To wskutek działań Ministerstwa Edukacji spada liczba klas białoruskojęzycznych" - twierdzi prezes Stowarzyszenia Języka Białoruskiego Aleh Trusau. "Kiedy rodzic chce zapisać dziecko do rosyjskojęzycznej klasy, żadnego wniosku pisać nie musi, ale żeby dostać się do klasy białoruskojęzycznej - już tak".

Aleh Trusau widzi jednak także pozytywne zjawiska. Uważa na przykład, że Ministerstwo Kultury wiele robi dla języka białoruskiego, z samym ministrem Pawłem Łatuszką na czele, który - zdaniem Trusaua - "codziennie mówi po białorusku". Za bardzo ważny uznaje Trusau także fakt, że większość Białorusinów rozumie język białoruski, nawet jeśli go nie używa. Jak wskazuje, prężnie rozwija się białoruskojęzyczny Internet, a na marzec zapowiedziano testowe uruchomienie kanału telewizji państwowej całkowicie po białorusku.

Według Trusaua Białorusinom było trudniej niż innym narodom zachować swój język, gdyż począwszy od XVII wieku kraj był poddawany polonizacji na zmianę z rusyfikacją, i dopiero około 30. lat przed rewolucją październikową białoruscy pisarze, tacy jak Janka Kupała czy Jakub Kołas, stworzyli ten język w zasadzie od nowa.

Na podstawie: PAP 

Komentarze

#1 HA , ha , ha! Kał-boj vel

HA , ha , ha! Kał-boj vel Giesmynas jak zwykle daje popis absolutnej ignorancji.

#2 o giesmynas sie znalazł twoja

o giesmynas sie znalazł
twoja babcia Polka a ty szkalujesz jej rodaków
wstydz się

#3 Panie wilenski, pan sie lecz!

Panie wilenski, pan sie lecz! 120 lat temu na mojej Lietuvie mowiono po litesku, z wyjontkiem kilku osiadlych innastrancow z Polski i Rassji. Okupujacych tereny Vilniusa.

#4 Wilenski - jak to sie odbylo

Wilenski - jak to sie odbylo na Litwie przedwojennej ? Nie wiesz ? Z m.in. biciem studentów Polaków na Uniwrsytecie Kowieńskim , z bojkotem posłów Polakow - nie wchodze dalej w szczegoly.. W Wilnie nikt nie bił i nie szykanował studentów Litwinow ( zwalczał takie postawy Michał Romer - rektor ) .
Profesor Marian Zdziechowski kilkadziesiat lat temu stwierdził ,że im WIĘKSZE PRETENSJE NACJONALISTOW LITEWSKICH, TYM ZASŁUGI DLA KULTURY MNIEJSZE . Mineło 80 lat - a tu Vilniauskas Wileński pochwala te metody . WSTYD SZANOWNY PANIE . WSTYD . NACJONALIZM KULTUROWY LITEWSKI JEST SMIESZNY - ALE I TRAGICZNY DLA LITWINÓW . TO WŁaSNIE NACJONALIZM LITEWSKI SPOWODOWAŁ MIN. WSPANIAŁE ODRODZENIE POLSKOŚCI NA WILENSZCZYZNIE JEJ ODWIECZNYCH MIESZKAŃCOW , KTORZY CHCA BYC DOBRYMI OBYWATELAMI - ALE LITWINI - NACJONALISCI ICH ODPYCHAJĄ

#5 Wilenski - jak to sie odbylo

Wilenski - jak to sie odbylo na Litwie przedwojennej ? Nie wiesz ? Z m.in. biciem studentów Polaków na Uniwrsytecie Kowieńskim , z bojkotem posłów Polakow - nie wchodze dalej w szczegoly.. W Wilnie nikt nie bił i nie szykanował studentów Litwinow ( zwalczał takie postawy Michał Romer - rektor ) .
Profesor Marian Zdziechowski kilkadziesiat lat temu stwierdził ,że im WIĘKSZE PRETENSJE NACJONALISTOW LITEWSKICH, TYM ZASŁUGI DLA KULTURY MNIEJSZE . Mineło 80 lat - a tu Vilniauskas Wileński pochwala te metody . WSTYD SZANOWNY PANIE . WSTYD . NACJONALIZM KULTUROWY LITEWSKI JEST SMIESZNY - ALE I TRAGICZNY DLA LITWINÓW . TO WŁaSNIE NACJONALIZM LITEWSKI SPOWODOWAŁ MIN. WSPANIAŁE ODRODZENIE POLSKOŚCI NA WILENSZCZYZNIE JEJ ODWIECZNYCH MIESZKAŃCOW , KTORZY CHCA BYC DOBRYMI OBYWATELAMI - ALE LITWINI - NACJONALISCI ICH ODPYCHAJĄ

#6 120 lat dawniej identyczna

120 lat dawniej identyczna sytuacja byla na Litwie: tez wszyscy mowili po polsku (jak teraz w\na Bialorusi - po rosyjsku) i tez nieliczna grupa inteligencji zajmowala się popularyzacją języka litewskiego.

#7 Barrdzo ladnie. Milosc do

Barrdzo ladnie. Milosc do jezyka ojczystego jest czyms poruszajcym i pieknym!

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.