Wiceszef MSZ RP Przydacz w Wilnie rozmawiał o bezpieczeństwie


Wiceszefowie MSZ Litwy i Polski / Fot. Facebook
Zarówno Polsce, jak i Litwie zależy na tym, aby obecność militarna NATO była w obu krajach jeszcze większa, abyśmy mogli czuć się bezpiecznie i skuteczniej odstraszać Rosję od imperialnych zakusów – powiedział w czwartek, 3 listopada, w Wilnie Marcin Przydacz, wiceszef MSZ RP po konsultacjach dotyczących bezpieczeństwa.




„Litwa w przyszłym roku będzie gospodarzem szczytu NATO, już dziś trzeba zacząć wypracowywać agendę na ten szczyt, aby te decyzje były korzystne z punktu widzenia naszego interesu” – powiedział wiceminister Marcin Przydacz. Podkreślił, że „zarówno Polsce, jak i Litwie zależy na tym, aby obecność NATO-wska, militarna tutaj była jeszcze większa, abyśmy mogli czuć się bezpiecznie, abyśmy mogli skutecznie odstraszać Rosję od jej imperialnych zakusów”.

W ocenie Przydacza współpraca polsko-litewska we wspieraniu Ukrainy i w sferze odstraszania Rosji „jest bardzo aktywna”. Wskazał też, że „równie ważne jest to, aby utrzymywać solidarność międzynarodową w zakresie Ukrainy”.

„Wspólnie dzisiaj z moimi odpowiednikami (ze strony litewskiej) zastanawialiśmy się, jak jeszcze można przekonywać i za oceanem i tutaj, w Europie Zachodniej, jakimi argumentami do nich trafiać, aby wsparcie na Ukrainę szło jeszcze bardziej aktywnie, aby polityka sankcji wobec Rosji była kontynuowana”.

Tematem rozmów w Wilnie była też sytuacja na Białorusi i agresywna postawa Alaksandra Łukaszenki.

„Reżim w Mińsku nie cofa się przed wykorzystaniem wszelkich instrumentów do tego, aby destabilizować rzeczywistość. (…) Trzeba oddziaływać na Białoruś, wskazując potencjalne koszty tej agresywnej polityki. Mówimy tutaj o polityce sankcji z jeszcze większym sutkiem na jej gospodarkę” – powiedział Przydacz.

W Wilnie rozmawiano także o decyzji Polski ws. budowy zapory na granicy z obwodem kaliningradzkim. Wiceminister powiedział, że „Litwę oddziela od Kaliningradu potężna rzeka Niemen i w tym sensie jest nieco bardziej bezpieczna”. „My takiego komfortu nie mamy, musimy więc zabezpieczać tę granicę przez ogrodzenie” – wskazał.

Polski wiceminister ze stroną litewską poruszył również kwestię sytuacji polskiej mniejszości narodowej. „Chcielibyśmy, aby współpraca polityczna i gospodarcza polsko-litewska kwitła, ale jako strona polska chcielibyśmy, aby także i te problemy, które się tu pojawiają (…) były rozwiązywane w duchu wzajemnego zaufania i współpracy”.

Odnosząc się do ostatniej decyzji lokalnych władz rejonu trockiego, na mocy której uczniowie dwóch ostatnich klas, 11 i 12, polskiego Gimnazjum im. Longina Komołowskiego w Połukniu zostali skreśleni z rejestru szkoły, wiceminister powiedział m.in.: „Rząd w Wilnie ma świadomość, że jeżeli będzie podejmował niekorzystne, albo skrajnie niekorzystne decyzje, to będzie to rzutowało także na relacje z Polską”.

Na podstawie: PAP, inf.wł.