Władze Danii zaleciły ograniczenie wykorzystania ekranów w szkołach podstawowych


Fot. pixabay.com
Uczniowie w szkołach podstawowych nie powinni korzystać ze smartfonów, a z laptopów – jedynie gdy ma to uzasadnienie dydaktyczne. Należy również zablokować dostęp do serwisów rozrywkowych w internecie, wynika z zaleceń opublikowanych w tym tygodniu przez duńskie władze edukacyjne. „Mam nadzieję, że przestaniemy rozdawać pierwszoklasistom tablety, a damy im ołówki i nauczymy pisać listy” – powiedział duński minister ds. dzieci i edukacji Mattias Tesfaye.

Jak zaznaczył, szkoła nie może być „przedłużeniem pokoju nastolatka”. „Należy spakować telefony komórkowe, zablokować strony z grami, streamingiem oraz Tik-Tokiem. Jeśli przenośny komputer nie będzie używany, powinien być schowany do torby” – podkreślił Mattias Tesfaye w oświadczeniu dla prasy.

Złożone z 12 punktów rekomendacje zostały wydane na polecenie resortu edukacji przez Duńską Agencję ds. Edukacji i Jakości (STUK) we współpracy z ekspertami zewnętrznymi.

„Korzystaj z ekranów tylko wtedy, gdy jest to właściwe z dydaktycznego i pedagogicznego punktu widzenia” – polecono nauczycielom. Zarekomendowano „zrobienie miejsca na naukę analogową”.

Zalecenia mają zostać zastosowane przez dyrekcję placówki we współpracy z nauczycielami i rodzicami, a także nastolatkami. „Zaangażuj kadrę oraz uczniów” – zaproponowano. Placówka powinna również „stworzyć atrakcyjne alternatywy dla korzystania z ekranów”.

Zaprezentowane w grudniu ubiegłego roku wyniki badania PISA wykazały, że spośród 81 krajów OECD duńscy uczniowie najczęściej korzystają z narzędzi cyfrowych w szkole. 71 proc. z nich często patrzy w szkole na ekran, podczas gdy średnia OECD to 16 proc. Jednocześnie młodzi Duńczycy przyznali w ankiecie, że to ich rozprasza. Potwierdził to również raport Duńskiej Agencji Zdrowia, w którym wykazano, że używanie prywatnych telefonów w szkole zakłóca naukę i może negatywnie wpływać na grupę.

„Byliśmy zdecydowanie zbyt naiwni i zaślepieni tym, co udało się osiągnąć największym firmom technologicznym, a co w praktyce oznaczało zakłócenie procesu nauczania” – przyznał Tesfaye w rozmowie z duńskim dziennikarzami.

„Mam nadzieję, że przestaniemy rozdawać pierwszoklasistom tablety, a damy im ołówki i nauczymy pisać listy” – dodał.

Na podstawie: PAP