Woda zanieczyszczona po pożarze w Olicie trafi do osobnego rezerwuaru


Fot. am.lrv.lt
Mer Olity Nerijus Cesiulis poinformował, że woda, która służyła do gaszenia pożaru w miejscowej fabryce opon zostanie przepompowana do osobnego rezerwuaru. Taką decyzję podjęła samorządowa Komisja ds. Sytuacji Nadzwyczajnych po opublikowaniu wyników badań zanieczyszczenia wody zleconych przez olicki samorząd. Wynika z nich, że w wodzie znajduje się wiele szkodliwych substancji i chemikaliów. Wynikami zaskoczone jest Ministerstwo Środowiska.

„Komisja zdecydowała o wypompowaniu wody z piwnic do jednego rezerwuaru, który znajdziemy, żeby choć trochę ograniczyć przedostawanie się wody z tych piwnic do ziemi” – powiedział w poniedziałek, 11 listopada, mer Olity Nerijus Cesiulis.

W poniedziałek na swoim profilu na Facebooku mer poinformował, że są także znane wyniki badań stanu jakości wody wykorzystanej przy gaszeniu pożaru, które zlecił samorząd. „Jeśli macie gdzie, usiądźcie. Mówię szczerze. Jeśli wylejemy (wodę – przyp. red.) w naturę, norma antracenu zostanie przegroczona 645 RAZY, naftalenu 74, benzo(b)fluorantenu 336, benzo(a)pirenu 93,4, a fluorantenu 134 razy. Te związki chemiczne powodują raka” – napisał mer Olity.

W piątek, 8 listopada, Ministerstwo Środowiska wydało oświadczenie, w którym zaproponowało usuwanie skażonej wody w bardzo małych ilościach, które nie zaszkodzą biologicznemu systemowi oczyszczania. Zdaniem resortu należy ją kierować do miejskich oczyszczalni i oczyszczać razem ze ściekami lub przepompować ją do nieużywanego zbiornika i po oczyszczeniu stopniowo przenosić na początek cyklu czyszczenia biologicznego.

„Przypomnę tylko, że ciągle otrzymujemy zalecenia z Ministerstwa Środowiska i podległych mu instytucji, że tę czarną wodę należy odprowadzić do Niemna przez oczyszczalnie. Jeszcze w piątek otrzymaliśmy pismo z propozycją przelania od 50 do 100 metrów sześciennych dziennie. Jeżeli mamy 50 tys. metrów sześciennych zanieczyszczonej wody, to oznacza, że wodę będziemy wylewać przez 1000 dni, czyli przez 3 lata” – na Facebooku skomentował N. Cesiulis.

Jego zdaniem odpływająca z piwnic woda już trafiła do jednej z oczyszczalni, która przestała działać, ponieważ skażona woda zabiła wszystkie znajdujące się tam mikroorganizmy.

We wtorek, 12 listopada, minister środowiska Kęstutis Mažeika przyznał, że jest zaskoczony wynikami badań zanieczyszczenia wody zleconymi przez samorząd Olity, ponieważ znacznie różnią się one od wyników wcześniejszych ekspertyz wykonanych na zamówienie ministerstwa.

„Sytuacja mnie zaskoczyła, ponieważ dane dostarczone przez nasze akredytowane laboratorium były zupełnie inne. Pobrali próbki z zupełnie innych miejsc, z innych studni (...), gdzie podczas pożaru do Niemna wypłynęły bardzo duże ilości wody” – powiedział dziennikarzom minister środowiska.

Jego zdaniem zgodnie z danymi otrzymanymi przez samorząd zmiany w Niemnie powinny być już widoczne. „Mówię o martwych rybach i innych stworzeniach, ponieważ koncentracje (chemikaliów – przyp. red.) są naprawdę ogromne. Ale na pewno nie kwestionujemy (tych wyników), poprosiliśmy o bardziej szczegółowe wyjaśnienia, w jaki sposób wszystko zostało przeprowadzone” – dodał K. Mažeika.

Minister dodał, że w razie konieczności zostaną zlecone dodatkowe badania skażonej wody.

Pożar w Olicie, który wybuchł w fabryce przetwarzanie opon Ekologistika 16 października, spowodował historyczne zanieczyszczenie obszaru przemysłowego. Do tej pory najwyższe, bo 80-krotne przekroczenie norm zanieczyszczenia wykazało badanie gruntu przeprowadzone w 2004 roku.

Na podstawie: BNS, facebook.com, am.lrv.lt