Wytańczyć tragedię powstańczych dzieci


Fot. wilnoteka.lt/Eryk Iwaszko
O tym, że śpiew i taniec mogą służyć do opowiadania tragicznych historii, wiadomo nie od dziś. Alternatywny Teatr Tańca „Luz” z Siedlec, który w poniedziałek, 18 marca, wystąpił na scenie Domu Kultury Polskiej w Wilnie, poszedł o krok dalej, przygotowując swego rodzaju musical poświęcony dzieciom walczącym w Powstaniu Warszawskim.




Inspiracją dla scenariusza spektaklu „Dzieci powstania ’44” była książka Jerzego Mireckiego „Dzieci 44” zawierająca relacje dzieci, które uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim. Jak powiedziała w rozmowie z Wilnoteką kierownik i choreograf zespołu Joanna Woszczyńska, na publikację trafiła, zgłębiając temat powstania. W 2014 roku minęła 70. rocznica jego wybuchu i w Polsce pojawiło się wiele książek, filmów i wystaw poświęconych tej tematyce.

Z uwagi na specyfikę swojej pracy, dla J. Woszczyńskiej najciekawszy był w tym wątek dzieci – choreograf zastanawiała się, co się z nimi działo w czasie wojny. Natrafiła na szereg wspomnień małych powstańców, które postanowiła przełożyć na język tańca.

Dla młodych tancerzy było to nie lada wyzwanie, do którego podeszli jednak z zaangażowaniem i wrażliwością. „Dla mnie to było trudne, bo pani zaprosiła nas i powiedziała (do mnie): Michał, chodź, będziesz tańczył w «Dzieciach powstania». (…) Nie wiedziałem, jak to będzie wszystko wyglądało, co ja będę tam robił. No i przyszedłem i też się wzruszyłem na pierwszej próbie, jak to pięknie można zatańczyć, jak to pięknie wygląda” – mówi Michał Lipka, tancerz ATT „Luz”.

Przygotowania do spektaklu trwały cztery miesiące. Tancerze pracowali nie tylko nad ruchem scenicznym, lecz także zgłębiali wspomnienia z czasów powstańczej Warszawy. Dużo dały im również spotkania z powstańcami, którzy z czasem zaczęli przyjeżdżać na spektakl. „Przyjechał autor książki, przyjechał pan, który był na jej okładce i który stanął przed tancerzami i powiedział: to ja jestem na tej książce, miałem wtedy 9 lat i teraz to ja, 80-letni pan, nie przypuszczałem, że przez taniec można wyrazić tyle emocji” – opowiada J. Woszczyńska.

W spektaklu występuje 66 osób, jednak na potrzeby trzech wileńskich pokazów zespół został ograniczony do 44 tancerzy. „Był to dla nas ogromny zaszczyt grać na tak pięknej scenie, w tak pięknym mieście i dla wspaniałej publiczności. Emocje były naprawdę ogromne. Staraliśmy się przekazać nasz spektakl jak najlepiej, żeby widzowie się wzruszyli i mam nadzieję, że nam się udało” – mówi Wiktoria Uziębło, która w spektaklu wciela się w rolę Martyny – kilkunastoletniej dziewczyny, która w tajemniczy sposób przenosi się do Warszawy 1944 roku. Walczące dzieci przyjmują ją do swojego grona, nadając pseudonim Baśka.

W spektaklu wykorzystano piosenki śpiewane w czasie Powstania Warszawskiego oraz muzyke współczesną. W Polsce coraz popularniejsze stają się takie formy artystyczne, które w nowoczesny sposób przekazują treści historyczne i muzyczne. Musical przygotowany przez Alternatywny Taniec Tańca, projekty muzyczne zespołów takich jak Lao Che czy Morowe Panny oraz wydarzenie współorganizowane przez Muzeum Powstania Warszawskiego pokazują, że historia i patriotyzm mogą być atrakcyjne również dla kolejnych pokoleń. „Uważam, że współczesnej młodzieży należy poprzez sztukę, kulturę przekazywać różne wartości, takie jak patriotyzm, historia. Myślę, żę do niej trafimy wtedy najbardziej” – twierdzi J. Woszczyńska.

Alternatywny Teatr Tańca Luz powstał w 1999 roku w Siedlcach. Na co dzień prowadzi działalność teatralną, zajmuje się tańcem współczesnym i teatrem tańca, uczestniczy w mistrzostwach Polski i świata, reprezentuje Polskę na międzynarodowych imprezach. Przed występami w Wilnie wziął udział w Międzynarodowym Festiwalu Tańca SCHOCK w Kiejdanach, z którego przywiózł Grand Prix, nagrody w róznych kategoriach za pięć pierwszych miejsc i jedno drugie.

„Mamy również spektakle, które wiążą się z historią, takie jak «Polskie DNA», «Nasza klasa w PRL-u» – napisany na podstawie moich wspomnień, bo sama przeżyłam stan wojenny w Polsce i dobrze go pamiętam. W takiej właśnie formie też przekazujemy historię współczesną. Mamy także spektakle, które dotyczą różnych problemów społecznych – takim spektaklem jest «Szkło», który traktuje o alkoholizmie i dorosłych dzieciach alkoholików” – opowiada kierowniczka siedleckiego zespołu. „Gramy je już bardzo długo: «Dzieci powstania 44» już 5 lat, «Szkło» 8 lat, «Naszą klasę w PRL-u» – prawie 10, więc z tego wniosek, że nasze spektakle trafiają do widza. Ogromnie się z tego cieszę” – dodaje J. Woszczyńska.



Zdjęcia i montaż: Mateusz Mozyro