Zamieszki w Brukseli po śmierci 17-latka we Francji


Fot. tvn24.pl
48 nieletnich i 16 dorosłych zatrzymano w nocy z czwartku na piątek (z 29 na 30 czerwca) w stolicy Belgii po zamieszkach po śmierci 17-letniego Nahela we Francji - podała brukselska policja. Prezydent Francji Emmanuel Macron w piątek opuścił szczyt UE w Brukseli przed jego zakończeniem, aby przewodniczyć spotkaniu kryzysowemu w sprawie zamieszek.




W czwartek w mediach społecznościowych krążyły wezwania do protestu w odpowiedzi na śmierć 17-letniego Nahela. Jak relacjonują belgijskie media w czwartkowe popołudnie młodzi ludzie, głównie arabskiego pochodzenia, zebrali się w kilku dzielnicach i zaczęli prowokować funkcjonariuszy policji.

W nocy doszło do zamieszek m.in. w dzielnicy Anneessens i jej okolicach. Jak informują media, rozpalano ogniska, a także podpalono kilka samochodów. Aleja Lemonnier w centrum miasta została na krótko zabarykadowana skuterami i pudłami, ale jak przekazuje policja, szybko została oczyszczona.

Prezydent Francji Emmanuel Macron w piątek opuścił szczyt UE w Brukseli przed jego zakończeniem, aby przewodniczyć spotkaniu kryzysowemu w sprawie zamieszek – poinformował Pałac Elizejski, który nie wykluczył wprowadzenia „środków bezpieczeństwa bez tabu” w celu stłumienia rozruchów w kraju.

Politycy prawicy domagają się od prezydenta wprowadzeniu stanu wyjątkowego.

Tymczasem niemiecki rząd wyraził „zaniepokojenie” wydarzeniami we Francji. Berlin obserwuje „z pewnym niepokojem to, co dzieje się we Francji” – powiedział w piątek rzecznik niemieckiego rządu Steffen Hebestreit o zamieszkach wywołanych śmiercią 17-latka, zastrzelonego we wtorek przez policjanta.

Na podstawie: PAP