Zbigniew Balcewicz: „Młodzież musi wziąć sprawy w swoje ręce”


Sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy Zbigniew Balcewicz, fot.Wilnoteka
Przed 30 laty 11 marca 1990 roku deputowani do Najwyższej Rady Litwy podpisali Akt Przywrócenia Państwa Litewskiego. Akt 11 marca podkreślał prawną kontynuację państwa litewskiego z okresu międzywojennego, które utraciło niepodległość w czerwcu 1940 roku, zostało bowiem okupowane przez Związek Radziecki. 124 deputowanych opowiedziało się za niezależnością od Moskwy. Wśród nich było 4 Polaków, w tym gronie był też Zbigniew Balcewicz.



„Ogłoszenie niepodległości nie było po prostu taką deklaracją, że jesteśmy niepodlegli. Należało opracować odpowiednie dokumenty, żeby do tych dokumentów nikt nie mógł mieć żadnych zastrzeżeń prawnych. Było więc podane, że nie wychodzimy ze składu Związku Radzieckiego, przywracamy natomiast niepodległą Litwę przy obowiązującej Konstytucji 1938 roku” – podkreśla sygnatariusz Aktu Niepodległości Litwy Zbigniew Balcewicz.



Polska społeczność nie rzuciła się w wir walki o niepodległość. 4 deputowanych Polaków: Medard Czobot, Zbigniew Balcewicz, Czesław Okińczyc i Romuald Rudzis opowiedziało się za niepodległością, z kolei 6 polskich deputowanych podczas głosowania wstrzymało się od głosu. Dzisiaj sami Litwini, przede wszystkim historycy przyznają, że Litwini skupili się na odrodzeniu niepodległości zapominając o mniejszościach narodowych, które w obawie przed nacjonalizmem spoglądały w stronę Moskwy.



„Każdy, niewątpliwie, wyobrażał sobie inną Litwę, na pewno lepszą, niż ona jest dzisiaj. Możliwości do samorealizacji były dane. Była dana wędka, a byli oni przyzwyczajeni rybkę mieć gotową. (…) Przeszliśmy do innego ustroju, gdzie są inne zasady. Niestety, znaczna część społeczeństwa nie była do tego przygotowana” – mówi Z. Balcewicz.

W opinii Zbigniewa Balcewicza, my jako społeczeństwo, nie wykorzystaliśmy wszystkich danych nam możliwości. Faktem jest też, że nikt nie uczył, jak żyć w nowych warunkach. Sygnatariusz Aktu Niepodległości wierzy, że młodzież weźmie inicjatywę w swoje ręce. Ważne jest bowiem, żeby ludzie w swoim państwie czuli się komfortowo, żeby było ono dla nich atrakcyjne.