Agata Granicka: Wielkanoc to święto rodzinne


Agata Granicka, fot. wilnoteka.lt
Zanim nastąpi Wielkanoc, jest jeszcze Niedziela Palmowa - święta kojarzą mi się przede wszystkim z palmami - mówi Agata Granicka, mistrzyni ludowa, palmiarka w siódmym pokoleniu. W jej rodzinnym domu w Nowosiołkach, wsi leżącej obecnie w granicach Wilna, odkąd pamięta, wiło się palmy. Wielkanoc, jak mówi, to święto rodzinne, kiedy cała rodzina angażuje się w przygotowania, a potem wspólnie zasiada do stołu.
 
Wicia palm Agata Granicka uczyła się od swojej babci, Janiny Wiszniewskiej, mamy jej ojca. Babcia zaś nauczyła się tego od swojej babci. Palmiarką jest również mama Agaty, Danuta Wiszniewska. Zresztą cała rodzina, w tym mąż i córki, Klaudyna i Karolina, uczennice Gimnazjum im. Jana Pawła II, również angażują się w rodzinną pasję. 

Niedziela Palmowa - jak mówi Agata Granicka - to znak, że za siedem dni nastąpi Zmartwychwstanie. "Wielkanoc to najważniejsze święto chrześcijańskie, święto odrodzenia się, dla mnie - najpiękniejsze. Nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez drapanki, jajeczka malowanego woskiem, farbowanego w cebulowej łusce" - wspólne szykowanie pisanek to jeszcze jedna rodzinna tradycja.


Stół świąteczny w rodzinie Agaty Granickiej jest tradycyjny dla Wileńszczyzny: oprócz pisanek różne rodzaje pieczonego, gotowanego, wędzonego mięsa, kiełbaski oraz obowiązkowy chrzan, utarty przez tatę. Będzie też baranek piernikowy, co prawda nie własnego wypieku, lecz od znanej w Wilnie, na Wileńszczyźnie i poza jej granicami wielopokoleniowej rodziny Gryszkiewiczów, słynącej z wileńskich pierników. 


A jak wygląda okres świąteczny w rodzinie wileńskiej palmiarki? Kaczanie jaj to zabawa, do której chętniej angażują się dzieci. "Koło naszego domu są pagórki, z których w dzieciństwie świetnie kaczało się jajka - ile z tym było zabawy!" - wspomina. Co z łałynkami, czyli również tradycyjnymi na Wileńszczyźnie śpiewami i przyśpiewkami wielkanocnymi? "Chętnie bym śpiewała, ale nie umiem" - śmieje się pani Agata. "W moim domu nie ma zwyczaju śpiewania łałynek, ale w domu rodzinnym mojego męża śpiewa się - ciocie, wujkowie mają wspaniałe głosy". 

Święta to przede wszystkim czas na odwiedzenie rodziny - w zwykłe dni nie ma na to zazwyczaj czasu.


Zdjęcia: Paweł Dąbrowski
Montaż: Ara Nersisian
 

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.