Jest nas siedem 7 miliardów
wilnoteka.lt, 31 października 2011, 10:16

Fot. wilnoteka.lt
W przeddzień Święta Zmarłych jest okazja wspomnieć żywych - według wyliczeń ONZ liczba ludności na Ziemi ma w tych dniach sięgnąć 7 miliardów. Demografowie nie potrafią jednak dokładnie ocenić daty i miejsca narodzin siedmiomiliardowego mieszkańca naszego globu. Profesor Ewa Frątczak z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej powiedziała, że prawdopodobnie będzie to któreś z dzieci urodzonych w najliczniej zaludnionych krajach azjatyckich, czyli w Chinach lub Indiach, ale nie ma takiej pewności. Siedmiomiliardowy mieszkaniec może się urodzić w dowolnym miejscu na świecie.
Profesor Ewa Frątczak zwraca uwagę, że Europa jest kontynentem, którego ludność najszybciej się starzeje, a przyrost naturalny jest ujemny. Według danych ONZ wyliczonych na podstawie średniej z lat 2005-2010 przyrost wynosi minus 0.4 promila na 1000 mieszkańców. Profesor Frątczak podkreśla, że w krajach azjatyckich przyrost naturalny jest wyższy, bo sięga 11,2 promila.
Jedynie w jednym z najliczniej zaludnionych krajów azjatyckich, w Chinach, poziom dzietności jest niski, co jest skutkiem restrykcyjnej polityki kontroli urodzeń stosowanej przez państwo. Chiński Narodowy Spis Powszechny w 2002 roku wykazał, że struktura płci ludności jest zaburzona, choć mieszkańcy Chin nie zawsze stosują się do zaleceń władz na temat dzietności. Spis wykazał kilka milionów niezarejestrowanych urodzeń.
Wyzwania związane z demografią stoją także przed Europą. Nasz kontynent się starzeje i zmniejsza się udział Europejczyków w liczbie ludności świata. 60 lat temu było nas około 25 procent wśród ludności na świecie, obecnie Europejczycy stanowią niespełna 11 procent, a tendencja spadkowa ma się utrzymać. Według prognoz ONZ w roku 2050 udział ludności Europy zmniejszy się do około 8 procent. W ocenie profesor Frątczak, choć dla krajów europejskich wzrost dzietności i doprowadzenie do dodatniego przyrostu naturalnego byłyby bardzo pożądane, jest to niezwykle trudne do osiągnięcia. Decyzje dotyczące liczby dzieci są podejmowane przez rodziny i są uwarunkowane wieloma okolicznościami, w tym czynnikami ekonomicznymi. Profesor Frątczak zaznacza, że odbudowanie dzietności wymaga długotrwałego, stabilnego programu wspierania rodzin w pozytywnych decyzjach o prokreacji, bo jest to korzystne nie tylko dla rodzin, ale również dla państw.
Według wstępnych danych powszechnego spisu ludności na Litwie z 2011 roku kraj zamieszkuje 3 mln 54 tys. obywateli.
Na podstawie: IAR, inf.wł.








Komentarze
Dodaj nowy komentarz