Język rosyjski "przegrał" w referendum
wilnoteka.lt, 19 lutego 2012, 23:45

Fot. wilnoteka.lt
Przytłaczająca większość uczestników sobotniego referendum na Łotwie w sprawie uznania języka rosyjskiego za drugi język oficjalny wypowiedziała się przeciw tej propozycji. Ze wstępnych danych wynika, że "za" głosowało 273 374 obywateli, czyli 24,88 procent, natomiast przeciwko było 821 722 osób, co stanowi 74,8 proc.
"To było głosowanie dotyczące fundamentów państwa łotewskiego" - powiedział premier Valdis Dombrovskis. Podobny pogląd wyraził Ivars Ijabs, politolog z Uniwersytetu Łotewskiego. "To jest kwestia tożsamości narodowej, co wyjaśnia, dlaczego ludzie nie uważali tego referendum za grę polityczną i wzięli w nim tak masowy udział" - powiedział Ijabs. "Łotwa jest jedynym miejscem na świecie, gdzie używany jest język łotewski, tak więc musimy go chronić" - powiedział agencji Associated Press mieszkaniec Rygi Martins Dzerve. "Ale rosyjski słychać wszędzie" - dodał.
Głosujący mieli przyjąć lub odrzucić poprawki do konstytucji Łotwy mówiące, że język rosyjski jest drugim językiem państwowym i o tym, że łotewski i rosyjski są językami roboczymi samorządów. Około jednej trzeciej mieszkańców kraju liczącego ponad 2 miliony ludzi uważa rosyjski za swój język ojczysty. Referendum rozpisano, gdy stowarzyszenie "O Język Ojczysty", zrzeszające mieszkających na Łotwie Rosjan, zebrało na rzecz tych postulatów wystarczającą liczbę podpisów: 187 tysięcy, czyli ponad 12 proc. osób uprawnionych do głosowania. Zgłoszenie obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej wymaga co najmniej 10 proc. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy języka rosyjskiego jako państwowego przyznają, że na Łotwie istnieje realna dwujęzyczność. Obie strony oceniają też, że fakt, iż doszło do referendum, świadczy o błędach w polityce wobec mniejszości rosyjskojęzycznej w niepodległej Łotwie.
Po rozpadzie ZSRR Łotwa przyjęła ustawę o obywatelstwie, na mocy której obywatelami zostawały osoby mające obywatelstwo do okupacji radzieckiej (1940 roku) bądź ich dzieci. Wówczas niemal jedna trzecia mieszkańców - emigrantów z czasów ZSRR, którzy przybyli na Łotwę po 1944 roku - nie dostała obywatelstwa. Proces otrzymania obywatelstwa, czyli naturalizacji, wymaga zdania egzaminu z języka państwowego. Obecnie około 40 proc. mniejszości rosyjskojęzycznej (kilkanaście procent ogółu mieszkańców) nie ma łotewskiego obywatelstwa, nie ma więc np. prawa wyborczego. Uważają się za dyskryminowanych i żądają zmiany tego stanu rzeczy. "Społeczeństwo podzielone jest na dwie klasy - jedna ma pełne prawa, a prawa drugiej są gwałcone. Połowa łotewska zawsze wprowadza połowę rosyjską w poczucie winy, tak więc musimy udowadniać rzeczy, które nie powinny być udowadniane" - mówi Aleksiejs Yevdokimovs, mieszkaniec rosyjskojęzycznego rejonu Łatgalia.
Na podstawie: PAP, BNS








Komentarze
#1 Trudno, zdarza sie. Ale ma to
Trudno, zdarza sie. Ale ma to charakter czasowy.
#2 Wygral, czy przegral. Po
Wygral, czy przegral. Po pierwsze gra od samego poczatku nie byla sprawiedliwa. Okolo 300tys Rosjan, mieszkajacych na Lotwie sa pozbawionych prawa glosu. Gdyby tego nie byloby, wynik referendum bylby calkiem innym.
#3 jak nie są obywatelami Łotwy
jak nie są obywatelami Łotwy to i nie mają prawa głosu. Są najczęściej obywatelami Rosji lub ZSSR więc niech biorą udziałw referendach tych krajów.
#4 "Okolo 300tys Rosjan,
"Okolo 300tys Rosjan, mieszkajacych na Lotwie sa pozbawionych prawa glosu. Gdyby tego nie byloby, wynik referendum bylby calkiem innym."
A gdyby jeszcze w tym referendum uczesniczyli Rosjanie calego swiata, to wynik napewno bylby calkiem innym.
#5 "Język rosyjski "przegrał" w
"Język rosyjski "przegrał" w referendum"
--- co oznacza, ze Lotwa na razie zostaje panstwem europiejskim, a nie satelitą Rosji, jak np. Abchazja czy "Pridneprovskaja Respublika"
Dodaj nowy komentarz