Kataklizm powodziowy w Polsce


Żołnierze wyposażeni w ciężki sprzęt, strażacy, górnicy i ludność cywilna - wszyscy angażują się w walkę z powodzią w Polsce. Domy opuściło prawie 2 tys. osób, głównie z Małopolski, Śląska i Podkarpacia, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza.

"Groza porównywalna jest z tym, co działo się w 1997 r." – mówił wczoraj w TVN24 szef MSWiA Jerzy Miller. Jego zdaniem dramatyczna sytuacja na południu Polski zaczyna przypominać powódź stulecia. Premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli sytuacja będzie tego wymagała, ogłosi stan klęski żywiołowej. Tymczasem jest już pięć ofiar śmiertelnych.

Wezbrana Wisła w nocy z wtorku na środę przerwała w Krakowie wał przeciwpowodziowy. Zalana została ul. Nowohucka, kilka firm, ogródki działkowe i Wojewódzka Baza Przeciwpowodziowa. Rzeczniczka prezydenta miasta Renata Lisowska podkreśliła, że nie ma konieczności ewakuacji mieszkańców, ponieważ poziom wody w Wiśle powoli opada. Po godz. 4.00 rano wynosił on 945 cm (425 cm powyżej stanu alarmowego). W najgorszym momencie było to 957 cm. Był to najwyższy poziom wody od 40 lat.

Na Śląsku w akcję walki z wodą zaangażowane są wszystkie służby. Straż pożarną wspomagają jednostki z całego kraju. Cały czas przyjmowane są zgłoszenia od mieszkańców regionu o nowych podtopieniach i zalaniach. Najbardziej dotknięte tereny województwa to część Podbeskidzia, Zabrze-Makoszowy, Częstochowa i okolice.

Opole czeka na nadejście fali kulminacyjnej na Odrze. Ma ona dotrzeć o godzinie 13.00. Przez całą noc zalewane były inne tereny na wschodzie województwa opolskiego. W Brennej na Śląsku Cieszyńskim zeszła błotna lawina. Nikomu nic się nie stało. Ziemia osuwa się także w Cieszynie na jednej z ulic. Z kolei w województwie świętokrzyskim w nocy ewakuowano mieszkańców trzech miejscowości w gminie Nowy Korczyn.

Skąd te ulewy, które spowodowały powódź? Eksperci uważają, że nie są spowodowane pyłami utrzymującymi się w powietrzu po wybuchu islandzkiego wulkanu. Zdaniem meteorologów z IMiGW deszcze przyniósł wyjątkowo gwałtowny niż znad Morza Śródziemnego. Zapowiadają, że padać będzie do piątku. W poniedziałek deszcze, choć słabsze, powrócą.

Na podstawie: PAP, IAR, "Rzeczpospolita"

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.