Kęstutis Pūkas zrzekł się mandatu poselskiego


Kęstutis Pūkas, fot. BNS
Podczas piątkowego spotkania w sejmie oskarżony o molestowanie seksualne Kęstutis Pūkas zrzekł się mandatu poselskiego. 12 stycznia miało rozpocząć się głosowanie nad odebraniem mu mandatu.






„Widząc zaistniałą sytuację i to, jakie budzi napięcie, chcę przedłożyć przewodniczącemu Sejmu Viktorasowi Pranckietisowi oświadczenie o rezygnacji” – powiedział z sejmowej trybuny Kęstutis Pūkas. Analogiczne oświadczenie przedstawił Głównej Komisji Wyborczej.

Sejm Litwy zdecydował o rozpoczęciu procedury impeachmentu wobec Pūkasa, podczas której 12 stycznia miano głosować nad odebraniem mu mandatu poselskiego. Dzień przed obradami, w czwartek poseł prosił o odroczenie sprawy do czasu powrotu jego adwokat Aušry Ručienė z zagranicy. Sejm uznał jednak, że prawniczka wiedziała o rozprawie odpowiednio wcześniej (termin ustalono jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia) i jej wyjazd do Argentyny nie jest dostatecznie ważnym powodem przełożenia głosowania.

„Nie możemy zacząć koncertu życzeń, nie wiemy, kiedy pani adwokat A. Ručienė wraca ze swojej podróży. Jeśli pytacie o zdanie moje i mojej frakcji, proponujemu to traktować jako próbę oszukania Sejmu i nie uważamy za wystarczający czy stosowny powód odroczenia sprawy” – powiedział członek Ruchu Liberałów Eugenijus Gentvilas. 

W tej sytuacji parlamentarzysta zdecydował się samodzielnie zrzec mandatu jeszcze przed rozpoczęciem głosowania. Na taką możliwość pozwala statut Sejmu. „Nie zawsze trzeba zasłaniać pierś lufą armaty. Widzę, że tutaj nie ma to sensu. Sejm naruszył moje prawo do obrony – przegłosowano, że ta obrona jest niepotrzebna. Wszystko, zdecydowałem się” – powiedział dziennikarzom K. Pūkas.

Zaznaczył jednocześnie, że nie wyklucza startu w kolejnych wyborach do Sejmu. „Możliwości są” – powiedział dziennikarzom. Zgodnie z Konstytucją zakaz kandydowania w kolejnych wyborach dotyczy osób, którym mandat poselski został odebrany. Pūkasa, który zrzekł się go na własną rękę, ten przepis nie dotyczy.

Kęstutis Pūkas został wybrany do Sejmu w wyborach w 2016 roku z listy partii Porządek i Sprawiedliwość. Został oskarżony o molestowanie seksualne swojej asystentki oraz kandydatek na to stanowisko, a także o naruszenie przepisów przechowywania broni. W grudniu 2017 roku Sąd Konstytucyjny orzekł, że swoim nieetycznym zachowaniem poseł zdyskredytował autorytet państwa i Sejmu, jednocześnie złamał przysięgę i naruszył Konstytucję.

Zapytany o to, czy przeprosi kobiety, wobec których dopuścił się nieetycznych zachowań, Pūkas powiedział, że ani jednej z nich nie zrobił niczego złego. „Ani nie obrażałem, ani nie proponowałem, ani nie dotykałem, ani nie macałem, niczego nie było” – oświadczył parlamentarzysta.


Na podstawie: BNS