KGB werbowało administratorów stron


Fot. wilnoteka.lt
KGB Białorusi werbowało do współpracy administratorów grup i stron internetowych uczestniczących w kampanii Rewolucja poprzez Sieci Społecznościowe. Takie informacje do wiadomości opinii publicznej podali przedstawiciele białoruskiej opozycji. Według nich trzech działaczy kampanii, zwerbowanych do współpracy z KGB, uciekło do Polski.
Według Wiaczasłaua Dzijanaua, jednego z liderów kampanii Rewolucja poprzez Sieci Społecznościowe, służbom zależało na zdobyciu  dotyczących goinformacji.

"Służby chciały, aby przekazywali informacje dotyczące mnie, gdzie chodzę, co jem, z kim się spotykam, co robię, ale też informacje o tym, kto z polskiego ministerstwa spraw zagranicznych kontaktuje się z nami" - powiedział Dzijanau podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Warszawie. Dodał, że wszyscy zwerbowani zerwali współpracę z KGB.

Wśród zmuszonych do współpracy z białoruskimi organami bezpieczeństwa znaleźli się: Siarhiej Paulukewicz, Maksim Czarniauski i Uładzimir Kumiec, wszyscy w ten lub inny sposób powiązani z kampanią prowadzoną w Internecie. Podczas konferencji prasowej zgodnie stwierdzili, że funkcjonariusze białoruskiego KGB torturami i podstępem zmusili ich do podpisania umowy o współpracy.

Według administratorów stron i grup internetowych funkcjonariuszom KGB zależało na zdobyciu zaufania Dzijanaua, przebywającego na terytorium Polski, i następnie wywiezieniu go na terytorium Ukrainy. Po przybyciu do Polski zwerbowanym przez organy bezpieczeństwa udało się jednak zerwać współpracę z KGB i podać do wiadomości opinii publicznej intrygujące fakty związane z działalnością białoruskiej bezpieki.

Rewolucja poprzez Sieci Społecznościowe jest kampanią społeczną, której celem jest zwoływanie za pośrednictwem grup internetowych protestów przeciw polityce białoruskich władz. Akcje organizowane są przez sieci społecznościowe: Vkontakte, Twitter i Facebook.

Uczestnicy protestów przychodzili wieczorami na centralne place swoich miast, gdzie protestując przeciw polityce władz, wspólnie klaskali lub tupali. Nie wznosili natomiast żadnych haseł i nie nawiązywali do zabronionej opozycyjnej symboliki narodowej. Uliczne wystąpienia, nazwane "milczącymi protestami", trwały całe lato.

Na podstawie: kresy24.pl

Komentarze

#1 KGB jest na Bialorusi poto,

KGB jest na Bialorusi poto, aby strzec ten piekny kraj przed zaraza oraz destrukcyjnymi, ateistycznymi ideami eurokomuny i zlowrogo nastawionych do tego kraju rezimow, np. Tuskopata.

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.