Lojalni nielojalni


Aleksander Łukaszenka i Dalia Grybauskaitė, fot. wilnoteka.lt
Litewscy Polacy nie są lojalnymi obywatelami swego państwa - zagrzmiało z ust litewskiej pani Prezydent. Nie dosłownie, ale tak wszyscy to odebrali. Musi Ci być przykro? - zatrwożył się jeden z moich znajomych z Polski. Mnie?! Chyba Litwie? Przykro to mi było, kiedy przed dwoma laty po obcięciu mojej mamie (jak i wszystkim litewskim emerytom) 20 procent emerytury, lekki szmer niezadowolenia najstarszych obywateli kraju pierwsza dama litewskiej polityki skwitowała krótką ripostą: Nie akceptujesz, nie jesteś lojalnym obywatelem Litwy...
Nie, żeby wybaczcie, zrozumcie, musimy, kryzys... Wtedy przestałam przejmować się panią prezydent, niejako też podpisałam się pod określeniem Rimvydasa Valatki, jednego z litewskich publicystów, komentatora dziennika „Lietuvos rytas“, który pół roku wcześniej niemile zaskoczył dosadnością i wyjątkowo mało eleganckim określeniem: „Styl bycia, wypowiedzi i sprawowania rządów jak przewodniczącej sowieckiego kołchozu“...

To może dlatego Dalia Grybauskaitė tak wiele sympatii okazuje Aleksandrowi Łukaszence. W czymś są wyjątkowo podobni. Bardzo symptomatycznie wyglądało, jak za jednym zamachem co i Polakom, dostało się białoruskiej opozycji, co to rzekomo chce „tylko korzyści finansowych“.

Kiedy padło jak z bicza „Polacy to nielojalni obywatele“, to mimowolnie skojarzyłam wypowiedź prezydenta Białorusi z września 2009 roku w czasie pobytu w Wilnie (notabene, wówczas jeden z pierwszych zaproszonych gości nowo obranej pani Prezydent). Wtedy m.in. poszło o Polaków na Białorusi, o podwójny ZPB, próby interwencji ze strony Polski, szum wokół sprawy i na to głośne huknięcie: „Zapamiętajcie... Heto moi Polaki, etnicznyj Polak - eto znaczy nasz, bia-ło-rus-kij obywatel, moj wyborca, moja obiazannost troszczyć się o niego...“ No czyż nie podobnie?

Problemy na linii Polska-Litwa, a automatycznie na linii Litwa-litewscy Polacy, zaczęły się m.in. z chwilą objęcia przez Dalię Grybauskaitė urzędu prezydenta. Oczywiście nie wyłącznie. To niewątpliwie splot różnych okoliczności. Chyba również, co lubi powtarzać Audrius Bačiulis, komentator tygodnika „Veidas“, że „w Polsce do władzy doszli politycy na wskroś pragmatyczni“. Ale dobrze pamiętam, jak przed wyborami prezydenckimi 2009 roku rozmawiałam z Artūrasem Račasem, szefem litewskiej agencji informacyjnej BNS, który z wyraźnym smutkiem mówił, że wygrana Grybauskaitė jest przesądzona, a to oznacza ostrą zmianę kursu polityki zagranicznej. Niestety, w odwrotnym niż Polska kierunku... I nagle wszystko zaczęło się sprawdzać, dosłownie parę dni po zaprzysiężeniu... Już w pierwszym wywiadzie Dalia Grybauskaitė demonstracyjnie na cały świat oznajmiła, że z pierwszą wizytą absolutnie nie wybiera się do Polski. Ostentacyjnie, bo wszyscy na Litwie i wokół wiedzieli o niepisanej zasadzie, że każdy nowo obrany prezydent Litwy z pierwszą wizytą, najczęściej przecież kurtuazyjną, wybierał się do Polski. Prezydent Litwy pojechała do Skandynawii... Gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że na pogrzeb Lecha Kaczyńskiego Grybauskaitė udała się bez wahania. Ale też sytuacja była wyjątkowa, a i Lech Kaczyński gościł na Litwie na dwa dni przed tragiczną śmiercią, potraktowano go tam wyjątkowo niegościnnie...

Dziś wszystko staje na głowie. Nawet traktatowi od prezydent porządnie się dostało. Tyle się nad nim napracowano, nagłowiono, wynegocjowano, a pani Grybauskaitė dostrzega tylko jeden artykuł, ten o lojalności mniejszości narodowych, który „jest fundamentalnym artykułem” traktatu polsko-litewskiego.

Litewscy politycy są wyjątkowo wybiórczy w interpretacji tekstów, zwłaszcza tekstów polsko-litewskich. Na przykład premier Kubilius w wywiadzie udzielonym nam w 20. rocznicę wznowienia polsko-litewskich stosunków dyplomatycznych i w dzień po wizycie Donalda Tuska na Litwie cieszył się tylko z jednego: „stwierdzenia premiera Tuska, że miejscowi Polacy muszą znać nie tylko język polski, ale także język państwowy, litewski, długo brakowało tu nam od polskiego przywódcy. Tak samo słów, że niektórzy politycy, opcje polityczne nie mogą wykorzystywać polsko-litewskich napięć do swoich własnych celów politycznych”. Wydawało się, że premier Tusk powiedział mało, ale zdecydowanie powiedział więcej niż usłyszał Kubilius. Chyba że powiedział prywatnie... Teraz w wywiadzie-rzece dla portalu Alfa czytam, jak premier Kubilius słowo w słowo, jak wyuczoną wyliczankę, powtarza dokładnie to samo. Cyniczne, bo kto jak kto, ale i Kubilius, i Grybauskaitė świetnie wiedzą, że Polacy kwestionują nie potrzebę znajomości języka litewskiego! Ale jakże to chwytliwe i dla swoich, i dla świata. Tylko, co by tu zrobić z Międzynarodówką Edukacyjną - światową federacją związków oświatowych reprezentujących ponad trzydzieści milionów nauczycieli w stu siedemdziesięciu dwóch krajach i terytoriach, i z jej ostrym w tonie listem, a wcześniej też miażdżącym dla Litwy raportem Rady Europy? Najlepiej nie zauważyć, przemilczeć albo jeszcze zacieklej atakować Polaków.

Wszystkiemu winni ci nielojalni obywatele. No nie, jeden lojalny się uchował. Maciejkianiec zwie się. Przepraszam Ryszard Maceikianec. Dla niezorientowanych - nasz krajan. W każdym litewskim wywiadzie hołubiony, litewski bohater narodowy, bo zawsze gotów zaciekle atakować, bluzgać, oczerniać każdego Polaka z osobna i razem. Pokazywany w radiu i w telewizji, w piśmie i czasopiśmie wyśmiewa nielojalność, nieuctwo, niepiśmienność, niechęć i wszystkie inne możliwe „nie“. Dobry ten Polak. Tak go oficjalnie nazywa i peany na jego cześć pieje Vytautas Lansbergis syn. Niemiłosiernie gromi zaś Okińczyca - to ten zły obywatel.

To ja się panowie pogubiłam. Czy to nie Okińczyca, jako sygnatariusza aktu niepodległości, Vytautas Lansbergis ojciec wysyłał jako swego osobistego zaufanego wysłańca w krwawym styczniu 1991 roku do Polski w celu utworzenia rządu tymczasowego na emigracji. Czy to nie ten sam Ryszard Maciejkianiec, co to odmówił podpisania aktu niepodległości Litwy i wyjątkowo za tym agitował. Potrafił, bo wieloletni komunistyczny działacz partyjny. Pierwszy prezes Związku Polaków na Litwie, którego polska społeczność odsunęła m.in. za malwersacje finansowe.

A ponoć „powiedz, kto jest Twoim przyjacielem, a powiem Ci kim jesteś...“.

Ażeby nie było, że nielojalnie nie dostrzegam pozytywów na Litwie, śpieszę zacytować byłego premiera, obecnego lidera opozycji Gedyminasa Kirkilasa, który uznał, że wypowiedź Grybauskaitė o nielojalności to „bardzo kategoryczne twierdzenie, a prezydent powinna unikać kategorycznych stwierdzeń”. Oczywiście nie zabrakło „za naszych czasów (rządów socjaldemokratów - przyp red.) było lepiej...“ . Chyba zdecydowanie tak, ale kto jak nie Gedyminas Kirkilas w jednym z polsko-litewskich telemostów solennie obiecał, że „do końca 2007 roku koniecznie zakończymy zwrot ziemi na Wileńszczyźnie“. Do dzisiaj jednak w Wilnie tylko nieliczny odsetek prawowitych właścieli odzyskał ziemię  i raczej już nigdy nie odzyska. Cóż... bądźmy wspaniałomyślni, zaczekajmy, po wyborach w 2012 roku być może Gedyminas Kirkilas spełni swoje obietnice i dotyczące zwrotu ziemi i tego, „że kwestie mniejszości narodowych trzeba traktować ze szczególną wrażliwością“.

To może nie więcej, ale na pewno szybciej niż obietnica szefa Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka w Wilnie w 2010 roku, kiedy to pod Pałacem Prezydenckim podszedł do kilku Polaków trzymających transparenty: „Europo, pomóż obronić nam nasze prawa“ i zmieszany wyszeptał: „Nie róbcie mi wstydu“. A zaraz: „Proszę państwa, wieczną szczęśliwość uzyskamy dopiero w niebie“.

Fakt, dziś nie tylko na szczęśliwość, ale i na spokój, radość to liczyć nie ma co. Kończę tym, co tak naprawdę sprowokowało te myśli. W Urzędzie Regulacji Rolnych, do którego to Polacy wydeptali ścieżki polane morzem, a nawet oceanem łez, stałam się przypadkowym świadkem ataku urzędniczki na panią w średnim wieku, Polkę, jak się okazało. „Co za brak lojalności! Zamiast pozwolić Wilnu się rozwijać, budować, to oni tylko łażą i jęczą o tę swoją ziemię. Ciągle im mało“.

To nawet nie Grybauskaitė, to niejednokrotnie Zuokas, mer Wilna. A że tu nie Prusy, a my faktycznie nie dzieci Wrześni, powiedziałam tej urzędniczce parę słów do słuchu. Tak, to nie Prusy, a my nie dzieci Wrześni, to po prostu Litwa XXI wieku i dzisiejsze bardzo skomplikowane polsko-litewskie stosunki.


Komentarze

#1 Jako para wygladaj

Jako para wygladaj harmonijnie w kadrach ruchomych i nieruchomych ...Ogarnia dziwne uczucie ...

#2 Kolejny świetny artykuł.

Kolejny świetny artykuł. Dziekuję, pani Edyto.

#3 Hmmmmmmmmmm- nawet dobrana

Hmmmmmmmmmm- nawet dobrana para. I ma podobny stosunek do Polaków tamtejszych

#4 To skandal co wygadują

To skandal co wygadują Litwini z p.Prezydent na czele.A Polska tak popierała Litwinów o wejście do NATO i UE.

#5 Bardzo dobry artykuł! Prosimy

Bardzo dobry artykuł! Prosimy o więcej!

#6 Świetny

Świetny artykuł!,
Gratulacje!!

#7 Skandal mozhe jest i wtym zhe

Skandal mozhe jest i wtym zhe polacy wymiszliajau "prawa polakuw". A Litwa ma te prawa wypiauniacz bez warunkowo.

#8 do Wilnianka - masz rację

do Wilnianka - masz rację

#9 Wedlug Dar Karty Polak to nie

Wedlug Dar Karty Polak to nie człowiek ? odejdz stąd czlowiecze - nie judz , nie szczuj , nie siej nienawiści

#10 Pani Grzybowska i pan

Pani Grzybowska i pan Łkaszenko pooooooooooooszli wspolnie do poloneza - przy muzyce nacjonalistycznej - niech uważają , bo moga się pośliznąć

#11 Bowbli to jest wedlug

Bowbli to jest wedlug panskiego miszlenia zhe ja tak miszle.

#12 @Baublis u pana glowie pelny

@Baublis
u pana glowie pelny burdel: nazywa pan Lukaszenkę nacjonalistą. Gdyby Grzybowska TAK JAK LUKASZENKO w sosunku do Rosji, rozmawiala tylko po polsku i prowadzila politykę przylączenia Litwy do Polski, tez by nazywal pan ją nacjonalistą ?

#13 Nie wyspał sie Pan?skrotow

Nie wyspał sie Pan?skrotow myslowych Pan nie rozumie?

#14 Chodzi o stosunek do Polakow

Chodzi o stosunek do Polakow litewskich - nacjonalistów litewskich- i Dyktatora Łukaszenki - w stosunku do Polaków bialoruskich - i nacjonalizm litewski i dyktator - podobnie pojmują prawa mniejszosci .JASNE?

#15 W wiekszosci zgadzam sie z

W wiekszosci zgadzam sie z trescia artykulu. Mimo wszystko, nie widze zadnej analogii miedzy wypowiedzia p. Prezydent Grybauskate i Lukaszenko. Jedna w swojej wypowiedzi daje zrozumiec, ze polacy nie sa lojalni, skoro nie podoba im sie to co wladza litewska czyni na ich "dobro". Inny (Lukaszenko) zas mowi, ze nikt na Bialarosi nie ma prawa krzywdzic polakow, bo to so tacy sami obywatele, i nie ma znaczenia jakiej narodowosci, to jest wyborca, a znaczy nikt nie ma prawa krzywdzic, narzucac, zmuszac.
Slyszalem obydwie wypowiedzi, i gdy sluchalem Lukaszenko, to w jakims momencie bardziej zachcialem byc bialoruskim Polakiem, a nie litewskim.

#16 Pnie Vilniauskaus- Wilenski,

Pnie Vilniauskaus- Wilenski, uzywajac słowa burdel trafnie Pan okreslił co nacjonalisci litewscy wyczyniaja z panstwem litewskim - tym pięknym krajem- ale powinien Pan użyć słowa bardak- jest właściwsze

#17 Blad: nie litewscy Polacy

Blad: nie litewscy Polacy tylko polscy Litwini. Maja paszporty litewskie i wara mi od nich!

#18 Kał - boy do kału !

Kał - boy do kału !

#19 Masz PLan na powrót? Dobre

Masz PLan na powrót?

Dobre przygotowanie do powrotu z zagranicy pozwoli nam uniknąć wielu kłopotów, takich jak trudności z zapisaniem dzieci do szkoły czy nieuznania stażu pracy za granicą. Poniżej przedstawiamy listę najważniejszych spraw, które należy załatwić przed powrotem do Polski. Nie wyczerpuje ona oczywiście wszystkich formalności związanych z wyjazdem. Liczba i rodzaj spraw zależy bowiem od specyficznej sytuacji konkretnej osoby. Pokazuje ona jednak, że przygotowania do wyjazdu mogą zająć nawet kilka tygodni

JAK SOBIE POMÓC, KIEDY ZAUWAŻYSZ U SIEBIE OBJAWY DEPRESJI
• znajdź osobę, której ufasz i rozmawiaj z nią o dręczących Cię problemach,
• wspieraj siebie zamiast krytykować,
• stwórz realny plan dnia zgodny ze swoimi możliwościami,
• stosuj metodę małych kroków i nagradzaj się za drobne osiągnięcia,
• staraj się przyjrzeć swoim myślom, które decydują o Twoim samopoczuciu. Sprawdzaj ich racjonalne podłoże,
• mimo braku chęci, spróbuj zdobyć się na aktywność fizyczną,
• spróbuj postrzegać świat w innych kolorach niż czerń i biel,
• miej świadomość, że nie jesteś sam/a, że można się cieszyć i być szczęśliwym,

#20 Panie Pastuch - Polacy

Panie Pastuch - Polacy litewscy , OBYWATELE REPUBLIKI LITEWSKIEJ- KTÓRA DLA NICH NIE CHCE BYĆ OJCZYZNĄ LECZ MACOCHĄ

#21 "Blad: nie litewscy Polacy

"Blad: nie litewscy Polacy tylko polscy Litwini. Maja paszporty litewskie i wara mi od nich!"
To żeś się urodził, wychował i kształcił w jakimś teksańskim chlewie nie tłumaczy niestety błędów rzeczowych w pisowni. Polscy Litwini mieszkają w Puńsku (dla "inteligentów" ze Stanów- to wciąż jeszcze w Polsce). "Warać" to sobie możesz w tej swojej zamorskiej filii Izraela, która zresztą będzie teraz głosować przeciw przyjęciu Palestyny (państwa wciąż okupowanego) do ONZ. Tutaj ludzie wiedzą już wystarczająco dużo. Na tyle dużo, że nagardłowałbyś w takich Suwałkach krótką chwilę. Potem pozamiataliby po Tobie.
Siedź człowieku, gdzie siedzisz, wiedz co wiesz i może wylecz USA z zapaści ekonomicznej. W końcu jesteś
bankowcem a roboty huk, oj huk.

#22 Nacjonalizm Lietuvasów to ich

Nacjonalizm Lietuvasów to ich największy błąd. Co z tego, że mieliby lojalną polską mniejszość, dla nich to za mało, kiedy wobec niej sami są nielojalni tropiąc polskie słowa jak zarazę i niszcząc tożsamość braci Litwinów od połowy XIX w. Niemcy wyrzucili Einsteina, oni wyrzucą pewnie jakiegoś Polskiego geniusza Mannerheima (już to raz zrobili, Piłsudski mówił WY Polacy i był upartym Żmudzinem dla Koroniarzy, dla nich to logicznie zdrajca, ale czy pozwoliliby mu mówić po polsku? kulturowo stykać się z Warszawą, Grzybowska jeździ do sztokholmu, a tam jeżdżą Finowie i nikt im nie przeszkadza w Finlandii). Lachy z Korony dziękują za każdym razem, błąd za błędem, jakaś tożsamość blondyńska świńska, czysta paranoja, kontynuacja udanej carskiej agitki!

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.