Marszałek Sejmu Litwy: "Dajcie nam polską telewizję!"


Marszałek Sejmu Litwy Viktoras Pranckietis, fot. Wilnoteka.lt
Jeszcze parę lat temu mogło to brzmieć jak primaaprilisowy żart, ale dziś taki apel z ust jednej z najważniejszych osób w państwie litewskim jest w pełni zrozumiały. Podczas niedawnej wizyty delegacji Sejmu RL w Warszawie marszałek Viktoras Pranckietis zaapelował do polskich przywódców o umożliwienie retransmisji większej liczby polskich stacji TV na Wileńszczyźnie. Na Litwie jednak cieszył się, że w Polsce nikt go nie pytał o pisownię polskich nazwisk, jak gdyby to nie było jedną z przyczyn chłodu relacji Wilno-Warszawa. W wywiadzie dla Wilnoteki podkreślił, że Polacy na Litwie nie są mniejszością i złożył życzenia świąteczne.
Na Litwie wciąż próżno wypatrywać oficjalnych wizyt z Warszawy, które w pierwszej dekadzie XXI w. były tak częste, że aż spowszedniały. W Warszawie jednak odbywają się dwu- i nawet trójstronne spotkania, więc przy okazji polsko-litewsko-ukraińskiego Zgromadzenia Poselskiego przewodniczący parlamentu Litwy Viktoras Pranckietis spotkał się z marszałkami i prezydentem Polski - były to pierwsze oficjalne spotkania na tak wysokim szczeblu po dłuższej przerwie. Czy coś zmienią? Czy można mówić o przełomie i topnieniu lodów pomiędzy Wilnem a Warszawą?


Marszałek litewskiego Sejmu nie kryje, że spotkania miały charakter kurtuazyjny - przywódcy Polski dali do zrozumienia, że już nie mają zamiaru robić za belfra i odpytywać z prac domowych, ale zawsze to miłe, gdy nie trzeba się tłumaczyć, że "to nie my, to poprzednie ekipy, my nic nie obiecaliśmy, ale zrobimy co się da...".


Pytany o raport Departamentu Bezpieczeństwa Państwa RL i wspomniane w nim "potencjalne zagrożenia" ze strony mniejszości narodowych Viktoras Pranckietis nie ustosunkował się do tego bezpośrednio, ale przyznał, że propaganda rosyjskich stacji telewizyjnych dostępnych na Litwie (i chętnie oglądanych nie tylko na Wileńszczyźnie!) robi swoje. Stąd apel do władz Polski: "Dajcie nam polską telewizję!". Zapomniał jednak, że chodzi nie o byle kanały, jakie wymieniał np. ostatnio Andrius Kubilius (który już nawet policzył, ile by taki projekt kosztował!), ale o najlepsze polskie stacje, które mogłyby konkurować z głównymi kanałami rosyjskimi, a tu wchodzą w rachubę licencje produkcji międzynarodowych i nie ma już nic za darmo...


Apel litewskiego marszałka pod jednym względem faktycznie oznacza przełom: jest to przyznanie się, że Litwa samodzielnie nie jest w stanie stawić czoła kolejnym falom kulturkampfu ze Wschodu, czyli potwierdzają się słowa naszych dziadków: im więcej na Litwie kultury polskiej, tym mniej rosyjskiej i na odwrót. Czy już nie będziemy słyszeli oskarżeń o kolejną "przymusową polonizację" Litwy poprzez polskie telewizje?

Na pytanie, czy może jednak coś z "litanii polskich spraw" jest do załatwienia w najbliższym czasie, by wykazać dobrą wolę nowych władz Litwy nie tylko słowem, może np. nowa ustawa o mniejszościach narodowych wiele by mogła zdziałać, Viktoras Pranckietis zwrócił uwagę, że... Polacy nie są mniejszością narodową! Prawie jak w Niemczech - teoria od dawna lansowana przez skrajnych narodowców litewskich, by odciąć Polaków lub Rosjan od praw, przysługujących w cywilizowanym świecie mniejszościom narodowych (nie etnicznym!).


Wsparcie informacyjno-kulturowe ze strony Polski nawet byłoby możliwe, chociaż to spory koszt, jeżeli ma być skuteczne w niwelowaniu skutków pół wieku sowietyzacji. Taki prezent można sprawić najbliższym przyjaciołom, a tu nawet era Radka Sikorskiego dawno się skończyła, a wciąż nikt z Belwederu, alei Ujazdowskich, ani nawet z Wiejskiej (tak, Sejm RP ma wielce symboliczny adres...) czy Szucha nie chce jechać do Wilna! I pewnie nie będzie chciał, dopóki będą tu powstawały raporty o "polskim zagrożeniu", a służby tego państwa będą urządzały w Solecznikach poligon do "walki" z tym zagrożeniem, jak gdyby kolorowych ludzików nie ma co wypatrywać w Taurogach, Mariampolu, Jurborku, Druskienikach lub Jeziorosach...

W odpowiedzi na pytanie o to, co jest dziś najważniejsze w relacjach dwustronnych Polski i Litwy, czy można mówić o współpracy na arenie europejskiej lub międzynarodowej, nie usłyszałem nic nowego, oryginalnego. Wygląda na to, że po 25 latach wolności Polskę i Litwę łączą już tylko wspólne zagrożenia ze Wschodu: czy to samoloty z gwiazdami nad Bałtykiem, czy to elektrownia atomowa Łukaszenki (a w sumie to nawet nie jego, tylko Wielkiego Brata), czy to naszpikowany rakietami Królewiec.

No cóż, zbliżająca się Wielkanoc jest chyba dobrą okazją, by życzyć także relacjom polsko-litewskim zmartwychwstania, odrodzenia w nowej, szczerej i pełnej chociażby wzajemnego szacunku postaci - Alleluja!

Zdjęcia i montaż: Jan Wierbiel, Paweł Dąbrowski, Edwin Wasiukiewicz.
 

Komentarze

#1 Znając postępowanie władz

Znając postępowanie władz litewskich w przeszlości , można podejrzewać, że to znowu jakieś krętactwo litewskie albo prima aprilis . A pytanie niejakiego Mychy ?- no cóż , zwykłe słuŻALSTWO KREMLOWSKIE

#2 Obecne polskie władze mając

Obecne polskie władze mając na względzie wiele poprzednich bezowocnych lat współpracy z litwą, ostrożnie podchodzą do tego państwa. Dochodzi jeszcze postawa polskiej społeczności na Wileńszczyźnie która twardo broni swoich praw i w ten sposób klincz trwa. Te wycieczki do Warszawy to rzeczywiście są bezstresowe dla litewskich polityków, i to od ćwierć wieku. Na początek dwie stacje TV Polsat Cafe i TVN Style. Jak tak zagrywa, to Polacy są większością na Wileńszczyźnie i należy przyznać wtedy autonomię. Nikt z wymienionych ulic nie chce jechać, ponieważ do tej pory nie podjęto takiej decyzji na Nowogrodzkiej:) Dla litwinów i to nie nowość najgroźniejsze są polskie zielone ludziki. Litwę z Polską to tak naprawdę już nic nie łączy. A ja nie życzę żadnego zmartwychwstania relacjom polsko- litewskim. Jak mawia pewien ojciec doktor dyrektor- Alleluja i do przodu! WeSZIołych SZwiąt:)

#3 Na co wam ta

Na co wam ta telewizja?
Propaganda PiSu i tyle.

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.