Moskwa obiecuje zrehabilitowanie ofiar Katynia


Ściana pamięci w lesie katyńskim, fot. wilnoteka.lt
Rosja chce zrehabilitować polskich oficerów rozstrzelanych wiosną 1940 roku na rozkaz Józefa Stalina - taką informację przekazała dziś agencja Intefax. Przytacza ona słowa ambasadora Rosji w Polsce Aleksandra Aleksiejewa, że Moskwa szuka „takiej formuły, która będzie zadowalająca dla krewnych ofiar i nie naruszy rosyjskiego prawa”. Zdaniem rosyjskich komentatorów ogłoszenie decyzji o rehabilitacji może nastąpić w kwietniu w Katyniu, podczas obchodów 71. rocznicy, w obecności prezydenta Polski Bronisława Komorowskiego, a być może również z udziałem prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa. Deklarację Aleksiejewa z zadowoleniem przyjęły polskie MSZ oraz rodziny katyńskie.
Rosyjskie media przekazują, że polscy oficerowie rozstrzelani wiosną 1940 roku na rozkaz Józefa Stalina zostaną zrehabilitowani. ”Trwa poszukiwanie możliwości rehabilitacji rozstrzelanych polskich oficerów. Jestem przekonany, że zostanie znaleziona formuła, która zadowoli bliskich ofiar i jednocześnie nie będzie sprzeczna z rosyjskim prawem” - oświadczył Aleksandr Aleksiejew, rosyjski ambasador w Warszawie. To nie znaczy, że Rosja uważa problem Katynia w stosunkach polsko-rosyjskich jako „nierozwiązany”. ”Co ma się na myśli, gdy mówi się, że problem Katynia jest nierozwiązany? Czy polityczne potępienie tej zbrodni? Rosja uczyniła to niejednokrotnie. Ostatnim i przekonującym przykładem jest niedawna uchwała Dumy Państwowej, która odbiła się szerokim echem w Polsce. Odtajnianie akt śledztwa? Jest kontynuowane ściśle w zgodzie z rosyjskim prawem. Polsce przekazano już 137 ze 183 tomów” - Aleksiejew tłumaczył rosyjski punkt widzenia.

Dyplomata dodał, że sprawa Katynia nie powinna hamować rozwoju stosunków między Moskwą i Warszawą. ”Oprócz wspomnianych wysiłków równie ważne jest inne zadanie: zostawić sprawę Katynia historykom i prawnikom - tak aby nie komplikować naszych relacji politycznych i nie stwarzać tym, którzy nie są zainteresowani ich rozwojem, pokusy wykorzystania jej w charakterze hamulca” - podkreślił Aleksiejew. Nie sposób nie dodać, że w rękach prawników - prokuratorów, sędziów, z pracującymi w Sądzie Najwyższym Federacji Rosyjskiej włącznie - sprawa śledztwa i akt katyńskich znajduje się od kilkunastu lat. Ich decyzje układają się w serię ciągłego zamykania dostępu opinii publicznej do rosyjskich archiwów. Bez rozkazu z góry, zmiany kursu nie można było się spodziewać.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych z zadowoleniem przyjęło deklarację ambasadora Rosji o planach rehabilitacji Polaków zamordowanych w 1940 roku na rozkaz Stalina. „Cieszy nas ta deklaracja. Czekamy na konkretne działania" - powiedział Polskiemu Radiu rzecznik MSZ Marcin Bosacki. Zadowolone są również rodziny pomordowanych w Katyniu polskich jeńców. Witomiła Wołk-Jezierska, córka zamordowanego w Katyniu oficera artylerii Wincentego Wołka, walcząca o rehabilitację ojca przed Trybunałem w Strasburgu, zapowiedziała wycofanie skargi, jak tylko rehabilitacja rzeczywiście stanie się faktem. Wołk-Jezierska podkreśla, że deklaracja rosyjskiego ambasadora ma tym większe znaczenie, że tego typu pomysł pojawił po raz pierwszy, a oczekiwanie rodzin trwa już tak długo.

W ostatnim czasie pojawiło się już wiele sygnałów o zmianie kursu Kremla i próbach odcięcia się przez współczesną Rosję od totalitarnej przeszłości Związku Radzieckiego. Były nawet doniesienia o zamiarach przeprowadzenia planowej destalinizacji i dekomunizacji państwa, o potrzebie osądzenia zbrodni stalinowskich, o budowie nowego społeczeństwa. Do kroków na tej ścieżce należy niewątpliwie godne zamknięcie sprawy mordu katyńskiego - odtajnienie wszystkich akt z nim związanych i rehabilitacja ofiar.

Do niedawna sprawa Katynia spoczywała w „politycznej zamrażarce”. Śledztwo było umorzone, a większość spośród 183 tomów akt sprawy pozostawała utajniona. 80 tajnych tomów akt miało klauzulę „do użytku służbowego”, z nich nadal ukrytych pozostaje 10 tomów. Nie znamy też treści 36 tomów opatrzonych pieczęcią ”tajne” lub ”ściśle tajne”. Tak więc obecnie spośród 183 tomów świat nie poznał jeszcze 46 najważniejszych, najistotniejszych, najbardziej chronionych tomów. Ich odtajnienie też może nastąpić w kwietniu z okazji zbliżającej się 71. rocznicy zbrodni katyńskiej oraz pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej. Ale jak na razie są to tylko spekulacje komentatorów.

Wracając do sygnalizowanych wyżej zmian w podejściu Rosji do swej totalitarnej przeszłości, należy przede wszystkim przypomnieć dwa zdarzenia: uchwałę Dumy Państwowej oraz plany dotyczące dekomunizacji i destalinizacji Rosji.

W listopadzie 2010 roku Duma Państwowa, izba niższa parlamentu Rosji, podjęła uchwałę, w której uznała mord na polskich oficerach wiosną 1940 roku za zbrodnię reżimu stalinowskiego, a ZSRR - za państwo totalitarne. ”Opublikowane materiały, które przez wiele lat były przechowywane w tajnych archiwach, nie tylko ujawniają skalę tej strasznej tragedii, ale także dowodzą, iż zbrodnia katyńska została dokonana z bezpośredniego rozkazu Stalina i innych radzieckich przywódców” - podkreślono w uchwale. ”Stanowczo potępiając reżim, który gardził prawami i życiem ludzi, deputowani do Dumy Państwowej w imieniu narodu rosyjskiego wyciągają przyjazną dłoń do narodu polskiego. Wyrażają też nadzieję na początek nowego etapu w stosunkach między naszymi krajami, które będą się rozwijać na gruncie demokratycznych wartości” - głosi dokument. ”Będzie to najlepszy pomnik ofiar katyńskiej tragedii, które z wyczerpującą oczywistością zrehabilitowała już sama historia, żołnierzy-czerwonoarmistów poległych w Polsce i radzieckich żołnierzy, którzy oddali życie za jej wyzwolenie spod hitlerowskiego nazizmu” - skonstatowano w uchwale. W dokumencie przypomniano, że ”w oficjalnej propagandzie radzieckiej odpowiedzialność za tę zbrodnię, którą zbiorczo nazywano tragedią katyńską, przypisywano nazistowskim zbrodniarzom”, ”co wywoływało gniew, obrazę i nieufność narodu polskiego”. W ocenie Dumy, na początku lat 90. Rosja wykonała ”ważne kroki na drodze do wyświetlenia prawdy o tragedii katyńskiej”. ”Uznano, że masowa zagłada polskich obywateli na terytorium ZSRR w czasie II wojny światowej była aktem przemocy ze strony totalitarnego państwa, które poddało represjom także setki tysięcy ludzi radzieckich za przekonania polityczne i religijne, według społecznych i innych kryteriów” - zaznaczono w uchwale. Zdaniem Dumy ”należy dalej badać archiwa, weryfikować listy zabitych, przywracać dobre imię tych, którzy zginęli w Katyniu i innych miejscach, wyjaśniać wszystkie okoliczności tragedii”.

W ubiegłym tygodniu w Jekaterynburgu, na posiedzeniu Rady ds. Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego i Praw Człowieka, Miedwiediewowi zaproponowano plan dekomunizacji i destalinizacji Rosji. Zawiera on osiem rozdziałów i zakłada między innymi: upamiętnienie ofiar, świadczenia socjalne dla represjonowanych, dostęp do archiwów, polityczno-prawną ocenę zbrodni reżimu komunistycznego oraz prawną rehabilitację ofiar. Przewodniczący Rady Michaił Fiedotow podkreślił, że „nie uwolniwszy się od stereotypów totalitarnego myślenia, nie można zajmować się modernizacją kraju”. „Mamy obowiązek mówienia ludziom prawdy. Ukrywając dokumenty, jedynie dajemy powód do fałszowania historii, utożsamiania współczesnej Rosji z totalitarnym reżimem” - oznajmił Fiedotow. Jednocześnie zaznaczył, że „ostateczne pożegnanie z totalitaryzmem będzie wymagać jeszcze wiele czasu i dużego wysiłku“. Rada zaproponowała m.in. wzniesienie pomnika ofiar zbrodni komunistycznych w Moskwie. „Pomnik ten powinien być postawiony przez państwo i w imieniu państwa - tak by określał stosunek państwa do tego problemu” - oświadczył szef Stowarzyszenia Memoriał Arsenij Rogiński, który przedstawiał prezydentowi szczegóły projektu. Według Siergieja Karaganowa, członka Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej, „istotą projektu jest i destalinizacja, i dekomunizacja rosyjskiej świadomości społecznej, jak również samej Rosji”. „Jestem przekonany, że ani techniczna, ani polityczna modernizacja kraju nie jest możliwa bez zmiany świadomości społeczeństwa” - oświadczył politolog.

Na spotkaniu w Jekaterynburgu poruszana też była sprawa Katynia. Miedwiediew oświadczył, że to bardzo smutne, iż jedna czwarta Rosjan wciąż uważa, że dokumenty świadczące o winie Stalina i NKWD za mord na polskich oficerach w roku 1940 są sfałszowane. Ocenił, że trzeba kontynuować ”prace wyjaśniające” w sprawie Katynia, nawet jeśli są to ”nieprzyjemne stronice” dla Rosji. ”Jest bardzo smutne, że 26 procent, ćwierć naszego kraju, uważa wbrew dokumentom - osobiście tę teczkę wyciągałem, ze wszystkimi podpisami - że to kłamstwo; że zostało to sfałszowane, by rzucić cień na naszą ojczyznę” - powiedział. ”Niestety, nie zostało sfałszowane. My z wami to wiemy. A dlaczego o tym mówię? Oznacza to, że te prace wyjaśniające trzeba kontynuować, trzeba je prowadzić jak najaktywniej i opowiadać o tym, nawet jeśli są to nieprzyjemne stronice dla naszego kraju” - dodał gospodarz Kremla. Miedwiediew odniósł się w ten sposób do wypowiedzi szefa Stowarzyszenia Memoriał Arsenija Rogińskiego, który - uzasadniając potrzebę utworzenia bazy danych o ofiarach represji politycznych - powołał się na przykład z dokumentami Politbiura KC WKP(b) dotyczącymi zbrodni katyńskiej, które w kwietniu 2010 roku na polecenie prezydenta na swojej stronie internetowej opublikowała Federalna Służba Archiwalna (Rosarchiw). Wśród upublicznionych przez Rosarchiw dokumentów znalazła się notatka ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrentija Berii do Józefa Stalina z 5 marca 1940 roku. Uznaje ona polskich jeńców wojennych za ”zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej” i proponuje rozpatrzenie ich sprawy ”w szczególnym trybie, z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary - rozstrzelania”. Rosarchiw opublikował również tekst podpisanej przez Stalina decyzji Biura Politycznego WKP(b) nr 144 z 5 marca 1940 roku, akceptującej propozycję Berii. Federalna Służba Archiwalna opublikowała trzy kopie tego tekstu, zaczerpnięte z różnych archiwaliów.

W kwietniu 2010 roku - podczas spotkania z p.o. prezydenta Polski Bronisławem Komorowskim w Krakowie - prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew poinformował, że przejął osobisty nadzór nad odtajnianiem akt śledztwa katyńskiego i zadeklarował, że spróbuje doprowadzić do politycznej rehabilitacji ofiar tej zbrodni.

Wygląda na to, że od czasu do czasu Rosjanie wracają do tematu totalitarnej przeszłości i powoli próbują zmieniać kurs, którym podąża państwo i społeczeństwo. Sympatie dla Stalina i okresu Związku Sowieckiego są jednak nadal żywe i mocne, nie należą do przeszłości.

Na podstawie: IAR, PAP, inf.wł.

Komentarze

#1 Tylko ruscy tak mogą

Tylko ruscy tak mogą powiedzieć! Polacy nic nie zrobili złego aby trzeba było by ich rehabilitować. Zastrzelono ich bo byli Polakami. Mordercy żyja do dziś z wypiątą orderami klatą. GNOJE.

#2 Ani jeden morderca nie żyje.

Ani jeden morderca nie żyje. Polskie gazety pisały o ,,bezpośrednich wykonawcach" kilka lat temu. Polska telewizja nakręciła w 1991 r. reportaż o ostatnim NKW-dziście, który był świadkiem zabijania polskich oficerów. Twierdził, że jego zadaniem było wykładanie podłogi trocinami w piwnicy w której rozstrzeliwywano Polaków i musiał potem zmywać podłogę. Ten który, strzelał Polakom w tył głowy (zapomniałem nazwiska) ubierał się w skórzany fartuch, skórzane rękawice, a na głowę zakładał pilotkę - jak rzeźnik. Podobno ten ,,człowiek" sam rozstrelał kilka tysięcy osób. Zmarł jeszcze przed 1989 r. wieść głosi, że potem zwariował i krzyczał, że ma na rękach krew Polaków. Ci zbrodniarze też mieli wyrzuty sumienia. Nawet kierowcy ciężarówek, na które ładowano zwłoki polskich oficerów i wywożono z willi dostali pomieszania zmysłów. W tym miejcu muszę powiedzieć , że część ofierów zabito w piwnicy NKW-dowskiej willi a część wprost nad wykopanymi dołami.

#3 Z innego forum: paździoch,

Z innego forum:
paździoch, Luty 10, 2011 at 15:03 –

Zrehabilitować to można niesłusznie osądzonego. Kto ich sądził ?. Zostali po prostu brutalnie zamordowani. Rehabilitacja !!! Z czego ???

Czesław, Luty 10, 2011 at 15:25 –

Ta tak wygląda jakby może Niemcy zaczeli rehabilitować ofiary Auschwitz

#4 Rosja powinna zrehabilitować

Rosja powinna zrehabilitować polskich oficerów. Dlaczego ? Wyjaśniam:

Najpierw trzeba zadać sobie pytanie: Z jakiego powodu zabito polskich oficerów ?
Odp: bo byli uważani za ,,wrogów" systemu stalinowskiego (ze względu na swoje przekonania polityczne i swoje ,,pochodzenie społeczne", niektórzy brali udział w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r.). System stalinowski mordował takich ludzi bo byli zagrożeniem dla jego istnienia - myśleli inaczej, po prostu stalinowcy bali się ich (także chcieli się zemścić za wojnę przegraną w 1920 r.)
Druga sprawa: mówi się, że oficerów zabito bez osądzenia, bez wyroku. Trzeba najpierw wiedzieć jakie ,,prawo" (a właściwie bezprawie) było w ZSRR. Otóż za Stalina były albo pokazowe procesy polityczne lub po prostu skazywano ludzi w trybie doraźnym czyli na podstawie pisemnego rozkazu
(podpisywał Stalin, Beria, lub ktoś z NKWD). W przypadku polskich oficerów został wydany pisemny rozkaz z podpisem Stalina. Ten rozkaz zastępuje wyrok sądu. Tym rozkazem uznano Ich za ,,wrogów systemu". Jeżeli mówimy o ,,rehabilitacji" to chodzi właśnie o anulowanie tego dokumentu. Jeszcze inną kwestią jest stosunek ZSRR do jeńców (ZSRR nie przestrzegał międzynarodowych konwencji). Do ,,pełnej rehabilitacji" potrzebne jest całkowite odtajnienie wszystkich dokumentów zbrodni, które ukrywają Rosjanie.

#5 A co z rehabilitacja w takim

A co z rehabilitacja w takim razie Polakow z PONAR????
Niemcy z SS to niewinne dzieciaczki? Wlazic im w d...e to cecha
Polakow omotanych obecna propaganda rezimu RP.

#6 Wszystkie hitlerowskie

Wszystkie hitlerowskie zbrodnie wojenne zostały potępione w procesie norymberskim w 1945 r. Hitlerowskich zbrodniarzy wojennych ścigano od zakończenia II wojny po czasy współczesne (patrz: sprawa SS -mana Demjaniuka). Polskie gazety po II wojnie światowej publikowały zdjęcia zbrodniarzy z SS i ich nazwiska. Były międzynarodowe listy gończe. Wielu złapano, przekazano Polsce i powieszono. Zbrodnie NKWD nie zostały nigdy osądzone. ZSRR przyznał się do zbrodni katyńskiej w.........1989 r. Do tego czasu kłamał, że zrobili to Niemcy. Sprawcy zbrodni katyńskiej już nie żyją, więc można już tylko zrehabilitować ofiary. To jest różnica między zbrodniami SS a NKWD. Jednych zbrodniarzy ścigano, drugich nie. Dokumentacja zbrodni SS jest znana historykom a zbrodni NKWD nie, bo Rosja utajniła większość dokumentów.

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.