Niemęcząca wyprawa na szczyt
wilnoteka.lt, 28 lutego 2011, 12:30

Kolejka na Kasprowy Wierch, fot. onephoto.net
29 lutego (w tym roku nie ma tego dnia w kalendarzu) mija 75. rocznica zakończenia prac przy budowie kolei linowo-kabinowej na Kasprowy Wierch. Była to pierwsza inwestycja tego typu w Polsce, a sześćdziesiąta na świecie.
Kolej linowo-kabinowana Kasprowy Wierch została wybudowana z inicjatywy prezesa Polskiego Związku Narciarskiego i wiceministra transportu Aleksandra Bobkowskiego. Budowa już wtedy wywołała żywą dyskusję społeczną. Protestowali przeciwko niej głównie działacze ochrony przyrody - oprócz Państwowej Rady Ochrony Przyrody, 94 towarzystwa i instytucje naukowe i turystyczne. W odpowiedzi na rozpoczęcie budowy kolei, a w konsekwencji złamanie obowiązującego wówczas prawa, do dymisji podała się cała ówczesna Państwowa Rada Ochrony Przyrody wraz z przewodniczącym Komitetu Ochrony Przyrody w Krakowie profesorem Władysławem Szaferem. Dymisja nie została przyjęta.
To właśnie tej atrakcji turystycznej Kasprowy Wierch zawdzięcza największą popularność wśród turystów. Dzięki niej w kilkanaście minut można się przenieść w zupełnie inny, wysokogórski świat.
Kolej składa się z dwóch niezależnych odcinków: z Kuźnic do Myślenickich Turni oraz z Myślenickich Turni na Kasprowy Wierch.
W 2007 roku kolejka przeszła gruntowny remont. Obecnie panoramicznym wagonikiem, w którym mieści się 60 osób, można wjechać na szczyt w 12 minut. Trasa kolejki ma długość ponad 4000 metrów. Różnica poziomów to prawie 1000 metrów.
Wśród milionów osób, które wjechały kolejką na Kasprowy, był także Ojciec Święty Jan Paweł II. Papież odbył tę podróż 6 czerwca 1997 roku. Wydarzenie upamiętnia tablica znajdująca się na fasadzie budynku górnej stacji kolei linowej.
Niedawno dyrekcja Polskich Kolei Państwowych podjęła decyzję o sprzedaży kolejki linowej na Kasprowy. Zgodę na sprzedaż wydało Ministerstwo Skarbu. Prywatyzacja PKL ma zostać przeprowadzona do końca 2011 roku. Według nieoficjalnych danych firma ma być warta przynajmniej kilkaset milionów złotych. Zwolennicy sprzedaży, w tym Andrzej Bachleda-Curuś, alpejczyk i biznesmen, opowiadają się za wybudowaniem dużej stacji narciarskiej na Kasprowym Wierchu. Zwracają uwagę, że w pierwszym 10-leciu XXI wieku liczba Polaków czynnie uprawiających narciarstwo wzrosła siedmiokrotnie - z 750 tysięcy do ponad 5 milionów. Tymczasem dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego i organizacje ekologiczne są przeciwne rozbudowie infrastruktury narciarskiej Tatr, a to ze względu na tatrzańską przyrodę.
Na podstawie: IAR, inf.wł.








Komentarze
#1 Robienie z Kasprowego drugiej
Robienie z Kasprowego drugiej Szymoszkowej to przesada, polskie Tatry są mikroskopijne i za piękne by stać się jedną z wielu podobnych "atrakcj".
Pisze to narciarz.
#2 Ja tam wolę Bieszczady niż
Ja tam wolę Bieszczady niż Tatry. Są bardziej dzikie i to w nich sobie cenię. I nie są ,,szturmowane" przez ,,plagę" turystów z Warszawki. Piękno, spokój i obcowanie z przyrodą.
Dodaj nowy komentarz