O pomoc dla rolników - do Komisji Europejskiej


Fot. zum.lt
Premier Litwy Saulius Skvernelis zwrócił się do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera z prośbą o przyznanie rekompensat za straty, jakich doznali litewscy rolnicy - ulewne deszcze zniszczyły znaczną część upraw. List do KE został wysłany we czwartek, 5 października rano. Poprzedniego dnia rząd ogłosił sytuację ekstremalną w całym kraju. Jak twierdzi minister rolnictwa Bronius Markauskas, "tak krytycznej sytuacji w rolnictwie nie było od 40 lat".
"Z wielkim zatroskaniem zwracam się do Pana w związku z zaistniałą skomplikowaną sytuacją w litewskim sektorze rolniczym, do której doszło z powodu przedłużających się ulewnych deszczy. Rolnikom, którzy najbardziej ucierpieli, grozi bankructwo. Codziennie z samorządów napływają wciąż nowe komunikaty o stratach, jakich doznają. W związku z zaistniałą krytyczną sytuacją zwracamy się do Komisji Europejskiej z prośbą o uwzględnienie przewidzianych w unijnych aktach prawnych możliwości i działań (które pomogłyby zlikwidować skutki kataklizmów przyrodniczych) odnośnie do przyznania z unijnego budżetu wsparcia na rekompensaty dla rolników, którzy ucierpieli na skutek ulewnych deszczy" - głosi apel premiera Sauliusa Skvernelisa do przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Prezydent Dalia Grybauskaitė w miniony piątek w Tallinnie uzyskała, jak twierdzi, zapewnienie Jean-Claude'a Junckera, że "jakaś pomoc na pewno będzie". Podkreślono jednak, że może zostać przyznane tylko częściowe wsparcie - niekoniecznie pokryte zostaną wszystkie straty. 

Z powodu ulew i powodzi we środę, 4 października rząd ogłosił sytuację ekstremalną w kraju. Jak powiedział minister rolnictwa Bronius Markauskas na posiedzeniu Gabinetu Ministrów, ogłoszona w skali kraju sytuacja nadzwyczajna pozwoli rolnikom, którzy doznali strat, otrzymać pomoc z budżetu państwa oraz pomoc unijną. Minister rolnictwa uchwałą rządu mianowany został koordynatorem działań w ramach sytuacji nadzwyczajnej. 

Z powodu ulewnych deszczy pod koniec lata i na początku jesieni w północno-wschodniej Litwie oraz w niektórych rejonach na Żmudzi suma opadów przekroczyła normę trzy- lub czterokrotnie. Jak twierdzi minister rolnictwa, "tak krytycznej sytuacji w rolnictwie nie było od 40 lat". "Zalanych jest około 140 tys. hektarów upraw. Niewykluczone, że około 30 proc. urodzaju zostanie na polu" - powiedział na posiedzeniu Gabinetu Ministrów. 

Kataklizm dotknął rolników w całym kraju, najbardziej jednak ucierpiały samorządy na wschodzie Litwy. Według wstępnych danych Ministerstwa Rolnictwa, straty z powodu ulew mogą wynieść około 40 mln euro, Izba Rolnicza podaje jednak, że mogą one przewyższać 200 mln euro. 

Na podstawie: zum.lt, lrt.lt, bns.lt, vz.lt