Odezwa do pracowników AB „Lietuvos Geležinkeliai“


Logo Europejskiej Fundacji Praw Człowieka, fot. efhr.eu
W dniu 30 sierpnia br. Europejska Fundacja Praw Człowieka skierowała zapytanie do SA „Lietuvos geležinkeliai” odnośnie przypadków ukarania pracowników spółki za nieużywanie języka państwowego podczas pełnienia obowiązków służbowych. Po niecałych 3 miesiącach Fundacja otrzymała odpowiedź wiceministra łączności Arūnasa Štarasa, która zawierała informację, że w okresie od 20.10.2009 do 25.10.2011, na podstawie rozporządzenia dyrektora dyrekcji przewozów ładunkowych AB „Lietuvos Geležinkeliai“ Stasysa Gudvalisa, zostało ukaranych aż 11 pracowników.
Fundacja zwraca się do poszkodowanych z prośbą o kontakt oraz oferuje bezpłatną pomoc prawną w odzyskaniu utraconych środków pieniężnych wraz z odszkodowaniem. Umiejętność posługiwania się innymi językami, jest zaletą każdego pracownika. W państwach demokratycznych zdolność ta jest podstawą do premii, na Litwie niestety nadal do kary.  

Dn. 20 października 2009 r. zastępca dyrektora generalnego i dyrektor dyrekcji przewozów ładunkowych Stasys Gudvalis na mocy ustawy o języku państwowym RL oraz art. 91 Kodeksu Wykroczeń Administracyjnych wydał rozporządzenie, którym uzupełnił zatwierdzony dnia 29 września 2008 r. opis o trybie wyznaczania części zmiennej wynagrodzenia dla administracji dyrekcji przewozów ładunków oraz dla pracowników personelu produkcyjnego o punkt 5.13, którego treść jest następująca: „Część zmienna wynagrodzenia za nieużywanie języka państwowego (litewskiego), pełniąc obowiązki służbowe, jest zmniejszana: kierownikom – do 100%, pracownikom – do 50%, osobom w sposób złośliwy nieużywającym języka litewskiego po otrzymaniu upomnienia – do 100%”.

Europejska Fundacja Praw Człowieka
www.efhr.eu, e-mail:efhr@efhr.eu
Tel.: +37069150822 

Komentarze

#1 Niewiarygodne ! Taki

Niewiarygodne ! Taki regulamin to skandal !

#2 To prawda, to nie jest jakiś

To prawda, to nie jest jakiś żart ?

#3 Brawo! Ile razy sluchalem z

Brawo! Ile razy sluchalem z ust Rosjan i Polakow: "Govori na čelovečeskom jezykie" albo Mów po europejsku - to znaczy po polsku.

#4 W świetle tego zrozumiałym

W świetle tego zrozumiałym się staje dlaczego Polacy na Litwie boją się mówić po polsku.
W restauracjach,stacjach benzynowych w sklepach,na ulicy,w pociągu i autobusie lepiej nie narażać się
na afront,brak odpowiedzi lub zmowę milczenia.Nawet Polak z Polakiem woli mówić po rosyjsku lub angielsku. Taki regres nastąpił w ostatnich trzech latach i nie ma co tu mówić o demokracji na Litwie.
Wstydu im brak ! A zakłamane to i kłamie w oczy ! Z czym do UE i do Europy ?

#5 To się nazywa : terror i

To się nazywa : terror i łamanie praw człowieka.

#6 nie do wiary.to sie nie

nie do wiary.to sie nie miesci w europejskich miarach

#7 " dlaczego Polacy na Litwie

" dlaczego Polacy na Litwie boją się mówić po polsku" bo na Litwie prawie niema polakuw ktuzhy by muwili w polskim ogulnym jendzyku. No sami popaszczie gazeta kw ma tylko 2-3 tyszionce czytelnikuw kart polakuw tesz jest czy tyszionce ale ta nieliczna grupa ma duzhe ambicije i z pomocau sowieckiego elektoratu wywowuje bardzo duzhy szum.

#8 Dar - Karto - Dialekt

Dar - Karto - Dialekt północno - kresowy (Wileński) jest polskim dialektem , nawet w tej swojej bardziej zruszczonej formie. Ktoś kto mówi tym dialektem - mówi po polsku - polskim dialektem.

#9 A możey Żmudzini mówią między

A możey Żmudzini mówią między sobą w litewskim języku ogólnym, tzn. Żmudź nie jest częścią Litwy? :D

#10 "Dialekt północno - kresowy

"Dialekt północno - kresowy (Wileński) jest polskim dialektem " cosz takiego egzystuje tylko w ramach tech czech tysziency na tomiast jendzyk tuteiszuw w ruwnai miezhe jest zbudowany z litewskiego polskiego biaoruskiego ruskiego i tak daleii jendzykuw. Mentelitet tych liudzhi litewski etnos zruinowany tuteiiszy nie majau zhadnego folkloru jak i jednego jendzyka ktury by pokruwau caly ten region.

#11 Botan zhmudzhin zhmudzhinowi

Botan zhmudzhin zhmudzhinowi nie jest ruwny. Napszyklad w Reseiinius poruwnujons z Telszeii to sau dwa ruzhne dialekty.

#12 Jak i poruwnujons dzuka od

Jak i poruwnujons dzuka od Punsku z auksztaitem w Birzhach. To sau dwa ruzhne dyalekty co ich luonczy to treszcz litewskiego jendzyka i dletego oni mogau zrozumiecz jeden drugiego.

#13 Dar - Karta :"Mentelitet tych

Dar - Karta :"Mentelitet tych liudzhi litewski etnos zruinowany tuteiiszy nie majau zhadnego folkloru jak i jednego jendzyka ktury by pokruwau caly ten region". - Cóż to za zlepek bzdur? Co ma ten "jeden jendzyk ktury by pokruwau caly ten region " w ogóle do rzeczy? Dialekty bywają zróżnicowane , to naturalne. Zresztą zauważ że firma opisana w artykule wyżej , nie rozróżniała w sankcjach , czy ktoś mówi dialektem , czy też czystą polszczyzną , czy choćby nawet po białorusku . Płacić i basta. .."nie majau zhadnego folkloru" - pojedź sobie na jakiś festiwal np "Pieśń znad Solczy" i sam się przekonasz. "Mentelitet tych liudzhi litewski etnos zruinowany" - tego już za bardzo rozszyfrować nie mogę .... coś o litevskim etnosie , że zrujnowany (tu się nawet zgodzę). Mentelitet - mniemam ,że chodzi o rozum lub mentalność . Ale sensu nie rozumiem.

#14 zeligowski wielki patrioto

zeligowski wielki patrioto polski. o co ci chodzi? litwini, ktorzy do dzisiaj placza jak zle byli traktowani przez nas i jak bardzo byli bliscy utraty swojej kultury teraz tak chetnie na chama zlituanizowaliby wszystkich mieszkancow litwy. popatrz na nich...przed wojna litwini z klajpedy z tym ich szowinistycznym panstwem nic wspolnego miec nie chcieli, litwini na wilenszczyznie nic z ich antypolskim panstwem miec nie chcieli, dzisiaj slaba litwa musi na sile zmuszac swoich obywateli by ten ich kraj kochali. ohhh nie zapominajmy o zmudzinach, ktorzy tez chca miec swoje prawa. tak jak bardzo uwazam litwinow za braci musze stwierdzic, ze dzisiejsza litwa dalej jest postsowieckim krajem szowinizmow i nietolerancji. to, co oni robia moze sie tylko przeciwko nim odwrocic. wrogowie litwy powinni tylko popierac te ich zaslepione dzialania

#15 Paranoja.

Paranoja.

#16 LT-SZOKUJĄCA PRAWDA - WERSJA

LT-SZOKUJĄCA PRAWDA - WERSJA ANGIELSKOJĘZYCZNA:
https://www.youtube.com/watch?v=2RyX5vX9Qfs&feature=feedu

#17 DarKur 10 Dar Karta

DarKur 10
Dar Karta @10
Jesteś półanalfabetą a wypowiadasz się o języku polskim,znasz się na tym jak Lietuvis na pieprzu.
Zamilknij bo wytrzymać trudno.
Nie pozdrawiam.

#18 mam nadzieję, że nie ukarano

mam nadzieję, że nie ukarano konduktora, który sprawdzał mi bilety na linii Wilno-Kowno.
Jechaliśmy z kumplem i konduktor słysząc, że rozmawiamy po polsku, też do nas odezwał się po polsku.

#19 "W świetle tego zrozumiałym

"W świetle tego zrozumiałym się staje dlaczego Polacy na Litwie boją się mówić po polsku." ----------idiotyzmy, idiotyzmy, idiotyzmy..... Polacy na Litwie nie tylko nie boją się mowic po polsku, a ODWROTNIE - walczą z językiem litewskim. I jieszcze jak walczą........ A pracowniki ukarani nie za to, ze mędzy sobą rozmawiają po rosyjsku, a dla tego, ze z klientami, pasazerami i t.d. i t.p. NIE rozmawiają po litewsku, a TYLKO po rosyjsku. ..........Zeligowski - kiedy konduktor w pociągu na terenie Polski zagada z tobą po rosyjsku i nie będzie gadal po polsku, tez będziesz go bronil, bo on MA PRAWO w Polsce nie rozmawiac po polsku z pasazerami?.............takim tempem "prawa czlowieka" na Litwie dojdą do tego, ze w sklepie ze sprzedawczynią będę zmuszony znowu mowic po rosyjsku ?

#20 Naprawdę nie miesci w zadnych

Naprawdę nie miesci w zadnych europiejskich miarach, ze w pociągu litewskim na terenie Litwy nie mozna się dogadac z pracownikami koleji po litewsku. Nigdzie w Europie nic podobnego niema.

#21 Narod liteski jest bardzo

Narod liteski jest bardzo wyksztalcony , w autobusach, taxi, etc wszystkie mowia po polsku. A Polacy po litesku? Wogole. Niewiedzo nawet co to Kaunas...

#22 Nasze żądania wobec władz

Nasze żądania wobec władz Litwy(nader skromne w porónaniu z sytuacją mniejszości np. w Finlandii)

(Kolejność jest bardzo ważna!)

I Wycofania się z ustawy uderzającej w szkolnictwo polskie oraz innych mniejszości narodowych, na dobry początek.
Ustawa uderza najbardziej:
1. Przepisem zawierającym parytet szkół litewskich tj. wedle tego przepisu , gdy względem ujemnego przyrostu naturalnego i małej liczby uczniów trzeba zamknąć szkołę, w określonej miejscowości ma zostać co najmniej jedna szkoła litewska. Spowoduje to, że nawet jeśli z dwóch szkół do polskiej będzie chętnych 200 uczniów, zaś do litewskiej np. całych trzech, to polska szkoła ulega likwidacji… W związku z tym, pomimo ujemnego przyrostu naturalnego, władze litewskie budują mimo braku chętnych, w czysto polskich rejonach trzy nowe litewskie szkoły…
2. Ujednoliceniem programu w dwóch ostatnich klasach szkół litewskich i polskich, czyli zastosowanie wymagań, w ten sposób, jakby polskie dziecko cały czas chodziło do szkoły litewskiej, a nie polskiej. Uczeń nie jest fizycznie w stanie, w trakcie wieloletniego chodzenia do szkoły realizować programów obu szkół, by nie mieć zaległości na maturze. W nadziei władz litewskich łatwiej się poddać i chodzić do szkoły litewskiej.
3. Likwidacją ostatnich klas w niektórych szkołach i zrobienie z nich odpowiedników podstawówek, co spowoduje ich degradację i zmniejszy opłacalność uczęszczania do polskiej placówki.
To tylko niektóre z niekorzystnych dla polskich uczniów aspektów nowej litewskiej ustawy edukacyjnej… Problemów tych nie mają uczniowie szkół litewskich w Polsce
II Oddania ziemi, zagrabionej polskim autochtonom , przy współudziale państwa, przez litewskich osadników, po odzyskaniu litewskiej niepodległości. Zrezygnowania tym samym z procesu bezwzględnej kolonizacji Wilna i okolic.
Kradzież ta nastąpiła na skutek wprowadzenia unikalnego na świecie prawa do przenoszenia prawa do ziemi, z prawowitego właściciela na kogo innego… Chodzi o ziemię np. zabraną przed kilkudziesięcioma laty Polakom i Litwinom na Kołchozy oraz proces jej zwrotu. Na Wileńszczyźnie, gdzie Polacy stanowią większość, to oni powinni stać się na powrót właścicielami, ziemi należącej do ojców i dziadków. Litewskie sądy procedowały jednak zwrot ziemi litewskim rodzinom w pierwszej kolejności, dając im możliwość przeniesienia prawa do swojej ziemi na inną, którą sobie wybiorą. Obowiązywała więc w praktyce zasada „kto pierwszy ten lepszy” i to nie do końca, bowiem pierwszy nie mógł być Polak. W efekcie pozabierano ziemię należną polskim rodzinom. Polacy natomiast mogli ją dostać na gorszym areale, zatapiając się kulturowo w czysto litewskim rejonie. Ziemia pod Wilnem jest bowiem znacznie droższa. Ponadto koloniści litewscy, którzy wybiorą nieswoją ziemię na Wileńszczyźnie, zamiast na Kowieńszczyźnie, jako „pokrzywdzeni” z powodu stopnia jej nieurodzajności (na własne życzenie) mogą dostawać „rekompensaty” pod postacią jeszcze większej ilości.
III Odwrócenia złych skutków zmian granic okręgów wyborczych, których dokonano tak by były niekorzystne dla Polaków. Zlikwidowania 5% progu wyborczego wprowadzonego dla partii mniejszości narodowych jak w RP.
Chodzi o dołączenie czysto polskich rejonów do czysto litewskich okręgów wyborczych, co wraz z wprowadzonym progiem wyborczym zmniejszyło liczbę ośmiu polskich posłów do zaledwie trzech (trzeci został wybrany przewagą niewielkiej ilości głosów). Nie ma też gwarancji, że Polacy ów próg wyborczy w następnych wyborach przekroczą.
Polskie obszary dołączano do tych z większością litewską, przy okazji tworzenia jednomandatowych okręgów wyborczych . Rejony wileński i solecznicki zostały podzielone na 5 części, z których 3 zostały dołączone do sąsiednich rejonów zamieszkanych w większości przez ludność litewską (np. Ejszyszki do Oran). W wyniku takiego podziału tylko w jednym okręgu wileńsko-solecznickim Polacy stanowią większość.
Ponadto, granice okręgów wyborczych aktualizuje się tak, by utrudnić Polakom uzyskanie mandatów – np. W ostatnich wyborach zmieniono tak granice okręgu nowowilejskiego.
Należy postulować takie zmiany granic okręgów by nie dzielić obszarów zwarcie zamieszkałych przez Polaków (w co najmniej 4 okręgach Polacy stanowiliby większość).
IV Wprowadzenie prawa dotyczącego dwujęzycznych tablic, w rejonie, gdzie mniejszość stanowi, co najmniej 20% populacji, tak jak w Polsce.
Brak tej uchwały skutkuje patologią, np. nakładaniem kar na Polaków przez Inspekcję Ochrony Języka. Ten ostatni obciąża karami pieniężnymi prywatnych przewoźników, za to, że pod napisami litewskimi -, w czysto polskich rejonach, gdzie starsze pokolenie litewskiego nie zna, umieszczają mniejsze polskie nazwy miejscowości. Dochodzi też do terroryzowania polskich mieszkańców, których straszy się komornikami, ponieważ na swoich prywatnych domach mają polskie napisy. Ukarani zostali pracownicy litewskiej stacji benzynowej przy granicy jedynie dobrotliwym „upomnieniem” , za to, iż chcieli zarobić na Polakach i umieścili napis „kawa” po polsku. Od pewnego czasu utworzona jest bezwładna komisja, która ma ustalać jak wprowadzić dwujęzyczne napisy od 30% (nie 20% jak w Polsce). Chodzi o to by nie wprowadzać tego w samym Wilnie, gdzie Polacy stanowią 20%. Tak czy inaczej skutków pracy komisji nie widać, nawet w miejscowościach które mają 90% Polaków Bo i tam dwujęzyczne napisy nie zostały wprowadzone, a wręcz karze się za nie grzywnami. Dziwnym trafem Inspekcja Ochrony Języka nie ściga w Wilnie autorów dwujęzycznych napisów po angielsku. Ich istnienie jest oczywiście uzasadnione z powodów ruchu turystycznego, ale urząd ma wszak chronić język litewskich, nie zaś zwalczać polski.
V Odwrócenia wcześniejszych, wieloletnich uderzeń w polskie szkolnictwo wykonywanych na długo przed wprowadzeniem antypolskiej ustawy tj:

1. Ustalenia statusu placówek mniejszości narodowych dla polskich placówek oświatowych i kulturowych oraz związanych z tym przywilejów (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
2. Przywrócenia obowiązku egz. z jęz. ojczystego na maturze i liczenie się oceny do średniej ocen na egz. dojrzałości(jak odpowiednio Litwinów w RP).
4. Przekazania wszystkich publicznych placówek oświatowych (w tym tzw. szkół powiatowych- rządowych), przedszkoli, domów dziecka, pod zarząd demokratycznie wybranym samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
5. Oficjalnego zezwolenia na symbolikę narodową w szkołach i na zewnątrz szkół: flagi , godła państwowego, hymnu (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
6. Wprowadzenia w dokumentacji szkolnej w jęz. ojczystym (jak wolno Litwinom w RP).
7. Zmian w dzienniczkach uczniów w rubryce jęz. ojczysty - język polski, a nie jak dotąd litewski, a polski jako jęz. obcy (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
8. Identycznej zasady finansowania szkół i przedszkoli poprzez samorządy, taki sam poziom koszyka ucznia (150-300% jak odpowiednio u Litwinów w RP).
9. Zerwanie ze skandalicznym tworzeniem konkurencyjnych szkół litewskich (dodatkowo poza już istniejącymi samorządowymi) na terenach, gdzie zwarcie zamieszkują Polacy (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
10. Wybudowanie sieci szkół i przedszkoli na terenach ,gdzie żyją Polacy , a nie mają w ogóle dostępu do polskich przedszkoli i szkół (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
11. Możliwości kształcenia się pedagogów w kraju macierzystym i zdobywania tam dyplomów (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
12. Dodatków finansowych dla pedagogów pracujących w placówkach mniejszości narodowych (jak odpowiednio u Litwinów w RP), nie zaś wręcz odwrotnie, jak to jest ustalane ostatnio na Litwie: wprowadzania większych pensji dla nauczycieli, którzy ulegną presji by lekcję w polskiej szkole prowadzić w języku litewskim.
13. Możliwości przerzucania koszyczka uczniów (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
14. Pozostawienia najważniejszych decyzji rodzicom, środowiskom szkolnym, organizacjom mniejszości, samorządom (jak odpowiednio u Litwinów w RP).
15. W szkołach litewskich (na całej Litwie) jako języka obcego na życzenie języka polskiego (jak litewskiego, na życzenie, w szkołach polskich w RP).
16. Tłumaczenie wszystkich podręczników i ćwiczeniówek na język polski.
VI Wprowadzenia prawa zezwalającego na pisownię polskich nazwisk, zamiast nazwisk zlituanizowanych.
Brak tego prawa sprawia administracyjne kłopoty Polaków z Litwy, chcących używać swoich imion i nazwisk w oryginale, co powoduje z kolei ułatwienia w Polsce. Głównym utrapieniem stało się zapisywanie nazwisk zgodnie z litewską pisownią, co z kolei może prowadzić do ich deformacji. Ponadto przykładem złej woli jest argument litewski, iż niektórych liter urzędnicy nie są w stanie używać, ponieważ nie ma ich w litewskim alfabecie uznajemy za sztuczny. Nie mają literki „w”, a jednak wpisują www w Internecie. Każdy ponadto powinien mieć prawo do nazywania się tak, jak chce i jak dziesiątki czy setki lat nazywała się jego rodzina.
VII Obowiązkowej nauki polskiego, jako języka obcego na większościowo polskiej etnicznie Wileńszczyźnie w szkołach litewskich.
Młodzi Litwini, osiedlający się na Wileńszczyźnie powinni się uczyć obowiązkowo polskiego, jako języka obcego, ponieważ mieszkają w autochtonicznie czysto polskim rejonie - tak samo, jak ich polscy koledzy uczą się języka litewskiego, ponieważ mieszkają w państwie litewskim, choć faktycznie Litwini ich rejonie są mniejszością.
VIII Zaprzestania medialnej nagonki na Polaków i polskość w prasie.
Na Litwie, w telewizji istnieje praktyka stałego naśmiewania się z Polaków i miejscowych polskich polityków. Regularnie jest wzbudzana nienawiść w mediach do Polski i Polaków. Przykładem służyć mogą programy: „Dar pažiuresim” (pt. „Wilno nasze” – zob. Youtube), gdzie wyśmiewano brzmienie polskiego języka i martyrologię Armii Krajowej; „Dviracio zinios” (również tyt. „Wilno nasze” – zob. Youtube), gdzie z kolei naśmiewano się z polskich wycieczek po Wilnie, oprowadzających je miejscowych Polaków, polskich polityków z AWPL, a wszystko na melodię piosenki „Kolorowe Jarmarki” – Maryli Rodowicz; „A gdyby Litwin wystrzelał całą polską wieś”, opowiadający o Leonie Zawistowiczu, który zabił litewską rodzinę. Przedstawia się w nim ten czyn jako mord etniczny, nie wspominając, że na 60%-90% polskiej Wileńszczyźnie, może się zdarzyć przestępca narodowości polskiej. Zawistowicz zabił litewska rodzinę, ponieważ ta na podstawie, krytykowanego, przez nas złodziejskiego prawa osiadła na jego ziemi. Jeśli więc jest to mord etniczny to w drugą stronę i odpowiedzialne są za niego władze litewskie; osławiony „Kocham Litwę”, gdzie publicznie demolowano polskie tablice i inne. Żądamy zrezygnowania z promowania postawy: „Tym jest się lepszym Litwinem, im bardziej antypolakiem”.
IX Odkłamania historii, która w zafałszowanej wersji zaszczepia nienawiść do Polski, jako do rzekomo głównego wroga Litwy.
Wedle tego, Jagiełło to zdrajca, zaś Armia Krajowa to oprawcy mordujący na Wileńszczyźnie w czasie wojny ludność litewską. Jest to nieprawdziwe, gdyż AK nie mogła mordować ludności bałtyckiej (litewskiej) na Wileńszczyźnie, ponieważ jej wtedy tam po prostu niemal nie było (2%). Jedyny fakt zbrodni miał miejsce w Dubinkach, (gdzie oddział AK, wbrew rozkazom dowództwa faktycznie zabił w odwecie dwudziestu siedmiu cywilów za mord na trzydziestu dziewięciu cywilnych ofiarach w Glinciszkach, o którym się milczy) odbył się w granicach Litwy Kowieńskiej. Nie wspomina się o zbrodniach oddziałów Povilasa Plechaviciusa w polskich wsiach oraz, że AK wypuszczała setki wziętych do niewoli żywych żołnierzy litewskich, rozbrojonych i w kalesonach. Nie wspomina się o liczbie niewspółmiernej 20 tys. Polaków zamordowanych w jednym miejscu w Ponarach przez strzelców litewskich oraz co najmniej trzykrotnie większej ilości polskich Żydów w tym samym miejscu. Mówi się za to o ocalonych przed sowietami polskich internowanych oficerach, z których sporą część jednak oddano później w ręce NKWD.
X Języka polskiego, jako pomocniczego w urzędach na większościowo polskiej Wileńszczyźnie
Język polski na Litwie nie był tak zwalczanym jak jest teraz - nawet za czasów sowieckich.

#23 kmicic dzieki za ten tekst.

kmicic dzieki za ten tekst. smieszne, ze te zadania nie sa jakimis wygorowanymi rzadaniami jakies rozbestwionej grupy ludzi ale sa zwyklymi prawami, ktore powinny byc nadane kazdej mniejszosci narodowej w unii eurpoejskiej. obecny stan rzeczy szkodzi tylko litwinom i osmiesza litwe. teraz popatrz na dls cowboy jedyny facet, ktory nie czyta dlugich tekstow. to jest wlasnie problem z amerykanami i dla tego wszyscy dookola smieja sie z przyglupich amerykanow. amerykanie maja mala podzielnosc uwagi i wielkie problemy z koncentracja. taki amerykanin nie da rady obejzec meczu pilki noznej ani hokeja tylko te ich smieszne powolne, nadziane przerwami co trzy sekundy sporty typu futbol amerykanski i bejzbol.

#24 W świetle tego zrozumiałym

W świetle tego zrozumiałym się staje dlaczego Litwini na Wilenszczyznie boją się mówić po litewsku.

#25 Wilenski znowu jak zwykle

Wilenski znowu jak zwykle kręcisz

#26 Ludzie TU piszą bzdury, muszę

Ludzie TU piszą bzdury, muszę przystosowac się :)

#27 Bzdur nie musisz pisać

Bzdur nie musisz pisać Wilenski

#28 Kazys ------------ widzisz,

Kazys ------------ widzisz, polskie media o Litwie powinni pisac tylko negatywnie, ksztalczyc obraz wroga - Litwina, no i oczerniac Litwę na wszystkie sposoby. To samo i TU, w wilnotece. ................. Pewien Polak, ktorego bardzo szanuję, powiedzial tak: "zrozumiałem, iż jeśli ktokolwiek mieszkający poza Wileńszczyzną, niezorientowany w naszych realiach i relacjach, wbije w jakiejkolwiek internetowej wyszukiwarce hasło „Wileńszczyzna” lub „Polacy na Litwie” – dostanie po prostu końską dawkę propagandy o tym że Polacy na Litwie są tylko bici i poniżani."............Ale czasami ta propaganda antylitewska wygląda idiotycznie albo smiesnie, jak kto traktuję..........

#29 Te, ranger, pisze sie

Te, ranger, pisze sie baseball. Nie pij szkockiej jak piszesz. To rozkaz.

#30 Wileński 28- Kto jest tym

Wileński 28- Kto jest tym Polakiem , którego tak szanujesz i który się tak wypowiedział . Czy przypadkiem nie jest to ktoś z kręgu tow. Widackiego?

#31 Żeligowski -------------

Żeligowski ------------- Polacy to tez nie stado baranow: ktos glosuje za PiS, kto za Leppera, a kto jieszcze za kogo innego. I na Litwie nie wszyscy walczą za Polskę i glosują za AWPL :)

#32 dallas gayboy jak widzisz

dallas gayboy jak widzisz tutaj piszemy po polsku. dlatego po polsku jest futbol i bejzbol. przeciez wiesz, ze angielski znam lepiej od ciebie. tak pozatym ja nie pije duzych ilosci alkoholu. nie mam zadnych smutkow do zapijania.

#33 Wileński : Na św pamięci

Wileński : Na św pamięci Leppera już nikt nie głosuje i głosować nie będzie...Fakty są takie, że w Polsce wielu ludzi nie ma jasnego poglądu na sytuację polskiej mniejszości na Litwie . Dobrze jednak , że wpisując w wyszukiwarkę hasło Wileńszczyzna , można się sporo dowiedzieć o tej sytuacji. Bowiem na skutek konsekwentnego ignorowania postulatów polskiej mniejszości przez rząd RL , prób uszczęśliwiania jej na siłę (czytaj forsowania lituanzacji) i dyskryminacji w postępowaniach reprywatyzacyjnych , owa sytuacja się zaognia z tygodnia na tydzień i pisze się o niej coraz więcej i niestety , wygląda na to , że będzie się pisać jeszcze więcej i jeszcze ostrzej.

#34 Żeligowski " pojedź sobie na

Żeligowski " pojedź sobie na jakiś festiwal np "Pieśń znad Solczy" otusz to tam jest folklor polski pszywiezhiony do Litwy osadnikami polskimi i to kilka diesziont lat temu. Nie pszywiozonego z Polski polskiego folkloru tam niema. O dyalekczie o kturym wy muwiczie obracaszie tylko w rotach okolo czech tysziency polskich osadnikuw i ich potomkuw. A tak o dyalektach z pod Wilna mozhe maczie pod renkau jakausz prace naukowau a to panskie myszli " Dialekt północno - kresowy (Wileński) jest polskim dialektem " mnie pszypominajau szarlatanimz naukowy.

#35 dar karta rzuc okiem na

#36 JPoszepszyński otuszto

JPoszepszyński otuszto miszter ja popierowych jandzykuw nie uczeszie.

#37 polishrangerr na zhut oka tam

polishrangerr na zhut oka tam niema amalizu polskiego osadnistwa w latach 1920-1939. W tedy pszybylo okolo 100tysz. fala nowych osadnikuw polskich kturych Artur nazywa autochtonami Litwy.

#38 ci osadnicy p olscy mieli

ci osadnicy p olscy mieli rodziny w karonie i byli pierwszymi w kolejce do pociagow towarowych, ktorymi batiuszka stalin wywozil polskojezycznych mieszkancow wilenszczyzny (z moja rodzina wlacznie). dar karta jakbys byl zetelny podalbys ile procent z tych osadnikow pozostalo po 1945 roku, ilu z tych osadnikow wyjechalo po wojnie, ile procent z tej polskiej populacji poszczegolnych rejonow wschodniej litwy jest potomkami tych osadnikow, ile procent jest faktycznie potomkami tych, ktorzy tam mieszkali przed 1914 rokiem i tych, ktorzy sa potomkami osadnikow i tych, ktorzy tam mieszkaja ponad sto lat. jestes w stanie pochwalic sie takim statystykami. wez tez pod uwage, ze czesc polakow na litwie przybyla na wilenszczyzne z sowieckiej bialorusi z czesci historycznej litwy. jak mozesz to podaj ile procent przybylo z bialorusi po 1945 roku. z gory dziekuje

#39 "Litwomani i polonizatorzy.

"Litwomani i polonizatorzy. Mity, wzajemne postrzeganie i stereotypy w stosunkach polsko-litewskich w pierwszej połowie XX wieku" Krzysztof Buchowski

U schyłku lat 70. XX w. Tomasz Szarota zainicjował w historiografii polskiej badania stereotypów narodowych, wzajemnego sposobu postrzegania się przez członków różnych grup etnicznych. Badania te dotyczyły przede wszystkim obrazu narodów sąsiednich w masowej świadomości Polaków i wizerunku Polaków w oczach ich sąsiadów. Ich szczególny rozwój przypadł na okres po 1989 r., gdy znikły ograniczenia swobody wypowiedzi o narodach zamieszkujących ówczesny Związek Radziecki, narzucone przez władze komunistyczne. Prezentowana książka jest ważnym owocem tego kierunku badań. Dotyczy
okresu od pierwszych manifestacji współczesnego nacjonalizmu litewskiego (1883)
do schyłku II wojny światowej; osobny rozdział (s.381-398) został poświęcony czasom późniejszym, aż do naszych dni. Przed rokiem 1883 stosunki polsko-litewskie określał fakt długotrwałego (1385-1795) pozostawania Polski i Litwy w unii politycznej. Więzi między oboma narodami przetrwały i później, czego wyrazem był liczny udział Litwinów w polskich powstaniach narodowych w latach 1830-1831 i 1863-1864.Bliskie sąsiedztwo obu narodów sprzyjało wzajemnemu przejmowaniu wzorców kulturalnych, zwłaszcza asymilowaniu się Litwinów do lepiej rozwiniętej kultury polskiej.
W tej sytuacji emancypacja Litwinów spod wpływów polskich wymagała stworzenia bariery wrogości wobec Polaków i kultury polskiej. Stąd litewscy działacze narodowi propagowali "czarny" wizerunek Polaków jako ludzi bezwzględnie i podstępnie dążących do zdominowania narodu litewskiego, a przyjmowanie kultury polskiej przez Litwinów uznane zostało za zdradę. Głoszono też pogląd, zgodnie z którym wszyscy mieszkańcy ziem uznanych przez działaczy za litewskie, w tym regiony Wilna i Suwałk mające polski charakter etniczny, to spolonizowani Litwini, których wszelkimi środkami i niezależnie od ich woli należało "przywrócić" narodowi litewskiemu. Skutki obiegania tej opinii ujawniły się w okresie rządów litewskich w regionie Wilna w latach 1939-1940. Wówczas litewskie władze wprowadziły zakaz używania języka polskiego i polskich symboli narodowych w życiu publicznym. Rozwiązały też wiele polskich instytucji kulturalnych (w tym uniwersytet w Winie) i zagrabiły ich majątek. Przedłużeniem tej polityki bała działalność litewskiej administracji i policji w omawianym regionie pod okupacją nazistowskich Niemiec (1941-1944).
Po stronie polskiej funkcjonowały dwa stereotypy Litwinów. Niechęć, z jaką patrzono na pierwszą generację litewskich działaczy narodowych pogłębiała się i z czasem przeszła w nienawiść, zwłaszcza w okresie walk o Wilno i Suwałki (1918-1922) i podczas II wojny światowej. Równocześnie na terenach niebędących obiektem sporów z Litwą dominował w świadomości społecznej romantyczny obraz Litwy, jako bratniego kraju połączonego z Polską wspólnym losem.

- Jacek Adamczyk

Całość książki dostepna jest w Internecie w wersji pdf.
Polecam. Czytając ją uświadomiłam sobie, że niektórzy nasi litewscy adwersarze na forum mają poglądy
aktualne w latach 20- tych i 30- tych.Zresztą do tekstów źródłowych z tego okresu najchętniej się odwołują . Pomyslałam nawet przez moment, że może my tu z duchami rozmawiamy ;-)

#40 http://www.youtube.com/watch?

http://www.youtube.com/watch?v=kY7776PqKsQ&feature=related

Oto przykład śpiewnej kresowej polszczyzny.

#41 "manifestacji współczesnego

"manifestacji współczesnego nacjonalizmu litewskiego (1883)" daleii idzhie demonizacija litwinuw. Tylko na Litwie " polonizatorzy" raczai byli litwofobami.

#42 Monika chyba jest po uszy

Monika chyba jest po uszy zachochana w takim folklozhe. http://www.youtube.com/watch?v=kY7776PqKsQ&feature=related

#43 Folklor to jedyna kultura,

Folklor to jedyna kultura, która pozostała Litwinom , po tym jak jej elity się zpolonizowały.

#44 spolonizowały

spolonizowały

#45 "Ogłoszono pogotowie

"Ogłoszono pogotowie strajkowe!" poco taki szum a nie lepeii odrazu poszukacz dle sziebie jakiegoz zajenczie bo na Litwie od 16 roku zhyczia nauka jest nie obowionskowa.

"Nieksemi uczyczie litewskiego jendzyka historii i geografii!" postrychane starym pokoleniem rosznie nowe pokolenie ignorantuw litewskiego jendzyka i litewskeii kultury.

#46 Monika folklor to jedyne co

Monika folklor to jedyne co pozostalo mozhna powiedzhiecz zhe tak i teras polacy tam mieszkajoncy bendau muszie znacz ten folklor.

"litewski jendzy i kultura ty jestesz jak zhywiau" tak to muszialo bycz napisane bo tak miszlono. Kudirka wzhiau tau ideje i do litewskiego himnu napisau "i z pszeszluoszczi twoje (Litwy) syny niech szyly biezhau".

#47 "polacy tam mieszkajoncy

"polacy tam mieszkajoncy bendau muszie znacz ten folklor"

To litewski odwet za polonizację Litwinów ? Żal mi Was bardzo , to takie niskie.Dziwne też , że żyjąc tyle lat obok Polaków Litwini tak mało ich znają i naiwnie wierzą , że asymilacja im się uda , to nie jest Litwa kowieńska , to nie te czasy i nie ta świadomość.

#48 Moniko wy pokacy maczie

Moniko wy pokacy maczie mentelitet bardzo podobny do niemieckiego. Wy mozheczie bez zhadnych skrupuluw na cudzym etnycznym terenie zbudowacz Polske. Zmienicz to mozhna tylko jednym sposobem to nauczycz was dbacz o kultuzhe tych zhiem kturych osasaczie.

#49 a jak naród wyrzeka się

a jak naród wyrzeka się własnej kultury i przyjmuje obcą , a jego najwybitniejsi przedstawiciele ,nie tylko przyjmują język , ale też tożsamość, to jak taki naród okreslić ? Do kogo jest podobny ??

#50 JAK TO JEST W KRAJACH UNII

JAK TO JEST W KRAJACH UNII EUROPEJSKIEJ
Jest taka mniejszość
Liczba ludności w Finlandii: 5 181 000
Liczba ludności w Helsinkach: 555 500
Odsetek Finoszwedów w kraju: 291 500 (5,6%)
Ods. Finoszwedów w Helsinkach: 36 000 (6,5 %)
Gminy w Finlandii wg statusu językowego
Gmina Ilość gmin Średni % Finoszwedów w gminie
Jednojęzyczna szw. 21 93,3
Dwujęz. z przew. szw. 22 68,6
Dwujęz. z przew. fiń. 20 9,7
Jednojęzyczna fińska 385 0,4
Jest taka mniejszość. Mimo że stanowi ona jedynie 5,6 procent ludności kraju, w którym mieszka, to jej język jest drugim oficjalnym i pełnoprawnym, państwowym językiem. Ta mniejszość posiada nie tylko swoje przedszkola i szkoły, ale również dwie wyższe uczelnie. Jej przedstawiciele mają zagwarantowane przez konstytucję prawo bycia obsłużonym w swoim języku przez administrację państwową i samorządową w całym kraju, nie tylko w regionach, które owa mniejszość zamieszkuje w zwartych grupach.
Mniejszość ta nie musi walczyć o dwujęzyczne napisy z nazwami miejscowości, urzędów i ulic. Napisy są zawsze dwujęzyczne i to już wtedy, gdy „mniejszościowa” ludność stanowi 6-8 procent mieszkańców gminy.
Więcej, język tej mniejszości jest nauczany obowiązkowo we wszystkich szkołach podstawowych i średnich w całym kraju. Obowiązkowa jest również matura z tego języka.
A jeśli jakiś młody człowiek chce odbyć służbę wojskową we własnym, „mniejszościowym” języku, to proszę bardzo! Idzie do „mniejszościowej” brygady wojskowej!
Kraj, o którym mowa, nie leży gdzieś na antypodach ani na księżycu, ale prawie po sąsiedzku. Nazywa się Finlandia. A mniejszość, o której mowa, to Szwedzi, od wieków zamieszkujący ten kraj, zwani też Finoszwedami.
Szwecja czy Nowogród?
Szwedzi zaczęli osiedlać się na fińskim wybrzeżu już w XII wieku. Niedługo później w tym kierunku poszła również ekspansja polityczna i chrystianizacyjna Szwecji, która wkrótce opanowała Finlandię, w konkurencji z Nowogrodem Wielkim, który również miał zakusy w tamtą stronę.
Zwierzchność szwedzka trwała w Finlandii ponad 600 lat, aż do początku XIX wieku, kiedy Finlandia została przyłączona do Rosji.
Przez ten czas duże warstwy społeczeństwa fińskiego zaczęły mówić po szwedzku. Ocenia się, że w XVIII wieku 20-25 procent mieszkańców kraju mówiło po szwedzku – z reguły byli to ludzie wykształceni, mieszkańcy miast, szlachta i księża. Po fińsku mówili prawie wyłącznie mieszkańcy wsi.
Ale po szwedzku mówiła nie tylko elita, lecz również rzesze chłopów i rybaków, którzy zasiedlali, i do dziś zasiedlają, zachodnie i południowe wybrzeże kraju.
Kochany car
Pod zwierzchnością Rosji w Finlandii z początku niewiele się zmieniło. Praktycznym Finom nie w głowie były powstania, za co carat odwdzięczał się, dając im dużą dozę autonomii. Zaś język szwedzki pozostał oficjalnym językiem Finlandii, używanym w urzędach i sądach.
W latach 30., na fali europejskiego narodowego romantyzmu, pojawiło się w Finlandii zainteresowanie swoim fińskim dziedzictwem. Z początku nie było ono wymierzone przeciwko szwedzkiej dominacji kulturowej i językowej. Wprost przeciwnie: wielu heroldów fińskiego odrodzenia należało do szwedzkiej mniejszości i po fińsku często nie mówiło. Jedną z głównych postaci tego ruchu był Johan Ludvig Runeberg, fiński skald i „wieszcz”, który jednakowoż pisał wyłącznie po szwedzku.
W roku 1863 język fiński został zrównany w prawach z językiem szwedzkim, ale dopiero w roku 1906 otrzymał status pierwszego języka w kraju.
Pod koniec XIX wieku zaczęły się fińsko-szwedzkie tarcia. Na konflikt językowo-kulturowy nałożyły się antagonizmy społeczne – zamożne warstwy w Finlandii były często szwedzkojęzyczne. Ślad po tych antagonizmach – niechęć do swoich szwedzkojęzycznych ziomków – pozostała u Finów do dziś.
W 1917 roku Finlandia odzyskała niepodległość. Przy tej okazji świeżo powstałe państwo fińskie miało swój konflikt „o Wilno” ze Szwecją. Chodzi o leżącą między obydwoma krajami Alandię, wyspę zamieszkałą (do dziś) prawie wyłącznie przez Szwedów. Liga Narodów przyznała jednak Alandię Finlandii, na co Szwecja w końcu bardzo niechętnie się zgodziła. W zamian za to Alandia uzyskała daleko idącą autonomię (którą ma do dziś).
W latach 1917-1923 w Finlandii stworzono system, który gwarantował szwedzkiej mniejszości daleko idące prawa. W okresie międzywojennym Finlandia miała szwedzkojęzycznych premierów i ministrów. Finoszwedem był również marszałek Mannerheim, bohater dwóch wojen z Rosją sowiecką.
Radio, TV, teatry
Od tamtego czasu do dziś niewiele się zmieniło. Finoszwedzi mają swoje szkolnictwo, w tym dwie własne wyższe uczelnie (Akademia w Abo (Turku) i Wyższa Szkoła Handlowa w Helsinkach). Również na wielu fińskojęzycznych wyższych uczelniach można na niektórych wydziałach studiować po szwedzku. Finoszwedzi mają liczne własne czasopisma i gazety (w tym dwie codzienne – nakład największej z nich, helsińskiego „Hufvudstadsbladet”, wynosi prawie 60 000). Mają też swoje teatry i bogate życie kulturalne.
Około 10 procent wszystkich programów w publicznym radiu i TV jest nadawanych po szwedzku. W regionach, gdzie zamieszkuje szwedzka mniejszość, lokalne radio nadaje równolegle po fińsku i po szwedzku.
Główną siłą polityczną Finoszwedów jest Szwedzka Partia Liberalna (SFP), która zwykle uzyskuje w wyborach około pięciu procent głosów, a więc tylko niewiele mniej niż wynosi odsetek szwedzkojęzycznych mieszkańców kraju.
Dwujęzyczne gminy
Co 10 lat w 448 gminach Finlandii mieszkańcy deklarują swój język ojczysty. Na podstawie tego spisu gminy dzielone są na cztery kategorie – jednojęzyczne fińskie, jednojęzyczne szwedzkie, dwujęzyczne z przewagą fińskiego i dwujęzyczne z przewagą szwedzkiego.
Zasada jest prosta – powyżej 50 procent daje przewagę językową w gminie, zaś mniejszość musi mieć co najmniej 8-10 procent, aby gmina była dwujęzyczna. Gdy mniejszość nie osiąga tego pułapu – gmina jest jednojęzyczna.
W gminach jednojęzycznych (385 fińskich i 21 szwedzkich), wszystkie oficjalne napisy (znaki przy drogach z nazwą miasta, nazwy ulic i urzędów) są jedynie w języku dominującym. W gminach dwujęzycznych (22 z przewagą Finoszwedów i 20 z przewagą Finów) napisy są w dwóch językach, przy czym wersja w języku większości jest zawsze umieszczana wyżej.
Innymi słowy, w Finlandii istnieje 21 gmin, z czego 16 na Alandii, gdzie w ogóle nie ma publicznych napisów w głównym języku państwowym – fińskim! Szwedzkojęzyczni mieszkańcy stanowią w tych gminach średnio 93 proc. wszystkich mieszkańców.
W praktyce sama gmina ma dużo do powiedzenia o swoim statusie językowym i często idzie na rękę mniejszości (częściej jest to mniejszość szwedzka, której liczebność w wielu gminach ma tendencję spadkową) i zachowuje dwujęzyczność, mimo że formalne wymagania „procentowe” nie są już spełniane.
Muminki i inni
Finoszwedzi wkładali i nadal wkładają ogromny wkład w kulturę, zarówno szwedzką, jak i fińską. Najbardziej znaną ich reprezentantką jest zmarła przed kilku laty twórczyni Muminków – Tove Jansson.
Mimo że Finoszwedzi mają zagwarantowane wszelkie prawa jako mniejszość i mimo iż są doskonale zorganizowani, a jeżeli chodzi o poziom wykształcenia i zamożności, nie ustępują wcale Finom, to przez ostatnich kilkadziesiąt lat ich populacja powoli zmniejszała się w wyniku tendencji asymilacyjnych.
Proces ten, szczególnie intensywny w latach 60. i 70., ostatnio został zahamowany. Dziś coraz więcej rodziców w rodzinach mieszanych posyła swoje dzieci do szkół szwedzkich. Jedną z przyczyn jest postępująca globalizacja oraz członkostwo Finlandii w Unii Europejskiej. Wiele rodzin chce skorzystać z okazji i zapewnić dziecku „za darmo” drugi język, którym można się porozumieć nie tylko w Szwecji, ale także dość swobodnie w Norwegii i, przy pewnym wysiłku, w Danii.
Folkting broni, Folkting radzi
Najważniejszą instytucją, która dba o interesy szwedzkiej mniejszości jest Svenska Finlands Folkting (Sejmik Szwedzkiej Finlandii), rodzaj nieformalnego, finoszwedzkiego „parlamentu”, wybieranego przy okazji wyborów samorządowych. Są w nim szwedzkojęzyczni przedstawiciele wszystkich partii politycznych.
Folkting jest najważniejszą instytucją konsultacyjną dla rządu i parlamentu we wszystkich sprawach dotyczących szwedzkiej mniejszości. Dba też o zachowanie praw, które Finoszwedom gwarantuje konstytucja – dostęp do wykształcenia, służby zdrowia, mass mediów i obsługi w sądach i innych urzędach w swoim własnym języku. A także o to, aby wszystkie oficjalne dokumenty w Finlandii były w dwóch językach. Posiada też specjalny urząd, do którego można zgłaszać sytuacje, kiedy Finoszwed nie został obsłużony przez jakąś instytucję w swoim własnym języku.
Poza tym Folkting dostarcza informację o finoszwedzkiej kulturze, tradycjach i języku – do bibliotek, przedszkoli, szkół i uniwersytetów, a także do mass mediów – w Finlandii i za granicą.
Żądasz i masz
Mimo że konstytucja uznaje język szwedzki jako w pełni równoprawny drugi język państwowy, i to w całym kraju, to oczywiście nie ma praktycznej możliwości wyegzekwowania wynikających z tego faktu praw wszędzie i w każdej sytuacji. Szwedzkojęzyczni Finowie zamieszkują w zwartej grupie jedynie południowy pas wybrzeża, rozciągający się po obu stronach Helsinek, oraz wzdłuż zachodniego wybrzeża, z centrum w mieście Vasa. Zaś wielu Finów, szczególnie w głębi kraju, gdzie Finoszwedów prawie nie ma, ale także w stolicy, gdzie jest ich jedynie kilka procent, nie mówi po szwedzku albo nie chce w tym języku mówić.
Wyegzekwowanie więc przez Finoszwedów ich konstytucyjnych uprawnień, szczególnie w rejonach, gdzie są w mniejszości, zależy więc często od tego, jak konsekwentnie w konkretnych sytuacjach domagają się oni realizacji swoich praw.
Nie lubiany szwedzki
Osobnym rozdziałem jest wynikająca z konstytucji obowiązkowa nauka szwedzkiego we wszystkich fińskich szkołach. Tutaj nastąpiło jakby pewne „przedobrzenie”. Wielu fińskich uczniów traktuje szwedzki jako dopust boży, mniej więcej tak jak moja generacja traktowała naukę rosyjskiego w komunistycznej Polsce.
Nawet wśród Finoszwedów można usłyszeć głosy, że szwedzki w fińskich szkołach powinien być językiem dobrowolnym („wtedy ci, którzy go wybiorą, będą przynajmniej mieć motywację do nauki”). Jednak dotychczas, mimo ciągłej dyskusji na ten temat, nikt na poważnie nie próbuje zmienić systemu. Chociaż ostatnio prowadzone są eksperymenty, gdy rezygnuje się ze szczególnie nie lubianego przez fińskich licealistów obowiązkowego zdawania matury ze szwedzkiego.
„Pany, łycary i biełoruczki”
Niechęć Finów do Szwedów, także tych po drugiej stronie Zatoki Botnickiej, powoli się zmniejsza, ale nadal istnieje. Jedną z przyczyn są istniejące u Finów historyczne kompleksy „mniejszego brata”, mające swoje korzenie jeszcze w XIX wieku i wcześniej. W oczach wielu Finów – Finoszwedzi, i w ogóle Szwedzi, to takie trochę „szwedzkie pany, łycary i biełoruczki”. Zaś samych siebie Finowie uważają za, może prostych, ale upartych i twardych facetów. Chociaż ostatnio ów image został poważnie nadszarpnięty, po tym jak najtwardszych z twardych – prawie całą reprezantację kraju w narciarstwie biegowym – przyłapano na stosowaniu dopingu.
Owa animozja jest mniejsza na zachodnim wybrzeżu, gdzie Finoszwedzi i Finowie zawsze byli równie biednymi rybakami i rolnikami, za to większa w Helsinkach i okolicach, gdzie mieszkały finoszwedzkie, bogate rodziny, właściciele posiadłości i wielkich przedsiębiorstw. Moja finoszwedzka znajoma opowiadała, jak w dzieciństwie, gdzieś w latach 50., ona i jej koleżanki bały się mówić zbyt głośno po szwedzku w centrum Helsinek, gdyż mogły zostać pobite przez swoich fińskich rówieśników.
Dziś takich społecznych podziałów już nie ma – Finoszwedzi nie różnią się od Finów ani zamożnością, ani wykształceniem.
Żyją dłużej i lepiej
Tym większą debatę wzbudziły rezultaty badań, przeprowadzonych kilka lat temu, które wykazały, że Finoszwedzi żyją przeciętnie o kilka lat dłużej od Finów, są od nich zdrowsi i w ogóle żyją lepiej. Przyczyn takiego stanu rzeczy dopatrzono się w końcu w fakcie, że Finoszwedzi mają silniejsze związki rodzinne i społeczne. Być może, będąc mniejszością, przez cały czas zagrożoną asymilacją, trzymają się po prostu razem.
Faktem jest, że Finoszwedzi są doskonale zorganizowani i wzajemnie się wspierają. Czują się też pełnoprawnymi współgospodarzami Finlandii. Ich wpływy w polityce i życiu gospodarczym są nawet większe, niżby to wynikało z ich liczebności. Są mniejszością, ale mniejszością bez kompleksów. Wprost przeciwnie, są bardzo dumni ze swojej przynależności.
„Koroniarskie główki”
Owe fińsko-szwedzkie animozje nie prowadzą dziś do żadnych poważnych konfliktów. Za to manifestują się chętnie w sporcie, gdzie np. fińscy hokeiści zawsze dają z siebie wszystko, żeby tylko pokonać reprezentację Szwecji.
Ale, żeby było jeszcze ciekawiej, na moje pytanie, za kim kibicuje w meczach hokejowych Szwecja-Finlandia, znajomy Finoszwed powiedział, że, oczywiście, za Finlandią. Bowiem będąc szwedzką mniejszością, Finoszwedzi bynajmniej nie utożsamiają się do końca z „koroniarzami” z Macierzy po drugiej stronie Zatoki Botnickiej.
Może najlepiej ujęła to moja finoszwedzka znajoma, mówiąc: „Nigdy się nikomu nie kłanialiśmy”.
Fińska Suderwa
Tak więc pani starosta w takiej fińskiej „Suderwie” zupełnie nie musiałaby walczyć o dwujęzyczne napisy. Istniałyby one tam od zawsze, przy czym – ponieważ Polacy stanowią 84 procent mieszkańców gminy – wersja polska byłaby umieszczona wyżej, zaś litewska niżej. I każdy urzędnik w Suderwie, niezależnie od swojej własnej narodowości, miałby o b o w i ą z e k obsłużyć petenta po polsku, gdyby ów petent sobie tego zażyczył.
Tadeusz Rawa
Sztokholm

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.