Ogólnopolski Dzień bez Długów


Zegar Balcerowicza w Warszawie, stan na 29.09.2010, godzina 19.45, fot. fundacjafaktu.pl
Dziś obchodzony jest Ogólnopolski Dzień bez Długów. Polakom jednak ani do świętowania, ani do śmiechu. Długi ma co drugi z nich. Czy można się jakoś uchronić przed bankową pułapką? Przede wszystkim trzeba sprawdzić prawdziwy koszt pożyczki.
Ogólnopolski Dzień bez Długów obchodzony jest już po raz drugi i jest kolejną częścią kampanii edukacyjnej „Nasze Długi”. Jej celem jest zwiększenie świadomości społeczeństwa w zakresie zarządzania własnymi finansami, odpowiedzialnego zadłużania się oraz konstruktywnego radzenia sobie w przypadku kłopotów ze spłatą zadłużenia.

Udostępniono stronę www.Naszedlugi.pl, na której można uzyskać pomoc w rozwiązaniu problemu zadłużenia, a także skorzystać z porad dotyczących możliwości spłaty długu i negocjacji z wierzycielem.

W ankiecie internetowej przeprowadzonej z okazji I Ogólnopolskiego Dnia bez Długów aż 63 procent ankietowanych uznało inicjatywę za potrzebny i ważny element w promocji postawy rzetelnego spłacania zadłużenia.

Specjaliści zalecają przede wszystkim rzetelne sprawdzenie realnego kosztorysu pożyczki. "Oprocentowanie to nie wszystko. Do tego dochodzą jeszcze ubezpieczenie i prowizja. Najważniejsza jednak jest RRSO, czyli realna roczna stopa oprocentowania. Niestety bardzo często okazuje się, że RRSO jest dużo wyższa od oprocentowania podawanego na ulotce" - tłumaczy analityk Marcin Krasoń. Jednocześnie przypomina, że dłuższy kredyt to droższy kredyt. Choć kuszą niższe raty, to w rzeczywistości bankowi oddajemy więcej.

Dług w Polsce stał się ostatnio modny za sprawą wielkiego licznika długu publicznego. Inicjatorem ustawienia go w samym centrum Warszawy był profesor Leszek Balcerowicz, były prezes Narodowego Banku Polskiego. Teraz każdy przechodzący przez skrzyżowanie Alei Jerozolimskich z ulicą Marszałkowską w Warszawie może zobaczyć, jak szybko rośnie zadłużenie Polski. Licznik został uruchomiony pod koniec września i wystartował z zadłużeniem w wysokości 724 miliardów złotych, co oznacza, że statystycznie każdy Polak obarczony jest długiem przekraczającym 19 tysięcy złotych. Dług rośnie 100 tysięcy złotych na minutę, co oznacza, że 30 sierpnia 2011 roku dług publiczny sięgnie 776 miliardów złotych, a więc przekroczy krytyczny próg 55 procent Produktu Krajowego Brutto.

Może dzisiejszy dzień stanie się okazją do oddawania nawet najmniejszych pożyczonych kwot, niekupowania "na zeszyt" i niezadłużania się ponad miarę.

Na podstawie: banker.pl, inf.wł.

Komentarze

#1 Tu wielu juz tu pisalo, ze

Tu wielu juz tu pisalo, ze rezim obecny libertynow wpedzil w Polske w olbrzymie dlugi. Tylko dlug wewnetrzny narobiony przez obecny "rzad" wynosi 801 MILIARDOW zl!!!

Sposób wyświetlania komentarzy

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.