"Nasz patriotyzm, ich szowinizm?"
Edyta Maksymowicz, 18 listopada 2011, 09:02

Okładka książki "Nasz patriotyzm, ich szowinizm?", wywiadu rzeki z V. Landsbergisem, fot. maszkiewicz.eu
Hasło: Szukiszki, źródło: Wikipedia
"W okresie niepodległej Republiki Litewskiej, korzystając z ustawy reprywatyzacyjnej pozwalającej na przenoszenie ziemi w zamian za znacznie mniejszy obszar pod Kownem, Vytautas Landsbergis, symbol niepodległej Litwy, otrzymał 9-hektarowy las położony w Szukiszkach". (Dop. autorski: Las na Wileńszczyźnie, o którego zwrot w ramach zwrotu mienia zagrabionego przez sowietów ubiegało się kilku litewskich Polaków).
Wycofam każde swoje słowo, jeśli w książce "Nasz patriotyzm, ich szowinizm?", wywiadzie rzece przeprowadzonym przez dyplomatę (notabene wciąż pracownika polskiego MSZ) Mariusza Maszkiewicza z Vytautasem Landsbergisem, padnie choć jedno zdanie o konstrowersyjnym przeniesieniu ziemi przez V. Landsbergisa. Bo powiem szczerze, bardzo w to wątpię. Przy całym szacunku dla obu rozmówców.
W piątek, 18 listopada, na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu odbędzie się prezentacja książki Mariusza Maszkiewicza "Nasz patriotyzm, ich szowinizm?". W prezentacji będzie uczestniczył bohater wywiadu - Vytautas Landsbergis. Będzie też podejmowany w toruńskim Ratuszu.
Ciekawe, czy Vytautas Landsbergis również w Toruniu będzie przekonywał, że Polacy to żadni Polacy, a jedynie spolonizowani Litwini. Co prawda, na razie bardziej chodziło o litewskich Polaków. Ale to ulubiona teza "ojca odrodzenia litewskiej niepodległości". Długi wywód Landsbergisa na ten temat można było przeczytać we wrześniowym wydaniu dziennika "Lietuvos žinios".
No tak, w Toruniu takich "spolonizowanych Litwinów" i ich potomków jest dużo dużo więcej. Spolszczeni pracowali na Uniwersytecie Stefana Batorego, polonizowali innych, a później (w latach 1944-1946 i 1955-1959) uznali, że znacznie lepiej będzie im w Polsce, kupili więc hurtem bilety, wsiedli do "pociągu byle jakiego" i z radością pojechali do Torunia (m.in. do Torunia, bo niektórzy woleli inne równie ładne polskie miasta). I w Toruniu, aby polonizować dalej, powołali Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika. (Zainteresowanych odsyłam do książki "Divide et impera" - pamiętnika prof. Konrada Górskiego, wybitnego polonisty, byłego profesora tegoż Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu).
Mam nadzieję, profesor Landsbergis poskarży się czytelnikom i toruńskim słuchaczom, że z niemałym trudem udaje mu się "rozrzedzić polski żywioł na Wileńszczyźnie". Takie gromkie hasło honorowy prezes litewskiej partii konserwatywnej rzucił przed wyborami samorządowymi w 2007 roku. Chodziło o gremialny udział litewskich wyborców w wyborach, którzy pomogliby odsunąć Polaków od rządzenia rejonem wileńskim i solecznickim. Przecież aby rozrzedzić teraz, wcześniej wymyślono projekt "przenoszenia ziemi". W 2007 roku, o dziwo, nie udało się odsunąć Polaków od rządów na Wileńszczyźnie, ale cóż, dzisiaj partyjni koledzy Landsbergisa są nie w ciemię bici, dzierżą stery litewskiego rządu i Sejmu, więc, jak znalazł, kolejny pomysł na "rozrzedzenie polskiego żywiołu" - sławetna ustawa o oświacie, której tak wielkim rzecznikiem jest europoseł Landsbergis.
Gdyby padły jakieś zarzuty wobec dzisiejszej polityki litewskich władz, Vytautas Landsbergis niewątpliwie mógłby powiedzieć: "…większość, jeśli nie wszystkie, wymienione zarzuty nie odzwierciedlają prawdziwej sytuacji i wprowadzają w błąd…". Tak przecież ustosunkował się (i jako pierwszy podpisał w liście litewskich europosłów do władz UE) do listu 27 posłów Parlamentu Europejskiego (w tym 24 polskich europosłów!) zarzucających litewskim władzom dyskryminowanie polskiej mniejszości na Litwie…
Może i ciekawy byłby ten wywiad, jednak po cóż istniałby dobry autor książki, który świetnie wie, jakie tematy są ważne, a jakie zupełnie nie. Wie, bo kiedyś, w latach 1991-1992 był polskim chargé d'affaires na Litwie, a następnie przez trzy lata radcą Ambasady RP w Wilnie. Po powrocie do kraju stworzył firmę doradczą Biuro Promocji Gospodarczej Europa Wschód, pomagającą polskim firmom w kontaktach gospodarczych na rynkach byłego ZSRR. Niewątpliwie więc Mariusz Maszkiewicz wie doskonale, jak na polskim rynku wypromować nawet kiepski wschodni produkt.
Vytautas Landsbergis chętnie przyjedzie do Polski. Bo tam zawsze czołobitnie go witają. A i czasu mu chyba nie brakuje, na Litwie nie ma specjalnie co robić. Sztandarowy litewski polityk lat 90., przywódca Sajudisu - ruchu, który wywalczył litewską niepodległość i zapoczątkował rozpad ZSSR, w późniejszych latach sam siebie zdyskredytował własną działalnością. Dziś nawet w swoim społeczeństwie Landsbergis uchodzi za najmniej lubianego litewskiego polityka i stale zajmuje najniższe pozycje w rankingach popularności polityków. Według ostatnich badań opinii publicznej - przeprowadzonych przez spółkę Spinter tyrimai na zamówienie portalu internetowego DELFI - partia Landsbergisa, rządzący obecnie konserwatyści, cieszą się zaledwie siedmioprocentowym poparciem społeczeństwa i zamykają listę partii, które mają szansę wejść do nowego Sejmu Litwy. Nie trzeba chyba dodawać, że wśród litewskich Polaków Vytautas Lansbergis uchodzi za architekta "polakożerczej" polityki (uprawianej zarówno dziś, jak i w dobie odzyskiwania litewskiej niepodległości). Ale czego to nie załatwią osobiste układy.
Dzisiejsza ambasador Litwy w Polsce jest byłą pracownicą biura pana Lansbergisa...
Wątpię, by na spotkaniach promocyjnych książki mówiono o połaciach lasu w Szukiszkach i działkach pana Landsbergisa w Awiżeniach itd. Nadziałach ziemi przyznanych Landsbergisowi, o które ubiegali się litewscy Polacy w ramach zwrotu swojego (!) mienia.
Ale jak się ma racja maluczkich Polaczków do litewskiej i polskiej racji stanu?
"Polski dyplomata Mariusz Maszkiewicz przekonał do zwierzeń Vytautasa Landsbergisa - jedną z najważniejszych postaci Sajudisu, człowieka nierozerwalnie związanego z najnowszymi dziejami swego kraju. Dzięki temu powstała interesująca i barwna opowieść o konkretnym człowieku na tle historii jego narodu i to w tym szczególnym okresie tworzenia się niezależnej Republiki Litewskiej (Lietuvos Respublika)". Tyle ze wstępu Michała Jagiełły do książki.








Komentarze
#1 Mam nadzieję że Toruń tej
Mam nadzieję że Toruń tej wizycie nie przyklaśnie
#2 dlaczego polacy PL są
dlaczego polacy PL są Litwinofilami? Zagadka dla psychologa spolecznego. Tacy byli przez 20 ostatnich lat i nadal są i zapewne będą ku uciesze Litwinow. Nadal bedzie mnostwo zabawy.
Cos dziwnego jest na tym świecie, Polacy zazwyczaj kumpluja się z narodami co im źle rzyczą, kpią z nich, robią w balona itd. Jak Landsbergis pluje im w twarz, to myslą, że deszcz pada.
#3 Całe szczęście że nie zabrał
Całe szczęście że nie zabrał mi mojej rodzinnej ziemi w Ciukiszkach. To też podobnie brzmi a jemu
przecież wszystko jedno, byle rugować Polaków. Nawiase mówiąc znałem w Polsce też jednego
Landsbergisa, ale on nazywał się Ziemski. Landsbergis powinien zmienić na żemaitis czy jakoś tam.
U nas zresztą jest jeden pan profesor co nazywa się Śpiewak, ale za to na Litwie nazywa się Zingeris,
choć na całym "normalnym" świecie nazywa się po prostu Singer. Ale to taka ciekawostka...
Pozdrawiam wszystkich Wilniuków
też Wilniuk
#4 Wstyd mi za władze
Wstyd mi za władze Uniwersytetu w Toruniu i za same władze Torunia ! O Panu Maszkiewiczu nie ma co wspominać był na Litwie 1991-95 i co zrobił dla Polaków na Litwie ? Nic a teraz jeszcze honoruje ich
wroga ! Zapewne nie pamięta jak ten sam Landsbergis w 1990 głosił na spotkaniach z przedstawicielami Polski że mniejszości polskiej na Litwie nigdy nie było i nie ma.
#5 Powiedziwszy A pasowalo by
#6 "w Toruniu będzie
#7 i znow dysskuje na boczne
i znow dysskuje na boczne tory... jak zwykle, ulubiona sztuczka...wiele sie na to nabiera.
nie oto chodzi czy Polacy na Litwie sa "prawdziwymi Polakami co sie osiedlili tu kiedys z ziem polskich, czy tez zostal spolszony etnicznie litewski, rosyjski, zydowski, ukrainski, bialoruski lub kazdy inny narod.
To ma drugorzedne znaczenie.
Jest duża grupa ludzi uwazajacych sie za Polakow. Wiec warto uszanowac to a nie kwestionowac tego.
Bo jak sie duzo zaczac kopac to sami litwini tez nie sa litwinami, ale w wielu przypadkach tez zlituanizowane inne narody, ktore tu sie osiedlili. Jednak nic bialego rasisty tak nie boli jak to kiedy sie dowie, ze w jego rodzinie byli zydzi czy inne narody i jego krew nie jest "czysta". To wlasnie choroba nacjonalizmu. Wiec napewno Litwini są czysci, ale Polacy juz napewno nie. Czy deklarowany Litwin jak Landsbergis czy Zingeris jest lepszy od Polaka wilenskiego. Najwiekszym grzechem litwinow jest nie tylko pycha czy arogancja jest nim przedewszystkim obłuda.
Jesli powstaje grupa ludzi i przez wieki istnieje to warto ja szanowac a nie negowac wybor tych ludzi. Jednak aby miałoby w sobie zdolnosc wyrazania szacunku wobec odmiennosci nardodowej czy pogladowej - to spoleczenstwo musi byc na pewnym etapie rozwoju umyslowego i kulturowego.
Etniczni czy nieetniczni litwini narazie jednak bardzo daleko są od takiego etapu. Ale czego chciec, od takiego zdegenerowanego przez wiezienie sowieckie spoleczenstwa. Moze nie z wlasnej winy trafili do wiezienia, ale proces w tym wiezieniu objal jak winnych (np Rosję :) ) tak i nie winnych np kraje baltyckie.
Stad sie wzieły kompleksy, brak zaufania, strachy i fobie małego narodu. choc małego nie w sensie ilosciowym.
#8 Wileński : A sam Landsbergis
Wileński : A sam Landsbergis nie jest przypadkiem zlituanizowanym Niemcem ? Czy wystarczy dodać do nazwiska Landsberg końcówkę -is, aby stać się 100-procentowym Litwinem ?
A czy przodkowie Pani Garybauskaite nie nazywali się przypadkiem Grzybowscy, a przodkowie Brazauskasa Brzozowscy ? A czy o litewskim pochodzeniu świadczy nazwisko Tomaszewski ? A może Kamiński ? Czy przodkowie tych dwóch prominentnych polityków AWPL to też byli Litwini ?
A czy przypadkiem w Solecznikach nie mieszkają raczej potomkowie spolonizowanych przed wiekami Białorusinów, a nie Litwinów ? A może to jest tak, że niektórzy przodkowie dzisiejszych Polaków z Wileńszczyzny przywędrowali z Korony ( Tomaszewski, Kamiński, Kleczkowski), inni byli spolonizowanymi Litwinami, a jeszcze inni spolonizowanymi Białorusinami ?
To wcale nie jest takie proste, aby ująć jednym zdaniem, że "zimą pada śnieg".
#9 "dlaczego polacy PL są
"dlaczego polacy PL są Litwinofilami? Zagadka dla psychologa spolecznego. Tacy byli przez 20 ostatnich lat i nadal są i zapewne będą ku uciesze Litwinow. Nadal bedzie mnostwo zabawy. "
To wynika z braku zainteresowania Litwą w Polsce, moim zdaniem. Nikt tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z litewskiego nacjonalizmu.Dopiero pobyt tam na wiele rzeczy otwiera oczy.Uświadamia, że litewski nacjonalizm wyrasta po prostu z kompleksu , jak to ktoś trafnie nazwał, "zagrożonej twierdzy". Dobrze się stało, że polskie media nagłaśniają nasilające się na Litwie tendencje mające na celu asymilację Polaków . To wielu osobom w Polsce uświadamia skalę zjawiska i prawdziwy stosunek Litwinów do Polski i Polaków. Ale to i tak jest niewiele.
#10 Nie jesteśmy w stanie
Nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego po raz kolejny V.Lansbegis jest oficjanie przyjmowany w Polsce.Od dawna jest wiadomo ,że należy on do najbardziej zajadłych polakożerców na Wileńszczyżnie.
1*
To on wprowadził na etapie tworzenia się Sajudisu skrajnie antypolski charakter tej organizacji.
2*
To on wraz z rodziną zagrabił ziemię podwileńskich Polaków (w ramach tzw. przenosin) czym znacznie się wzbogacił kosztem polskich prawomocnych właścicieli...
3*
To on wezwał Litwinów, w czasie poprzednich wyborów samorządowych do masowego meldowania się na Wileńszczyżnie, w celu odniesienia "historycznego zwycięstwa" nad Polakami.
4*
To on proponował odebranie demokratycznie wybranym polskim samorządom na Wileńszczyżnie zarządzanie oświatą mniejszości narodowych.
5*
To on sprzeciwiał się bezpośrednim wyborom na merów regionów obawiając się , że Polacy odniosą wtedy jeszcze większy sukces.
6*
To on cały czas próbuje oszukiwać opinię publiczną, że (minimalistyczne) żądania litewskich Polaków o należne im prawa jako rdzennej mniejszości narodowej na LT konfliktują Litwę , Zamiast przyznać uczciwie, że to właśnie skrajnie antypolskie działania władz Republiki Litwy, w tym i jego samego inicjatywy oraz wypowiedzi, rozniecają waśnie na tle narodowościowym, konfliktują narody tam zamieszkałe, osłabiają państwo czyniąc je bardziej podatne na wpływy wschodniego sąsiada.
7*
To on w czasie konferencji w stołecznym ratuszu "Skutki okupacji polskiej na Litwie" bezpośrednio porównywał Marszałka Józefa Piłsudskiego do Adolfa Hitlera.
8*
Przytoczone powyżej fakty, to maleńki fragment skrajnie antypolskich działań Pana Landsbergisa. Polacy nie mogą zrozumieć, dlaczego jeden z największych zdeklarowanych antypolaków jest nadal proszony o koncerty, wywiady, spotkania., podaje mu się rękę, gości go w RP.
Uprzejmość i tradycyjna polska gościnność ma też swoje granice.
#11 Przytoczone powyżej fakty, to
#12 Niewygodne pytania dla
Niewygodne pytania dla Lansbergisa
Informacje z Polski | Listopad 19, 2011 o godzinie 13:47
--------------------------------------------------------------------------------
W piątek, 18. 11. w auli Collegium Maximum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika gościł były prezydent Litwy, a obecnie poseł do parlamentu europejskiego, Vytautas Landsbergis. Polityk ów, znany m.in. z agresywnych wypowiedzi pod adresem polskiej mniejszości na Litwie oraz publicznego pomawiania AK o kolaborację z Niemcami, promował w Toruniu książkę „Nasz patriotyzm, ich szowinim?” stanowiącą zapis przeprowadzonego z nim wywiadu.
Na spotkaniu obecni byli m.in. minister spraw zagranicznych Litwy, ambasador Litwy w Polsce, przedstawiciele UMK i władz lokalnych. Narodowcy udając się na spotkanie, szli z bardzo jasną motywacją. Pragnęli zapobiec sytuacji, w której to spotkanie przerodzi się w kolejny spektakl z rytualnym przepraszaniem za to, że Polacy ośmielają się w ogóle istnieć i „wrażliwego pochylania się nad racjami innych” z pominięciem słusznego interesu Polaków. Przemówienia gospodarzy szybko ujawniły, że obawy narodowców co do przebiegu spotkania nie były pozbawione podstaw. Właściwie każdy, kto powątpiewa w sens młodzieżowego aktywizmu narodowego powinien kiedyś przejść się osobiście na tego rodzaju spotkanie. Zrozumie wówczas w pięć minut problem, o którym pisać można by książki.
Jeden z polskich prelegentów mówił między innymi o „niedopuszczalności” stosowania w stosunku do Litwy proporcjonalnej retorsji w związku z coraz bardziej prowokacyjnymi działaniami tego państwa. Tej wypowiedzi i dziesiątek jej podobnych człowiekowi, któremu leży na sercu dobro Polski i Polaków, trudno było spokojnie słuchać, wiedząc o rażącej dyskryminacji Polaków na Wileńszczyźnie. Przez chwilę można było zwątpić, czy znajdujemy się w wolnej Polsce w roku 2011 na spotkaniu z byłą głową sąsiedniego państwa, czy też trzydzieści lat wcześniej na spotkaniu z głową państwa, które sprawowało wówczas zwierzchność nad terytorium Litwy. Jak pokazały wypowiedzi niektórych osób, pomimo dwudziestu lat niepodległości Polski pewne głęboko zakorzenione nawyki nadal trudno jest wyplenić.
Na końcu głos zabrał sam Lansbergis, posługując się nienaganną polszczyzną. W swojej wypowiedzi poruszył liczne kwestie. Odnosząc się do historii Litwy, posłużył się ironicznie pojęciem „wyzwalania” Litwy, jako określeniem używanym przez radzieckich i niemieckich okupantów na okupację tego kraju. Tak rozumiane „wyzwalanie” przypisał również państwu polskiemu.
Następnie głos oddano osobom z sali pragnącym zadać pytanie Landsbergisowi. W tym miejscu sielankowy spektakl „poklepywania się po plecach” dobiegł końca. Działacz Młodziezy Wszechpolskiej, poruszając się w ramach bogatej metaforyki Landsbergisa, zapytał o działkę pod Wilnem, którą ten z kolei „wyzwolił” w ramach nieuczciwej litewskiej reprywatyzacji pomimo iż posiadłości jego przodków znajdowały się Kowieńszczyźnie. Osobom nie znającym problemu warto w tym miejscu przybliżyć cały kontekst sytuacyjny „wyzwolenia” działki. Oto, co ma do powiedzenia na ten temat osoba dobrze znająca problem:
„Na mocy ustawy reprywatyzacyjnej istnieje na Litwie bezprecedensowa na świecie
możliwość przenoszenia własności nieruchomej. Na mocy tych zapisów
„oddawano” Litwinom, których rodzinne włości przed sowiecką grabieżą
znajdowały się w całkowicie innej części kraju, włości na
Wileńszczyznie. Za to potomkowie prawowitych właścicieli, Wileńskich
Polaków, czekali i czekają w kolejce. Jedynie 40% prawowitych
właścicieli, z faktycznych dawnych rezydentów terenów podwileńskich
otrzymało zwrot ziemi, natomiast w Wilnie jest jeszcze gorzej, tutaj z
odzyskanej ziemi cieszy się zaledwie niecałe 15% właścicieli. Dodajmy,
że tylko kilkanaście osób odzyskało całą należną im ziemię, w
większości właściciele odzyskiwali nieznaczną część. Tymczasem w
reszcie kraju są to wskaźniki sięgające ponad 90 procent. Dodajmy
także, iż w ramach tej „misji” „likwidacji skutków polskiej okupacji”
jest miejsce na prywatę – pan Landsbergis, którego rodzina mieszkała
przed wojną w Kownie, uwłaszczył się na 25-hektarowej działce pod
Wilnem.”.
Powyższym zarzutom Lansbergis zaprzeczał, twierdząc że dane są zmanipulowane, a gdyby uzyskał działkę w innym miejscu, mógłby być narażony na jeszcze inne zarzuty. Następnie działacz MW przytoczył pewną wypowiedź Landsbergisa na temat polskich organizacji na Wileńszczyźnie, cytowaną przez „Kurier Wileński”, z prośbą o ustosunkowanie się do niej. Wypowiedź brzmiała w sposób następujący:
„A teraz inna organizacja, »Polska Macierz Szkolna«, być może również podkarmiana z Polski, ogłasza opór wobec Ustawy o Oświacie, nawołuje do wyrzucania przez okno litewskich podręczników. Może będzie prowokowała konflikty jak za czasów bandytów »Jedinstwa« (prosowieckiej organizacji działającej w okresie samostanowienia się litewskiej niepodległości — przyp. red.), żeby móc jeszcze głośniej wołać o pomoc państwa zagraniczne i doić ich fundusze”
Po zacytowaniu przez działacza MW niniejszej wypowiedzi, poziom znajomości języka polskiego u p. Landsbergisa uległ wyraźnemu pogorszeniu. Prelegent oświadczył, że nie zrozumiał dokładnie treści wypowiedzi oraz wyraził wątpliwość, czy aby na pewno wypowiedź ta pochodzi od niego. Wówczas działacz Młodzieży Wszechpolskiej wręczył mu kartkę z cytatem. Sam cytat wywołał niemałe zmieszanie nie tylko u Landsbergisa, ale i u niektórych przedstawicieli polskich władz i środowisk naukowych, których aktywność na spotkaniu ograniczała się wcześniej do bezkrytycznych oklasków.
Organizator zezwolił jeszcze na dwa pytania z sali. Oba z nich odnosiły się do problemów związanych z sytuacją Polaków na Litwie. Pierwsze pytanie odnosiło się do problemu napisaów dwujęzycznych, drugie zaś, które – co godne odnotowania – zostało zadane przez osobę z „loży VIP-ów”, odnosiło się do absurdalnych praktyk państwa litewskiego związanych z przymusową lituanizacją polskich nazwisk. To drugie pytanie można było zresztą odczytać jako reakcję na pewien subtelny wyrzut poczyniony przez działacza MW pod adresem obecnych na sali przedstawicieli polskich elit.
Odpowiedzi Landsbergisa były mało przekonujące, w głównej mierze zasłaniał się on przepisami litewskiej konstytucji oraz „obowiązkiem lojalności” obywateli litewskich wobec własnego państwa, w tym konkretnym przypadku rozumianych chyba jako kapitulancka zgoda na bycie ofiarą dyskryminacji.
Odnieść można było wrażenie, że organizator w związku z przebiegiem spotkania zakończył je nieco szybciej, niż było to pierwotnie zaplanowane. Sam europoseł i były prezydent Litwy, uważnie zapoznając się z treścią swojej zacytowanej na spotkaniu wypowiedzi, zaczął zdradzać oznaki zawstydzenia. Co akurat należy ocenić pozytywnie, wszak wstyd jest oznaką pewnej przywoitości. Na końcu spotkania głos zabrał minister spraw zagranicznych Litwy, usiłując za wszelkąc cenę przedstawić w korzystnym świetle politykę władz litewskich wobec Polaków.
Gdyby chcieć podsumować wrażenia związane ze spotkaniem, zamknąć je należy w jednym spostrzeżeniu. Niektóre wypowiedzi Polaków irytowały znacznie bardziej, niż wypowiedzi Landsbergisa czy też innych przedstawicieli litewskich władz. Ci ostatni przynajmniej realizowali – pomijając już kwestię zgodności z prawdą i słuszności tych wypowiedzi – własny interes narodowy. Jakże bardzo brakowało tej postawy w wypowiedziach wielu przedstawicieli polskich elit.
KC
ps.
Na Wileńszczyżnie Polacy doceniają konkretne działania, i szczere intencje , niezależnie od opcji politycznych wspierających Polaków z RP.
Dziękujemy.
A dla władz Torunia za samą obecność i podanie ręki jednemu z najgorszych i najbardziej obłudnych wrogów Polaków i wszystkiego co wiąże się z Polskością - HAŃBA.
#13 Wideo z naszym
Wideo z naszym "bohaterem":
http://kurierwilenski.lt/2010/10/22/konferencja-poswiecona-%e2%80%9e90-r...
zlamania-umowy-suwalskiej/
i jeszcze cel ustawy "oświatowej":
http://www.wilnoteka.lt/pl/video/pamiec-grabiezy-wilna-cz-i-mala-bohaterka
#14 Polecam:
Polecam: http://www.torun.tv/multimedia-9443-wilno_landsbergisa.html i tak a propo Radio Znad Wilii tez wspiera te farse:
http://www.mojewilno.eu/pl/org_pl.htm
#15 Większość zabierających głos
Większość zabierających głos nie była naukowcami z Torunia, np. Maszkiewicz ,Jagiełło i inni, którzy są litewskimi "wasalami". Marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, które liczebnie i obszarowo jest równe w ilości Litwinów na Litwie, około2 ml 300 tys. i całego ich państwa - a jest tylko średnim województwem w Polsce - chciał nadać Landsbergisowi jakiś medal "za przyjaźń" polsko-litewską ale część naukowców sprzeciwiła się temu i poinformowała go, że przyjacielem jednak nie jest. Stąd również negatywna wypowiedz o zmianie polskich nazwisk na Litwie. Publicznie nie chciano robić problemu ale w kuluarach uświadomiono Litwinom jednoznacznie, że "ogon nie może machać psem". I taką właśnie politykę zaczęło prowadzić państwo polskie. Spokojnie, bez hałasu zostaną postawieni "do szeregu" bo jest ich kilkanaście razy mniej niż nas i bez naszej pomocy w Unii Europejskiej są nikim. My bez nich możemy normalnie funkcjonować ale oni bez nas nie. Albo to zrozumieją albo będą zaściankiem Europy, z którymi nikt się nie liczy a jak nie zrozumieją to totalnie zablokujemy ich w Europie. Krótko mówiąc "miarka się przebrała". Tak więc spokojnie wszyscy róbmy swoje bo oni sami weszli na równię pochyłą, z której zjadą z hukiem. Tak właśnie kończą wszelkiej maści szowiniści i nacjonaliści w dzisiejszej zjednoczonej Europie. A jak nie zrozumieją przez głowę i rozum to muszą mieć twardą dolną część ciała, w którą będą regularnie dostawali. Mają więc prosty wybór - albo z nami w zgodzie z normalnym funkcjonowaniem i pomocą albo z powrotem do całowania stóp wielkiego "misia" na wschodzie. Dziwić się tylko należy, że wcześniej tego sobie nie uświadamiali. A mówią o sobie, że inteligentni. Chyba jednak przesadzają. Wygrywali nas sentyment do nich ale to się już skończyło. To tak jak z rafinerią, sprzedali ją, wzięli pieniądze i nadal chcieli ją mieć i kierować. Tak się w kapitaliźmie nie da. Nie można zjeść "jabłko" i nadal mieć to "jabłko". To jest właśnie myślenie sowieckie, które zarzucają innym a sami postępują według tych zasad. Mam nadzieję, że najdzie ich jakaś refleksja bo jak nie to "czarno" widzę ich przyszłość. Idzie kryzys, z którym maleńkie państewka sobie same nie poradzą. Oto i cała prawda.
#16 SPOTKANIE PAN LANDSBERGISA-
SPOTKANIE PAN LANDSBERGISA- LITEWSKIEGO NACJONALISTY , SZEFA SAJUDISU I PIERWSZEGO PREZYDENTA NIEPODLEGŁEJ RL - ZACIEKŁEGO WROGA POLSKOŚCI NA WILEŃSZCZYNIE - ochraniała policja -DIALOG JEST KONIECZNY , ALE NIE KOSZTEM PRZEINACZANIA FAKTÓW - A TO CZYNI PAN LANDSBERG I PRZYJMUJA TO NIEKTÓRZY NASI DZIAŁACZE I POLITYCY - niestety juz nie ma profesury toruńskiej doświadczającej ,, przyjaznego,, stosunku Litwinów do Polaków w Wilnie w niedawnej naszej przeszłości- STĄD MANIPULACJE , kłamstwa PAN A LANDSBERGISA - ale na szczęscie mamy mlodzież wiedzącą o co chodzi - nie dającą sie manipulować - dla , której prawda jest wartoscia najwyżsżą.
#17 TAK - PRAWDA JEST
TAK - PRAWDA JEST NAJWAZNIEJSZA. Prawda zwycięży
#18 no tak, tatunio pana
no tak, tatunio pana Vitautasa kiedyś z Niemcem sobie był, sam Vitautukas był sowieckim dyplomatą ( w Warszawie), co oznacza , że chyba zaprzysiągł na wierność Naszej Wspólnej Sowieckiej Ojczyżnie, bo otrzymał Profesora w Moskwie( wiadomo, gdzie i komu trza donosić , by otrzymać to naukowe miano). Potem stał się wielkim patriotą ludu litewskiego.... Na Prezydenta nigdy go Lud nie wybrał, mimo wielu prób, dlatego to miano sobie Przykleił.
Cóż żałośnie to wygląda...
jak się mawia: gdzie wiatr powieje, tam litwin się chyli...
#19 "ogon nie może machać psem".
"ogon nie może machać psem". I taką właśnie politykę zaczęło prowadzić państwo polskie " --- jasne ze tak, i tylko tak. Litwa powinna zrozumiec, ze Polska rzadzila i bedzie rzadzic, a Litwa, gdy chce wogole byc nie wykreslona z mapy Europy, powinna wykonywac, co Polska powie. I jedyna odpowiedz ze strony Litwy moze byc - "tak jiest ! "
#20 Polska byla i zostaje
Polska byla i zostaje agresywnym imperialistycznym panstwem wobiec Litwy. "Bij malego" - taka polytyka polska.
#21 Chamie(litwinie) pokarz te
Chamie(litwinie) pokarz te rany i chwalebne siniaki które otrzymałeś od Polski. Chociaż na parę poniżej pleców mocno sobie zasłużyłeś.
#22 Poczytaj komentary wyzej
Poczytaj komentary wyzej mojego - agresywna polytyka polska jak na dloni. "bij" - alegoria. Ale nie gwarantuję, ze niezadlugo do Polski jezdzic będzie biespiecznie.
#23 do 22 OK nie upieram się ,
do 22
OK nie upieram się , mogę zobaczyć nawet "alegoryczne" krzywdy siniaki i rany.
#24 (Litwin) - nie musisz
(Litwin) - nie musisz pokazywać tutaj swoich kompleksów - Litwini na kazdym kroku okazują wrogośc Polakom.- dziwne , ale większośc Polaków w Polsce lubiła i jeszce lubi Litwinów - ALE WOBEC SKALI OBECNEGO PRYMITYWNEGO I BRUTALNEGO ( w przeszłości ) NACJONALIZMU NA LITWIE W STOSUNKU DO POLAKÓW LITEWSKICH , nasze spojrzenie na Litwinów zmienia się na negatywne . NIESTETY i szkoda - ale reszta zależy od Litwinów . A PAN LANDSBERG - TYPOWY SZOWINISTA LITEWSKI- pzryjezdzając do Polski udaje baranka - A TO WILK PODŁY W OWCZEJ SKÓRZE
#25 Znowu wymysleliscie sobie
Znowu wymysleliscie sobie wroga - Litwę. Z wiernego Koronie sojusznika w 1918 zrobiliscie sobie wroga, Jieden raz Bog was za to pokaral - w 1939 r. Teraz powtarzacie ten sam scenariusz. Slabą Litwę da się zjesc. Ale na kazdego agresora jiest większy agresor. Przed marzsem do Wilna, pomyslijcie, co będzie ze Szczecinem.
#26 Litwin - litości , opadają
Litwin - litości , opadają ręce , czytając te bzdety
#27 Chamie - To wy , litvini
Chamie - To wy , litvini ,znaleźliście sobie kolejną mniejszość do grabienia i uciskania. Żydów - załatwiliście w Ponarach , Polaków wszystkich wytępić nie daliście rady ( przeklęta Armia Krajowa- co?). Po '91 roku , jak tylko odzyskaliście suwerenność , zaczęliście przykręcać śrubę . Pomijając już sprawy związane ze szkolnictwem , brakiem możliwości posiadania podwójnego obywatelstwa , pisownią nazw miejscowości , nazwisk itp , musisz Chamie przyznać , że zagrabienie ziemi należnej litewskim Polakom , to istny rozbój w biały dzień , którego Himmler by się nie powstydził. Wasze elity ograbiły Polaków z najbardziej wartościowych działek na Litwie (bo wokół Wilna i w samej stolicy) niczym hitlerowcy Żydów . Jak zwykli rozbójnicy.
#28 no tak, okazuje sie ze
no tak, okazuje sie ze mscicie nam za Zydow. Pieknie.
Powiedz mi, Zeligowski, czy kiedykolwiek juz bedzie wam dosyc ?? Walczyliscie za Stalina w II w.s. Za wiernosc on otdal wam piekne wybrzeze, Kolobrzeg, Szczecin i t d zamiast straconego Wilna, Lwowa i t.p. "Wyczysciliscie" te tereny od Niemcuw. Macie czysta przestrzen dla rozwoju wielkiego narodu poskiego. ALE WAM CALY CZAS ZA MALO. Chcecie "wyczyscic" jieszcze i Litwe od Litwinow. Lwow od Ukraincuw nie mozecie - sami za slabi, Grodno tez nie macie mozliwosci, wiec wzieliscie za slabszego - Litwe.
Dobrze, bij slabego, jieszcze i "za Zydow" nie tylko za siebie.
Ciekawie, czy juz wiesz, dokand wygonicie nas, litwinow ? Do wojwodstwa wilwenskiego podobno potrzebujecie miec dojazd, wiec jiescze i Kowno zabierzeczie. A moze zlitujecie sie i dacie nam chociaz Kolobrzeg i troche ziemi w zamiane ? A, Zeligowski ?
#29 Baublis - moze bendziesz taki
Baublis - moze bendziesz taki dobry, i odpowiesz na moje pytanie :
- dlaczego nei mozemi Litwa i Polska, litwini i polacy zyc normalnie, jak sosiedzi ?
- czy to tak zle jiest, kiedy polak przyjedzie do Wilna, zje cepelina, popije piwa, moze jakos dziewczyne przytuli, a litwin w tym czasie pojedzie do Sopotu, zje tam smaczną rybę, popije polskiego piwa ? Dlaczego wam TAK nie pasuje ? Granicy niema - Wilno wasze, zapraszamy, czy tego za malo ?? Dlaczego za malo ? Dlaczego koniecznie czeba litwinuw wygonic, mscic za Ponary, a moze za unie Lubelska ?
- dlaczego zamiast chociaz i troche chama, ale nic zlego wam nie robiancego sosiada, chcecie miec wroga? Czy ta strata Wilna, kturego mieliscie TYLKO 20 lat jiest az tak strasznie bolesna, ze bedziecie mscili i za siebie i za Zydow i za Ruskich, a moze i za Niemcuw ?
- poznalem nie jiednego polaka w Irlandii. Pomagalismy wzajemnie, pilismy razem piwo. A okazuje sie, ze bylem dla nich wrogiem nr. 1, mordeca zyduw. Jakim prawem polacy mowia za zydow ? Czy sami zydzi nie moga ?
#30 @ #28 "Jakim prawem polacy
@ #28
"Jakim prawem polacy mowia za zydow ? Czy sami zydzi nie moga ?"
Ano takim, że do września1939 to byli obywatele Rzeczypospolitej Polskiej.
A tak w ogóle to o czym Ty człowieku piszesz? Kto Was wygania z Litwy? Jedyna rzecz jakiej od Was Litwinów oczekujemy to poszanowania praw mieszkających na Wileńszczyźnie Polaków. Jak im pozwolicie nazywać się tak jak się po polsku nazywają, używać swojego (polskiego) języka w przestrzeni publicznej i przestaniecie robić im "wodę z mózgu" wmawiając, że nie są tym kim są to do końca świata będziecie naszymi najlepszymi przyjaciółmi i sojusznikami. Wasz wybór.
A do pięknej Polski serdecznie zapraszamy :-)
#31 cham (litwin) o czym wam tam
cham (litwin) o czym wam tam w tej litwie mowia? czy ty myslisz, ze polsce potrzebny jest jakis bol glowy z przejmowanie ziemi od innych. jak wiesz, granica byly wyznaczone ponad naszymi glowami, to nie demokratycznie wybrany rzad zdecydowal o wyrzuceniu niemcow z ziem zachodnich i polnocnozachodnich ale rezim narzucony polsce przez stalina i sowieckie czolgi. to komunisci zdecydowali, ze niemcy beda wyrzuceni z polski, czechoslowacji (byl taki kraj) i z kaliningradzkiej oblasti. nie gadaj glupot. nikt nie chce zabierac litwie ziemi litewskiej. litwini sa naszymi bracmy. my tylko chcemy uczciwego traktowania bezbronnej, polskiej mniejszosci na litwie, ktora jest dyskryminowana i demonizowana przez wasz rzad i wasza propagande. nazywanie ich piata kolumna jest szczegolnie perfidne, a pojawia sie w litwie ta nazwa bardzo czesto. oznaczaloby to, ze ci ludzie niby sa nasza forpoczta,a pilsudski i zeligowski juz czekaja w rejonie suwalk by uderzyc na litwe. jakbyscie litwini byli troche madrzejsi, to wiedzielibyscie, ze takie strachy na lachy i tworzenie zbiorowych histerii jest trickiem waszej klasy politycznej by odwrocic wasza uwage do spraw wazniejszych dla waszego kraju niz wymyslanie jakis nieistniejacych zagrozen. czy wy litwini naprawde boicie sie, ze polska siegnie po ziemie litewska? gdyby tak bylo, to przeciez nie traktowalibyscie polakow na litwie jak obywateli drugiej kategori bo przeciez ta niedobra, zaborcza polska czeka za miedza.....
#32 http://wiadomosci.onet.pl/kra
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tusk-do-litewskiego-premiera-rezultaty-pr...
#33 Litwin- o czym ty mówisz -
Litwin- o czym ty mówisz - marzenie moje i wiekszosci Polakow to zyc w zgodzie z Litwinami - o przyjazni juz nie mogę mowic wobec ultra- nacjonalistycznego stosunku Litwinów wobec Polakow -nie będe powtarzał , co moi popzrednicy starali sie Tobie wyjaśnić. POWIEM TYLKO TYLE - NARODOWOŚC LITEWSKA ODRODZIŁĄ SIE W OPOZYCJI DO POLSKOŚCI POCZYNAJĄC OD KONCA XIX WIEKU .Teraz mamy wiek XXI - DLA NACJONALISTOW LITEWSKICH NIC SIE NIE ZMIENIŁO- DALEJ NA SIŁĘ POLONIZUJĄ POLAKÓW LITEWSKICH, PONIŻAJĄ , UPRAWIAJĄ PASERSTWO NIBY W ŚWIETLE PRAW A- vide odmowa ukradzionej ziemi wokól Wilna z pobudek nacjonalistycznych i mafijnych-LITWA WCHODZĄC DO UE ZOBOWIĄZAL SIE DO OKRESLONEGO JASNO STOSUNKU DO MNEJSZOSCI - I CO? NIC - DOSLOWNIE . Jak wychowujecie mlodziez ? - dalej w nienawisci do polskości. Jak tarktujecie dobra kultury ? Te zwiazane z kulturą polską? ZOBACZ DO KAteDRY WILENSKIEJ - GdzIE PODZIAŁY SIE INNSKRYPCJE POLSKIE ? Wejdz do polskiego koscila np w Wrocławiu , czy Gdansku - czy ktoś powyrywał , zniszczył inskrypcje niemieckie ? LITEWSKI NACJONALIZM KULTUROWY - JEST PRZERAZAJĄCY , BARBARZYŃSKI , PRYMITYWNY - I WY LITWINI TO AKCEPTUJECIE - BO TAK WAS WYCHoWANO- ŻE WSZYSTKO CO POLSKIE TZREBA Z LITWY WYRWAC Z KOZRENIAMI . ZASTAŃOW SIE CZLOWIEKU DLAczEGO TAK POSTĘPUJECIE - ale potrafisz to zrozumiec? Obawiam się ,że nie .
#34 Litwin - cos mi się
Litwin - cos mi się pzrypomnialo - w Wilnie macie najwiecej turystow z Polski i z nich zyją restauracje - spojrz w menu - w wielu miejscach jest po polsku malutkimi literkami chyba zeby nie mozna pzreczytac bez okularów - bedzie po litewsku , angielsku,rosyjsku , francusku , niemiecku - PO POLSKU WCALE ALBO MALUTKIMI LITERKAMI NA KONCU . CZEGO TO JEST OBJAW? WALKI Z POLSKOSCIĄ? CZY GŁUPOTY LUB KOMPLEKSÓW LITEWSKICH ?
#35 Widzisz Chamie - inni
Widzisz Chamie - inni użytkownicy zdążyli odpowiedzieć za mnie na twoje pytanie. Ja jeszcze dorzucę : w zgodzie żyć będziemy mogli , kiedy oddacie zagrabione majątki i przyznacie Polakom prawo do swobodnego manifestowania i kultywowania swojej szeroko pojętej odrębności kulturalno- językowej ( patrz na postulaty Kmicica). Krótko mówiąc - w zgodzie żyć będziemy mogli - kiedy wy przestaniecie nienawidzić i prześladować Polaków i polskości na Litwie .
#36 "w zgodzie żyć będziemy mogli
"w zgodzie żyć będziemy mogli , kiedy oddacie" --------
w tym chyba cala logyka polska - szantaz: "Będziemy was tolerowac, gdy będziecie wypelniac nasze rozkazy". "Zrobcie to i to i jieszcze to, i wtedy my polacy damy wam spokoj" . Ja do Polski niemam nijakich pretenzji - zyjcie, jak wa pasuje, wybierajcie kogo chcecie, zmieniajcie swoje tradycje, - pelna swoboda. Nie moja sprawa. Przyjezdzam do was i gadam po polsku, tak jak umie. Natomiast wy macie "we swojiej krwi" pouczac litwinow - chamow, jak oni maja zyc i co maja robic. Bo ci chamowie sami nie potrafia i jieszcze w dodatku chcą, zeby na Litwie z nimi mowili po litewsku. To najstraszniejsza dyskryminacja dla polaka pogadac po litewsku. Chentnie mowia w Irlandii po angielsku i nic im to honoru nie odbiera. Ale na Litwie - prowincji Polski, jakis cham woli zeby z nim mowilo sie po litewsku ?? Nie do pomyslenia.
Czy nie tak ???
#37 LITWIN - nie odnosisz się do
LITWIN - nie odnosisz się do FAKTÓW lecz do litewskich kompleksów - PROWOKUJESZ ? KTOŚ CI KAŻE? HMMMMMMMMMMMMMMM
#38 Czy oddać zagrabione i nie
Czy oddać zagrabione i nie dyskryminować to jest twoim zdaniem ulec szantażowi? Czy upominać się o swoje należne prawa to znaczy szantażować? Jeżeli taka jest logika Litvinów , to zgody między naszymi krajami już nie będzie . Będzie jedynie narastająca wrogość , a kiedyś (w Polsce też nie brak nacjonalistycznych narwańców) , w sprzyjających nieszczęściu okolicznościach , może dojść do konfrontacji. Spójrz - Polacy już wychodzą demonstrować na ulice , szykuje się kolejny strajk polskich szkół. Co będzie , jeśli , nie daj Boże , dojdzie do jakichś krwawych incydentów? Na razie nic na to nie wskazuje , ale licho nie śpi , i nie wiadomo co stać się może. Unia pęka w szwach , nato coraz luźniejsze, kryzys gospodarczy ... Sytuacja może zmienić się tak dynamicznie , że nikt nad tym nie zapanuje .... A RL ma problem i nie chce kompromisu ze swoimi obywatelami. To ślepa uliczka.
#39 .polskieradio.pl/7/129/Artyku
.polskieradio.pl/7/129/Artykul/484732,Cierpliwosc-wobec-Litwy-sie-skonczyla-(wideo)
#40 Ja rozumiem tych polakow - ja
Ja rozumiem tych polakow - ja tez zylem przy sowietach i nielubilem jezyka rosyjskiego. I nie lubilem w Wilnie z ruskimi gadac po rosyjsku. Gdyby byla wtedy mozliwosc, uciek by chociaz do Polski a jiesli bylo mozna - i do USA, jak najdalej od tej Litewskiej SSR.
Ale nie mialem takiej mozliwosci.
Teraz jesteszmi wolni. Ja teraz nierozumiem - gdy polaku tu, w Wilnie tak nienawistny ten litewski jezyk, dlaczego te strajki, gdy mozna spokojnie pojechac zyc 160 km dalej i masz wszystko po polsku i ni jiednego Litwina z boku. Spokoj i niema nerwow, ne czeba walczyc z tym jezykiem litewskim i robic ze swoich dzieci wrogow Litwy. Po co kazdy dzien widziec tych litwinow i kazdy dzien chodzic z nienawiscia ? Rosjanie pogodzili sie, ze "stracili" Litwe, dlaczego polacy ani jak nie moga tez pogodzic ? Czy Polska taka mala, ze niewystarcza dla wszystkich polakow ? Pol Litwy wyjechalo kt odo Iralndii kto do UK, zyja tam, nie narzekaja, a gdy maja ochote - 5 godzin i sa w domu. Od Polski wystarzy 2 godziny, nawet do roboty mozna z Polski jiezdzic.
.... ja mowie tylko o tych polakach, ktory walcza z jezykiem litewskim i z Litwa. Wiekszosc mowi po litewsku sa normalnymi ludzmi i im na Litwie dobrze. Ale niestety, oni maja dobrze i nie krzycza, tak jak AWPL, a w Polsce wyglanda, ze tu polakow strzelaja w Ponarach.
#41 Chamie : "Ja teraz
Chamie : "Ja teraz nierozumiem - gdy polaku tu, w Wilnie tak nienawistny ten litewski jezyk, dlaczego te strajki, gdy mozna spokojnie pojechac zyc 160 km dalej i masz wszystko po polsku i ni jiednego Litwina z boku. Spokoj i niema nerwow, ne czeba walczyc z tym jezykiem litewskim i robic ze swoich dzieci wrogow Litwy. Po co kazdy dzien widziec tych litwinow i kazdy dzien chodzic z nienawiscia ?"
Wiesz po co to i dlaczego? Bo na Litwie jest dom tych Polaków , ich Ojczyzna i ojcowizna.Tu się urodzili - oni i ich przodkowie .A jak ktoś przyjeżdża z Kowna ,z Kłajpedy czy ze Żmudzi , narzucając swój porządek i dyskryminując rdzennych mieszkańców ,okradając ich z majątków , nie może się dziwić , że to wywoła opór.
#42 "w tym chyba cala logyka
"w tym chyba cala logyka polska - szantaz"
Ot i taka pozbawiona honoru logika. Litwa zachowuje się jak krasnal kopiący po kostkach dużego człowieka, śmiejąc się chytrze, że dużemu nie wypada oddać.
Póki Litwa nie wypełni traktatu i nie będzie zapewnionych praw mniejszości jak w Europie, to o dobrych stosunkach nie będzie mowy.
#43 " jak w Europie" nie jak
" jak w Europie" nie jak Europie ale jak kse polska.
#44 i co z tego, ze dom ? Czy
i co z tego, ze dom ?
Czy malo Polakow wyjechalo z domu do UK, Niemiec, Irlandii ? Gdzie w Europie nie pojiedziesz - pelno Polakow. Z Polski, z swoich domow wyjechalo wiencej, niz na Litwie ludnosci. Mowie - gdyby mialem mozliwosc, uciek by ze swojiego domu tylko zeby nie widziec ruskich i porzandku rosyjskiego. Nic niemam przweciw ruskich, jiednak nie pasowalo mnie zyc w ruskim panstwie, choc tu byl moj dom.
Teraz 30.000 a moze 60.000 Polakow na Litwie czuja sie tak jak ja kiedys - nienawidza litewskiego jezyka, nienawidza litewskiego panstwa. Po co zyc z ta nienawiscia cale zycie ?? Czy warto zyc z nienawiscia i czekac, kiedy tu pojawi sie nowy Zeligowski i wygoni Litwinuw z (niech bendzie) polskiego domu ?? Czy nie liepiej pojechac do Polski, gdzie etnycznie czyste panstwo, wszystko dookola polskie, mile, przyjemne ? Czy to taki mazochyzm polski - mieskac wsriod nienawistnych litwinow zamiast zyc wsriod milych polakow ?
... dobrze wiem, ze WIEKSZOSC polakow litewskich uwaza Litwe, nie Polske swoja ojczyzna, ze Litwa dla nich niejiest, jak wy nazywacie "kresem polskim" i ze jezyk litewski dla nich jiest poprostu jezyk Litwy, jak to Polski w Polsce. Ale mowie o tych, kto strajkuje, krzyczy, walczy, rujnuje. Zyc nienawiscia, gdy jiest drugi wybor - glupio.
#45 Żeligowski - nazywasz sie
Żeligowski - nazywasz sie tak, zeby pokazac, ze nienawidzisz Litwinow. Ja ciebie rozumiem. Nawet niemam pretensji do ciebie. Twoja nienawisc - twoja wlasna sprawa. Tylko szkoda - nienawisc rujnuje, nie buduje.
Mnie polacy, jako narod podobaja sie - chyba cos mieli takiego, skoro 90 % litwinow w ciagu 300 lat stali sie polakami. Ja niemam pretensji do hystorii - chcieli litwini byc polakami - ich sprawa, nie wykopie teraz Radziwilla inie powiem: "czlowieku, co ty narobilesz, zgubilesz caly narod i cale panstwo". Sugeruje i Tobie, Zeligowski, zostawic tego prawdziwego Zeligowskiego w swientym spokoju i nie starac sie powtorzyc jiego w XXI wieku.
#46 Twierdzisz ,że Polacy którzy
Twierdzisz ,że Polacy którzy protestują nie są lojalnymi obywatelami Litwy i że jej nie uważają za swoją ojczyznę. To jest , Chamie , tylko twój subiektywny pogląd. Sugerujesz ,że ci , którzy nie chcą się poddać polityce lituanizacji , powinni opuścić Litwę dla świętego spokoju . Ja ci powiem , że sporo Polaków i tak już z Litwy wyjechało . Niektórzy musieli , inni dobrowolnie . Dlatego tak dużo imigrantów / kolonistów ze Żmudzi na Wileńszczyznę przyjechało i się osiedliło. Polacy którzy zostali , zostali bo mogli i chcieli zostać . Bo to jest ich ziemia , ich miasto , ich są te miejscowości w których mieszkają od pokoleń. A jak ci się to Chamie nie podoba , ty też możesz z Wileńszczyzny wyemigrować . Choćby gdzieś nad morze , do Kłajpedy na przykład .
#47 Zheligauski ignorujeczie
Zheligauski ignorujeczie zheczywistoszcz. Dyaspora polakuw na Litwie niekse uczyczie litewskiego jendzyka a ten straik jest dowodem tego.
Zheligauski znowu ignorujeczie polskie osadnistwo " Polacy którzy zostali , zostali bo mogli i chcieli zostać . Bo to jest ich ziemia ," to znaczy osadnikuw z Polski nazywaczie waszczyczeliami Litwy. Zhegauski to jest prawdzhywy Zheligauski z tego czasu tylko co taki Zheligauski robi diszeiiszych czasach?
#48 Tłumaczono ci Dur-Karto
Tłumaczono ci Dur-Karto dziesiątki razy etnogenezę litewskich Polaków. Wróć i utrwal to sobie . Historii nie zmienisz , tak jak faktu że Litvini na Wileńszczyźnie są kolonistami którym rdzenna ludność już 1920 powiedziała stanowcze nie.
#49 A bylo to tak Zhelegauski na
A bylo to tak Zhelegauski na czelu armii polskeii prubowau okupowacz calau Litwe a po nie udanai prubie Polsce zostalo Wilno gdzhie Polska brutalnym sposobem do litewskeii kultury zaczele budowacz Polske. Od 1920 roku podjechalo 100 tysziency nowych polskich osadnikuw. Bydowlencuw polski od oceanu do oceanu. A diszeiisza dyaspora polakuw na Litwie i skladaszie z potomkuw tych osadnikuw budowlencuw Polski od oceanu do oceanu.
#50 Poczytaj ciut historii , nie
Poczytaj ciut historii , nie historical fiction . Ale o czym ja piszę , tyś przecież wychowany na książkach Jurate Statkute , tej co o udomowianiu smoków na Litwie pisała....
Dodaj nowy komentarz