Tajny podniebny eksperyment


Rządowy tupolew o numerze 101, fot. wilnoteka.lt
Z zachowaniem zasad tajności przebiegał wczoraj eksperyment śledczy z udziałem rządowego Tu-154M, maszyny bliźniaczej do tej, która rozbiła się przed rokiem pod Smoleńskiem. Celem śledczych było odtworzenie kluczowego, ostatniego etapu lotu do Smoleńska i sprawdzenie, dlaczego wydarzyła się katastrofa.
”Przedmiotem eksperymentu było potwierdzenie lub wykluczenie, czy naciśnięcie przycisku odejścia w autopilocie spowoduje reakcję samolotu - przerwania zniżania i przejścia do lotu horyzontalnego, i wznoszenia - na lotnisku takim, jak w Smoleńsku - bez systemu ILS” - powiedział PAP były pilot wojskowy pułkownik rezerwy Piotr Łukaszewicz.

Do przeprowadzenia eksperymentu wybrano prawdopodobnie lotnisko wojskowe w Powidzu, nad którym obserwowany był wczoraj rządowy tupolew o numerze 102, identyczny do tego z numerem 101, który rozbił się w Smoleńsku. Wczorajszy eksperyment zbliża polską komisję pod przewodnictwem ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera do wydania raportu końcowego.

Na podstawie: PAP, inf.wł.

Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.