Sz. Konarski: "Com ja zasiał, tego nikt nie zniszczy..."


Fot. wilnoteka.lt
Na początku października, kiedy rok szkolny już na dobre się rozpoczął, jeszcze mało jest złych ocen w dzienniczkach, uczniowie mają zapał do nauki, a grono pedagogiczne tryska energią - obchodzony jest Światowy Dzień Nauczyciela, dziewięć dni później - 14 października w Polsce świętuje się Dzień Edukacji Narodowej. To dobra okazja nie tylko do złożenia życzeń pedagogom, lecz także do refleksji nad tym, jaka jest, czy być powinna, dzisiejsza szkoła.
Każda polska placówka oświatowa na Wileńszczyźnie ma swoje tradycje i pomysły na świętowanie. Program artystyczny to punkt obowiązkowy w Dniu Nauczyciela. W Szkole im. Szymona Konarskiego w Wilnie zwykle dylemat jest jeden - jak zmieścić podczas krótkiego koncertu prezentację wszystkich talentów, żeby nie było dłużyzny, a każdy z nauczycieli przedmiotowców poczuł się ważny i doceniony. Na szczęście panie, które odpowiadają za tzw. wychowanie przez sztukę (meninis ugdymas), zawsze mają z czego wybrać... W szkole od 45 lat działa Zespół Pieśni i Tańca "Świtezianka", pracuje słynny teatrzyk "Szkic", są świetni recytatorzy, jest utalentowana młodzież. 

Dzieci pochodzą z różnych, nie tylko polskich, lecz także polsko-rosyjskich, polsko-litewskich, rosyjskich rodzin. Na co dzień w domu mówią po rosyjsku, po litewsku... W szkole tańczą i poloneza, kujawiaka, oberka, i tańce litewskie, charlestona, i rock and rolla... śpiewają w różnych językach... Najważniejsze, że w niedużej szkole każdy ma szansę wyjść na scenę, bez podziału. Z niektórych może wyrosną świetni astronomowie, archeolodzy, tłumacze, aktorzy, malarze, architekci, dziennikarze czy mechanicy samochodowi, stolarze, biznesmeni, dyplomaci. Szkoła przy ulicy Budowniczych (Statybininkų) może pochwalić się absolwentami, którzy reprezentują dziś najróżniejsze profesje. I prawdą jest, że sporo świetnych nauczycieli też stąd pochodzi. A świeżo upieczony dyrektor szkoły, to już drugi wychowanek Konarskiego na stanowisku! (Od ponad dziesięciu lat jednemu z prywatnych warszawskich gimnazjów dyrektoruje absolwent byłej Szkoły Średniej nr 29 - Kazimierz Stankiewicz.)

Na tegorocznym koncercie pewnie nie jedna z pań uśmiechała się trochę "przez łzy", myślami wybiegając w przyszłość. Za rok tych najstarszych artystów, uczniów klas maturalnych i przedmaturalnych - już nie będzie. (Po reorganizacji szkoła uzyskała status szkoły podstawowej). Uczniowie już teraz formalnie "należą" do Gimnazjum im. Adama Mickiewicza, a niektórzy wybrali trochę dalej położone Gimnazjum im. św. Jana Pawła II. Kogoś rodzice wyślą po dalszą edukację za granicę - do Polski, Anglii, Niemiec... A że już nie będzie studniówek i balów absolwenta? Trudno. "To jest normalne, życie idzie do przodu. Szkoła pięknieje, będzie ocieplona, dostosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych (...) będziemy szukać nowych formatów. Jedne ze świąt zamienimy na inne. Najważniejsze, że sądy mamy za sobą i teraz możemy wreszcie normalnie pracować (...)" - mówi dyrektor. To święta prawda... tylko gdzie spotkają się absolwenci, gdy zabraknie studniówek? Nie chciałoby się, by spotkanie po latach było tylko zakrapianą imprezką w restauracji... Bo to, kim jesteśmy teraz, w dużej mierze ukształtowało się tam, w murach starej "budy", gdzie zawsze ważniejszym było kim jesteś, co wiesz i ile umiesz, niż jakie zasoby posiadają twoi rodzice... 

Składając życzenia kadrze pedagogicznej w dniu jej święta, Walery Jagliński zacytował amerykankę Barbarę Cage, która pięknie opisała istotę zawodu nauczyciela: "Nauczyciel to ktoś, kto widzi w każdym dziecku wyjątkową osobę, i zachęca je do rozwijania jego indywidualnych talentów i mocnych stron. Nauczyciel widzi więcej niż tylko twarze dzieci, on stara się zobaczyć ich duszę. Nauczyciel to ktoś z wyjątkowym talentem i zawsze z uśmiechem w zanadrzu. To także ktoś, kto nie szczędzi czasu, by wysłuchać obu stron, zawsze starając się być fair. Nauczycielowi zależy na wszystkich. Każdemu okazuje szacunek i zrozumienie. Nauczyciel to ktoś, kto za zasłoną młodzieńczych złości i buntu dostrzega krzywdy i ból. Kto postrzega uczniów jako całość, pomagając budować siebie i podnosząc ich samoocenę. Nauczyciel odmienia życie każdego dziecka, całych rodzin, jak i przyszłości nas wszystkich".

"Te słowa ujmują całą naszą pracę. Cieszę się, że są z nami osoby, które już nie pracują, a były całe dziesięciolecia z nami i założyły podwaliny tego, czym jest dzisiejsza szkoła. Dzięki nim mamy dzisiejszą szkołę. I mam nadzieję, że wszyscy my, którzy teraz pracujemy tutaj, będziemy takimi nauczycielami, jakimi postrzega nas zwykła amerykańska matka..." - powiedział W. Jagliński. 

Patron szkoły, działacz społeczny, patriota, żołnierz polski z czasów powstania listopadowego - Szymon Konarski - powiedział: "Com ja zasiał, tego nikt nie zniszczy!". Chciałoby się, by obecni i przyszli nauczyciele byli dumni z tego, że wybrali własnie ten zawód... A być może po latach, dzisiejszy mały Radek, Kostek bez jednego zęba, czy śliczna Marysia, już jako dorośli zapukają do drzwi swoich pierwszych nauczycieli i z bukietem kwiatów przyjdą podziękować za to, czego nauczyli się w rodzimej, polskiej szkole...




Zdjęcia: Jan Wierbel
Montaż: Edwin Wasiukiewicz